„Nagrodzony Teddy Award na Berlinale i pokazywany na ponad pięćdziesięciu festiwalach dokument Jochena Hicka zebrał uznanie krytyków, choć pozostaje tytułem niszowym."
„Nagrodzony Teddy Award na Berlinale i pokazywany na ponad pięćdziesięciu festiwalach dokument Jochena Hicka zebrał uznanie krytyków, choć pozostaje tytułem niszowym."
Gorzkokomiczny dokument o codziennej egzystencji gejów na szwabskiej prowincji, gdzie ukrywanie orientacji jest normą, a ucieczka do wielkiego miasta — rzadkim oddechem.
Nie znam nikogo takiego - sam wśród heteryków to dokumentalny portret pięciu mężczyzn żyjących na konserwatywnej prowincji Badenii-Wirtembergii, z dala od miejskich środowisk LGBT. Kamera Jochena Hicka towarzyszy bohaterom w ich codzienności — wśród sąsiadów, chórów kościelnych, stammtischów i leśnych ścieżek Schwarzwaldu — gdzie słowo „Schwule" pada jako obelga, a orientacja seksualna to coś, o czym się po prostu nie mówi. Hartmut angażuje się w lokalne stowarzyszenia i śpiewa w chórze, jednocześnie ukrywając swoją homoseksualność i wyjeżdżając na seks-turystykę do Tajlandii. Stefan, leśnik mieszkający z matką, okazjonalnie odwiedza gejowską scenę w Stuttgarcie. Richard, urodzony w 1924 roku, przez większość życia trzymał swoją tożsamość w tajemnicy.
Film śledzi też Uwego — trzydziestosiedmiolatka wciąż mieszkającego z matką — podczas jego pierwszej wyprawy na berlińską scenę gejowską. Głos w dokumencie zabiera również Erika, matka dwóch gejowskich synów, działająca w grupie wsparcia dla rodziców. Hick zestawia intymne wyznania bohaterów z komentarzami ich heteroseksualnego otoczenia, tworząc gorzkokomiczny obraz prowincjonalnej Niemiec, w której wielu mężczyzn żyje podwójnym życiem.
Nie masz pojęcia, moja Michalino, jak wielką rolę odegrał w moim życiu gest ujęcia za rękę. Mnie ujęcia. Jak on się przez to całe moje życie przeplatał, jak powracał w najniezwyklejszych momentach. Mężczyzna, który chwyta mnie za rękę i gdzieś prowadzi.