Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Poniedziałek, 11.05.2020, Aktualizacja: Środa, 01.04.2026

Jarek Skurzyński: Nie można myśleć, że ja nic nie mogę. Możesz wyk...iście dużo

Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (5)

Z autorem "Zrolowanego wrześniowego Vogue’a" rozmawia Tomek Charnas

„Jesteśmy w dupie i jeśli sami się z niej nie wyciągniemy, to nikt tego za nas nie zrobi” – mówi dobitnie o sytuacji ludzi LGBT+ w Polsce Jarek Skurzyński. Debiutujący ultragejowską prozą autor jak nikt wcześniej opowiada o związkach między mężczyznami bez związku, ale też o różnorodności genderowej, seksualnej i dotyczącej form relacji.


Przyjemnie było czytać, jak „pedałka” Michałek spuszcza manto aktywnemu homofobowi! Mężność postaci przeplata się z przegięciami „ciotek machajek”… Nowe roczniki wolno uzupełniają Wielki Atlas Ciot Polskich o queerowe typologie, prędzej maczomeni teraz się powielają w narracjach jako lekarstwo na „smutki grindrów”. Jakich mężczyzn, twoim zdaniem, potrzebuje literatura LGBTQ-owa, ale i ta heterocentryczna?

Maczomeni u mnie odpadają na starcie. To żadne lekarstwo, tylko społeczny wirus. Maczomen to nie jest facet, tylko jakiś twór kulturowo-społeczny, skonstruowany z perwersyjnych marzeń mężczyzn, którzy czują się niedowartościowani i mali. Maczomenów nam nie potrzeba. Potrzeba facetów, którzy nie mają problemu z tym, że czują się bezsilni, którzy łamią społeczne normy i nawet nie muszą być tego świadomi. Potrzebne są w polskiej literaturze postaci niebinarne. Podział na mężczyzn i kobiety już dawno przestał opisywać rzeczywistość. Może kiedyś stworzę postać, której nie będzie definiowała żadna płeć.

Często swoją tożsamość budujemy na tym, czy jesteśmy kobietami czy mężczyznami. Bohater „Zrolowanego” w pewnym momencie mówi, że jest mu obojętne, czy byłby kobietą, czy mężczyzną, on nawet nie wie, co to znaczy być mężczyzną. Czy to coś w ogóle zmienia, że ktoś wie, co to znaczy być mężczyzną? Jestem głęboko przekonany, że nie ma to żadnego znaczenia. Ta wiedza nam jest po prostu do niczego niepotrzebna.

Chciałbym, żebyśmy przestali w końcu dzielić literaturę na homo i hetero. To takie ograniczające i zamykające wiele perspektyw. Przecież literatura ma nas otwierać na wszystkie światy, a okazuje się, że nawet czytając, zamykamy się w jakichś bańkach. „Zrolowany” jest próbą takiej literatury pozanormatywnej, w tym sensie, że pokazuje uniwersalność opisywanych tam emocji – wcale nie musisz się identyfikować jako osoba hetero czy homo, nie musisz nawet identyfikować się jako kobieta czy mężczyzna. Bo po co?

Najtrzeźwiej myślącą i mówiącą wprost osobą w powieści jest chyba Anka – co tak małe dymki dałeś na wypowiedzi heterosojuszniczki? A może trudniej ci się pisze silne kobiety?

Rzeczywiście, Anki jest mało w powieści, powinno jej być o wiele więcej, powinna być jak chór grecki. Jej celne uwagi wybijały bohatera z ciotodram. Nie jest to kwestia trudności, raczej egoistycznej natury bohatera.


Heteryczni recenzenci niebywale seksualizują widownię i epatują homoerotyką w swoich porno-odczytaniach „Zrolowanego”. Za to nikt nie rozłożył na czynniki pierwsze twojego swojskiego puszczalskiego dżina w powiązaniu z „Księgą tysiąca i jednej nocy”!

Dziwne, nie? W ogóle heteroseksualni faceci to dziwny gatunek, na przykład wymyślili mnóstwo sztuk walki bardzo kontaktowych, fizycznych, cielesnych, tylko chyba po to, żeby móc się nawzajem dotykać i obejmować w miejscach publicznych, na oczach tysięcy osób. Fascynuje mnie ta ukryta homoerotyka hetero – i każdy udaje, że wszystko jest okej, takie totalne zawieszenie rzeczywistości.

