„Piękny, komediowy manifest przyjaźni bez grama taniego patosu."
„Piękny, komediowy manifest przyjaźni bez grama taniego patosu."
Netflix Kiedy wieloletni przyjaciel z czasów "Saturday Night Live" robi coming out jako transpłciowa kobieta, Will Ferrell wsiada z nią w samochód. Razem ruszają w podróż przez podzieloną Amerykę.
Wszystko zaczęło się od maila. W 2021 roku Harper Steele, wieloletnia główna scenarzystka kultowego programu "Saturday Night Live", napisała do swoich bliskich: "Zestarzałam się. Będę przechodzić tranzycję, żeby żyć jako kobieta". Bała się, że straci przy tym starych znajomych. Will Ferrell, z którym pracowała od swojego pierwszego dnia w telewizji w 1995 roku, zareagował w najlepszy możliwy sposób. Zamiast pisać długie wiadomości, zaproponował wspólną, siedemnastodniową podróż samochodem przez Stany Zjednoczone. Will i Harper to zapis tej wyprawy, podczas której komik uczy się, jak być dobrym sojusznikiem, a Harper na nowo oswaja się z krajem, który kocha, choć ten nie zawsze odwzajemnia to uczucie.
Zobacz recenzje filmu „Will i Harper" na YouTube
To nie jest jednak beztroska komedia kumpelska, choć śmiechu i paczek Pringlesów tu nie brakuje. Reżyser Josh Greenbaum zderza osobistą historię z brutalną polityczną rzeczywistością. Bohaterowie przejeżdżają przez stany, w których prawa osób trans są właśnie drastycznie ograniczane — w Indianie dosłownie chwilę przed ich wizytą gubernator podpisuje ustawę zakazującą opieki afirmującej płeć dla nieletnich. Z drugiej strony dokument jest niezwykle samoświadomy. Zauważa to recenzent magazynu The Hollywood Reporter, trafnie punktując, że podróżowanie przez najbardziej wrogie miasteczka w kraju byłoby dla Harper o wiele trudniejsze, "gdyby nie tarcza z celebryty", jaką stanowi obecność sławnego aktora na siedzeniu pasażera.
Ale to właśnie ta bezpieczna przestrzeń pozwala filmowi rozkwitnąć jako intymny portret przyjaźni. Zamiast skupiać się na traumie czy politycznych przepychankach, twórcy stawiają na czułość i rozmowę. Obserwujemy z bliska, jak Ferrell zadaje niezręczne pytania, popełnia błędy i po prostu uczy się swojej przyjaciółki na nowo, podczas gdy ona zrzuca z siebie dekady ciężaru. Jak napisał Ben Turner z serwisu The Pink Lens: "Podczas gdy dużo mówi się o tym, jak Harper musiała nauczyć się żyć jako osoba trans, my z pierwszej ręki oglądamy, jak Will uczy się być dobrym sojusznikiem". Ta zwykła, ludzka wymiana zdań w zamkniętym aucie staje się cichym manifestem.
W tym wszystkim jest jeszcze mnóstwo miejsca na typowy dla tej dwójki absurdalny humor. Kiedy pędzisz autostradą w stronę Iowa, nie możesz przecież słuchać byle czego. Ferrell i Steele dzwonią więc do Kristen Wiig z prośbą, by napisała dla nich piosenkę do drogi. Takie drobne, radosne momenty sprawiają, że Will i Harper nie zamienia się w ciężki wykład o tolerancji. To mądre, ciepłe kino, w którym dwoje kumpli po prostu jedzie przed siebie, udowadniając, że prawdziwa relacja przetrwa każdą zmianę.