„Absolutny fundament kina queerowego, który dzięki kampowej estetyce i genialnemu Timowi Curry’emu zyskał nieśmiertelny status dzieła kultowego."
„Absolutny fundament kina queerowego, który dzięki kampowej estetyce i genialnemu Timowi Curry’emu zyskał nieśmiertelny status dzieła kultowego."
Disney Plus
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP
Apple TV Store
Google Play Movies
YouTube
Amazon Video
Rakuten TV
Pilot WP W rockowej operze Jima Sharmana para pruderyjnych narzeczonych po awarii samochodu trafia do zamku, gdzie ekscentryczny doktor Frank-N-Furter zaprasza ich na noc pełną muzycznych i erotycznych odkryć.
Gdy w deszczową noc psuje im się samochód, grzeczni narzeczeni Brad Majors i Janet Weiss nie mają pojęcia, że ich życie zaraz stanie na głowie. Szukając pomocy, trafiają do upiornego zamku, którego gospodarzem jest doktor Frank-N-Furter – jak sam o sobie mówi, „słodki transwestyta z transseksualnej Transylwanii” (ang. a sweet transvestite from Transsexual, Transylvania). W towarzystwie swojego osobliwego dworu, naukowiec właśnie kończy swoje największe dzieło: idealnego, muskularnego mężczyznę imieniem Rocky. Dla niewinnej pary ta noc stanie się szaloną, muzyczną inicjacją w świat, w którym normy i tożsamości płynnie się przenikają, a pożądanie nie zna granic.
Zobacz recenzje filmu „Rocky Horror Picture Show" na YouTube
Ta niezwykła fabuła to dzieło Richarda O’Briena, autora scenicznego musicalu The Rocky Horror Show, który w filmowej wersji sam wcielił się w postać Riff Raffa. Reżyserii podjął się Jim Sharman, a w głównych rolach wystąpili magnetyczny Tim Curry jako Frank-N-Furter oraz młodziutka Susan Sarandon i Barry Bostwick jako zagubieni narzeczeni. Choć dziś trudno w to uwierzyć, film, wyprodukowany przez 20th Century Fox, w 1975 roku okazał się finansową klapą i zebrał chłodne recenzje. Jego prawdziwe życie miało się dopiero zacząć, ale nie na premierowych pokazach, lecz w mroku nocy, gdy kina szukały tanich tytułów na seanse o północy.
Prawdziwą legendę The Rocky Horror Picture Show stworzyła publiczność. Wszystko zaczęło się w nowojorskim kinie Waverly Theatre w 1976 roku, gdzie film zyskał status kultowego „midnight movie”. Widzowie i widzki przestali być biernymi obserwatorami – zaczęli przychodzić w kostiumach, odkrzykiwać dialogi, rzucać ryżem podczas sceny ślubu na początku filmu i tańczyć w przejściach. Z czasem narodził się fenomen tzw. „shadow cast”, czyli grup aktorskich, które odgrywają cały film na żywo pod ekranem. To właśnie ten interaktywny rytuał, w którym publiczność współtworzy seans, uczynił z Rocky’ego coś więcej niż tylko film – doświadczenie i wspólnotową celebrację.
Ten niepowtarzalny klimat to nie przypadek. Zdjęcia kręcono między innymi w posiadłości Oakley Court i studiach Bray Studios, od lat kojarzonych z brytyjskimi horrorami wytwórni Hammer Horror, co nadało całości autentyczny, gotycki posmak. Film jest zresztą jednym wielkim hołdem dla kina grozy i science fiction klasy B. Za ikoniczne dziś kostiumy odpowiadała projektantka Sue Blane – to jej przypisuje się popularyzację w modzie punkowej podartych kabaretek, które na ekranie nosiła obsada. Warunki na planie nie zawsze były jednak tak radosne jak sam film; Susan Sarandon wspominała po latach, że podczas kręcenia scen w basenie nabawiła się zapalenia płuc.
Jednak to queerowa publiczność uczyniła z zamku Franka-N-Furtera swój dom. Dla wielu osób LGBT+ w latach 70. seanse Rocky Horror Picture Show stały się bezpieczną przestrzenią do autoekspresji, miejscem spotkań poza kulturą barową i celebracją inności. Postać Franka-N-Furtera, z jego płynnością płciową i nieskrępowaną seksualnością, była ikoną wyzwolenia, a podróż Brada i Janet – metaforą odkrywania siebie poza sztywnymi ramami heteronormy. Choć dziś niektóre użyte w filmie terminy, jak „transwestyta”, brzmią historycznie, dzieło Sharmana pozostaje kamieniem milowym w opowieści o wyzwalającej sile queerowej ekspresji. Jego znaczenie doceniono oficjalnie w 2005 roku, gdy film wpisano na listę dziedzictwa kulturowego National Film Registry w USA.
fajnie się ogląda no i fajne piosenki ^^
GENIALNY!