„Choć krytycy wytykali braki wokalne i kiczowatą fabułę, film stał się kultowym klasykiem dzięki energii Meryl Streep i piosenkom ABBY. Od nas solidne 4 gwiazdki, "because it's' so gay""
„Choć krytycy wytykali braki wokalne i kiczowatą fabułę, film stał się kultowym klasykiem dzięki energii Meryl Streep i piosenkom ABBY. Od nas solidne 4 gwiazdki, "because it's' so gay""
Netflix
Disney Plus
Player
CANAL+
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
CHILI
Rakuten TV
Pilot WP
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
CHILI
Premiery Canal+
Rakuten TV
Pilot WP Wyreżyserowana przez Phyllidę Lloyd ekranizacja słynnego musicalu opowiada o dziewczynie, która na swój ślub w Grecji potajemnie zaprasza trzech byłych kochanków matki, by wreszcie poznać swojego ojca.
Słońce, grecka wyspa Kalokairi i przygotowania do ślubu, które mogą odmienić życie wszystkich. Młoda Sophie, grana przez Amandę Seyfried, marzy, by do ołtarza poprowadził ją ojciec. Jest tylko jeden problem – nigdy go nie poznała. Po kryjomu, po lekturze starych pamiętników matki, zaprasza na uroczystość trzech mężczyzn, z którymi niezależna Donna (Meryl Streep) miała romans dwadzieścia jeden lat wcześniej. Niespodziewane przybycie Sama (Pierce Brosnan), Harry'ego (Colin Firth) i Billa (Stellan Skarsgård) wywraca spokojne życie na wyspie do góry nogami, a cały ten emocjonalny chaos napędzają nieśmiertelne przeboje zespołu ABBA.
Zobacz recenzje filmu „Mamma Mia!" na YouTube
Ta idylliczna sceneria to nie tylko filmowa fikcja. Ekipa pod wodzą reżyserki Phyllidy Lloyd kręciła zdjęcia na malowniczych greckich wyspach Skopelos i Skiathos, a plaża Kastani stała się na chwilę centrum filmowego świata. Jednak serce produkcji, czyli imponująca willa Donny, powstała w całości w legendarnym brytyjskim Pinewood Studios. Scenografię zbudowano na słynnej hali 007 Stage, a dla uzyskania realizmu posadzono w niej nawet prawdziwe drzewa z własnym systemem nawadniania. Scenarzystka Catherine Johnson przeniosła na ekran własne libretto ze scenicznego pierwowzoru, a jej adaptacja, z budżetem 52 milionów dolarów, okazała się globalnym fenomenem, zarabiając na całym świecie ponad 610 milionów.
Mimo gigantycznego sukcesu komercyjnego i entuzjazmu publiczności, która w amerykańskich sondażach CinemaScore przyznała filmowi wysoką notę A-, krytycy byli znacznie bardziej powściągliwi. Recenzje były mieszane, co odzwierciedlają wyniki w agregatorach takich jak Rotten Tomatoes (55% pozytywnych opinii) czy Metacritic (średnia 51/100). Podobnie było w Polsce, gdzie jedne recenzentki chwaliły film za bezpretensjonalną zabawę i „kicz, który działa”, a inne wytykały warsztatowe braki. Najbardziej oberwało się chyba Pierce'owi Brosnanowi, którego wokalne popisy zostały „docenione” Złotą Maliną dla najgorszego aktora drugoplanowego. W obsadzie błyszczały także Christine Baranski i Julie Walters jako przyjaciółki Donny.
Jednak jedna Złota Malina nie przekreśliła szans filmu na inne, znacznie bardziej prestiżowe laury. Mamma Mia! zdobyła dwie nominacje do Złotych Globów, w tym dla najlepszej komedii lub musicalu oraz dla Meryl Streep, a także nominacje do nagród BAFTA. To właśnie muzyka okazała się kluczem do serc widzów, co potwierdziła nagroda Empire za najlepszy soundtrack oraz nominacja do Grammy. Zresztą sami twórcy ABBY, Benny Andersson i Björn Ulvaeus, nie tylko czuwali nad muzyczną stroną projektu, ale nawet mignęli na ekranie w krótkich, niemal niezauważalnych epizodach.
Ale Mamma Mia! to coś więcej niż tylko słoneczna komedia romantyczna z przebojami. Jej siła tkwi w dużej mierze w fenomenie samej Abby, od dekad będącej niekwestionowaną ikoną społeczności LGBT+. Hymniczne piosenki, kampowa wrażliwość i estetyka czystej, nieskrępowanej radości sprawiły, że film stał się queerowym klasykiem, idealnym do wspólnego śpiewania i celebrowania życia. To właśnie ta świadoma przesada i teatralność, tak bliska queerowej wrażliwości, pozwoliła mu zyskać status kultowego. W filmie pojawia się też bezpośredni ukłon w stronę tej społeczności: partner Harry'ego, którego tożsamość zostaje ujawniona w finale, stanowi ważny i jednoznaczny element tego barwnego świata.
To zdjęcia i muzyka ciekawie współgrają,
Na wieczorny weekend polecam.
=)
Dodam tylko, że ciotka wyglądająca jak Mick Jagger do tej pory wywołuje u mnie salwy śmiechu na samo wspomnienie :) Film nostalgiczny i słodki :)
aż dziw bierze, że M. Streep tam zagrała.
dokładnie!!! :)