„Queerowa odpowiedź na Futuramę. Jazda bez trzymanki!"
„Queerowa odpowiedź na Futuramę. Jazda bez trzymanki!"
Planeta Clitopolis, porwana eksdziewczyna i incele z kosmosu. A do tego zgubiona broń, od której zależy wszystko.
Introwertyczna księżniczka Saira wiedzie spokojne życie na planecie Clitopolis, rządzonej przez jej dwie ekstrawaganckie matki - królowe lesbijki. Jej świat rozpada się, gdy zrywa z nią łowczyni nagród Kiki, która chwilę później zostaje porwana przez bandę kosmicznych inceli. Okupem jest Royal Labrys, legendarna broń i symbol lesbijskiej mocy. Problem w tym, że Saira… zgubiła swój topór. Mając tylko dobę, by ocalić byłą dziewczynę, wyrusza w podróż przez galaktykę w towarzystwie statku kosmicznego z problematycznymi poglądami i zbiegłej gej-popowej idolki, Willow.
Zobacz recenzje filmu „Lesbijska księżniczka z kosmosu" na YouTube
Australijska animacja od razu przywodzi na myśl popkulturowe hybrydy. Jak zauważył recenzent portalu Cartoon Contender, "na pierwszy rzut oka Lesbijska księżniczka z kosmosu przypomina Ricka i Morty'ego ze swoim kosmicznym settingiem i niewybrednym humorem. Tematycznie jednak bliżej jej do Steven Universe czy Pory na przygodę, tyle że potraktowanych promieniem rodem z Adult Swim". Twórczynie, Emma Hough Hobbs i Leela Varghese, same opisywały swój debiut jako "przequeerową komedię sci-fi" (ScreenHub), i nie ma w tym grama przesady. Film jest bezczelny, pełen absurdalnych żartów (główni antagoniści, "Biali Hetero Kosmici", budują "magnes na laski" z prawdziwych kurczaków) i świadomie gra z kliszami.
Film pokazano po raz pierwszy na festiwalu w Berlinie, gdzie od razu zdobył Nagrodę Teddy, najważniejsze wyróżnienie dla kina LGBTQ+. To sygnał, że pod warstwą niewybrednych gagów kryje się coś więcej - opowieść o samoakceptacji, która unika prostych podziałów. Wszyscy są tu w jakiś sposób wadliwi: królowe zaniedbują córkę, była dziewczyna okazuje się płytka, a sojusznicy mają własne, nie zawsze czyste intencje. Jak podsumowała Klara Cykorz w podcaście "Chaszcze filmowe": "Ostatecznie poczułam, że nie jestem do końca targetem, ale piękne zaskoczenie - najbardziej na początku, w bardzo dowcipnej krytyce społeczności [...] moc dobrych żartów, dajcie se na Walentynki" (Filmweb).
„Takie rzeczy jak bigoteria, homofobia, przestępstwa z nienawiści, prześladowania młodzieży zawsze były manifestacją strachu przed tym, co nieznane” – powiedziała jedna z gejowskich ikon w 2013 roku, podczas gali GLAAD. Była to...