„Urokliwy musical fantasy inspirowany Szekspirem, chwalony za kreatywność i czar mimo skromnego budżetu, choć nierówny w tonie i muzycznie niejednolity."
„Urokliwy musical fantasy inspirowany Szekspirem, chwalony za kreatywność i czar mimo skromnego budżetu, choć nierówny w tonie i muzycznie niejednolity."
Were the World Mine to queerowa musicalowa fantazja z 2008 roku, w której zakochany w swoim prześladowcy gej odkrywa szekspirowski eliksir miłosny i wywraca do góry nogami życie całego konserwatywnego miasteczka.
Timothy (Tanner Cohen) to otwarty gej i uczeń ostatniej klasy prywatnej szkoły dla chłopców w konserwatywnym miasteczku w Illinois. Na co dzień zmaga się z prześladowaniami ze strony homofobicznej drużyny rugby, a w domu wspiera go matka Donna (Judy McLane), która sama wciąż oswaja się z orientacją syna. Kiedy chłopak dostaje rolę Puka w szkolnej inscenizacji Snu nocy letniej, w tekście Szekspira odkrywa coś zaskakującego — przepis na eliksir miłosny z kwiatu love-in-idleness. Potajemnie kocha się w Jonathanie (Nathaniel David Becker), kapitanie drużyny rugby, który jest jednym z jego głównych prześladowców.
Zobacz recenzje filmu „Were the World Mine" na YouTube
Kiedy Timothy postanawia użyć magicznej mikstury, spokojne miasteczko staje na głowie — heteroseksualni mieszkańcy zakochują się w pierwszej napotkanej osobie tej samej płci. Trener rugby traci głowę dla dyrektora szkoły, szefowa matki Timothy'ego — dla samej Donny. Nauczycielka teatralna Ms. Tebbit (Wendy Robie) próbuje pomóc chłopakowi zrozumieć, z jaką siłą się zmierzył. Were the World Mine to musicalowa fantazja, w której magia Szekspira zamienia konserwatywne miasteczko w scenę pełną chaosu, tańca i niespodziewanych uczuć.
Muzykal, z ciekawymi zdjęciami i przesłaniem.
Może nie dla każdego, ale Polecam. =)
a jakby to było nie dziwnie zrobiony? :)
Jak na musical, którym ogólnie jest, jest ciekawie zrobiony. I dobrze. Mnie się podobał. Polecam :)
Muzykal, z ciekawymi zdjęciami i przesłaniem.
Może nie dla każdego, ale Polecam. =)