Mam nadzieję, że w jakieś recenzji ktoś weźmie się za tę opowieść dżina, przecież ona jest taka mocna, taka zezwalająca na wszystko, totalne rozpasanie. Inny wymiar erotyzmu, niby ukrywany, ale dopuszczalny, przy zgodzie wszystkich. W ogóle ciekawa w tej opowieści jest funkcja mężczyzny: jak zmusić faceta to seksu? Należy go zastraszyć, obezwładnić strachem. Innymi słowy: odrzeć go z jego pewności siebie, ma zrzucić z siebie całą swoją męskość. To jest naprawdę świetna opowieść. Co ciekawe, jest to opowieść, która tak naprawdę otwiera „Księgę tysiąca i jednej nocy”. Fascynująca jest ta opowieść – niebanalna, inna. Odczarowuje relacje intymne i naszą seksualność. Jeśli już ktoś chce czytać „Zrolowanego” z perspektywy stosunków seksualnych, to w porównaniu z opowieścią z „Księgi tysiąca i jednej nocy” mój „Zrolowany” wypada naprawdę blado.

Masz już ulubione „momenty” z pierwszych recenzji? Takich na poważnie przelatywanych wzrokiem i takich z przymrużeniem oka branych do siebie.

Rozbawiło mnie jedno omówienie, w którym recenzent twierdzi, że bohater przy każdym spotkaniu z innym facetem od razu wyciąga swoje genitalia. Piękny to obraz. Niestety nieprawdziwy.

Kilku opiniotwórców książkowych spróbowało już namaszczać cię na pisarza, jeden influencer oczekuje od ciebie następnego dzieła na miarę spuścizny Thomasa Manna. Szukasz akceptacji swoich poczynań w prozie

Namaszczanie na pisarza jest chyba jeszcze za wczesne. Podobno druga albo dopiero trzecia książka potwierdza, czy się do tego nadajesz. Nie wiem, może zapytaj mnie o to samo po dziesiątej powieści. To chyba wtedy będzie miarodajne. Jeszcze pisarzem się nie czuję. I nie przemawia przeze mnie jakaś skromność, po prostu wiem, ile jeszcze muszę się nauczyć. Ile jeszcze przede mną błędów. Ile jeszcze muszę odkryć sposobów narracji, prowadzenia bohaterów, przedstawiania świata. Fuck! Nie, nie jestem pisarzem.

Twojego narratora nie oburza puszczanie się, szybkie relacje czysto seksualne. A ciebie?

W moim słowniku nie istnieje słowo „puszczać się”. Niektórzy lubią wielu partnerów, niektórzy lubią jednego partnera, a jeszcze inni lubią szybkie relacje. Z każdą opcją idą przyjemne i nieprzyjemne konsekwencje. Znowu tutaj wpadamy w jakiś społeczny konstrukt, normę, zasadę.

Niektórzy twierdzą, że szybkie relacje świadczą o niedojrzałości. To ciekawe twierdzenie, biorąc pod uwagę, jak dużo jest nieszczęśliwych par i małżeństw. I czy to znaczy, że każdy, kto decyduje się na życie z drugim człowiekiem albo wybiera jednego partnera, jest dojrzały? Wątpię.

Rozczula mnie, i to nieustająco, powieściowa „litania do moich pierwszych chłopców”. I grzeczne, i niebezpieczne związki z facetami nauczyły cię czegoś jako autora?

„Litania” to bardzo intymny moment dla bohatera. Tutaj następuje zwolnienie akcji, żeby czytelnik zobaczył, jak skonstruowany jest bohater. Ta wycinka wszystkich chłopców coś przecież znaczy. Chirurgia tej sceny jest dla bohatera elektrowstrząsami, które mają go zresetować. A może to rodzaj lobotomii? Ale po co on to robi? Pozbawia się czegoś, ale pozbawia się czegoś naprawdę pięknego w tym momencie.

Wszystkie relacje, w których byłem (a raczej jestem długodystansowcem), nauczyły mnie przezwyciężania zaborczości i zazdrości. To bardzo ważne lekcje.

  • 1
  • 2
  • 3
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (15)
mike9345 jierda onchybaas pawelkola misieek vitruvian andre-2000 vergosso kierownik2
Nie podoba mi się (1)
adis2007
Komentarze (5)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
andre_2000
23.05.2020 22:21 andre_2000 (46) Wrocław
Kim Lee:
Wow, zgadzam się, wbijaj! :D


Jarek Skurzyński?
cytuj zgłoś 0 0
Xys
23.05.2020 0:59 Xys (42) Warszawa
Jestem jeszcze przed lekturą owej książki ale po wywiadzie jeszcze chętniej po nią sięgnę. Ha!Art to solidne wydawnictwo, wydaje fantastyczne książki. Gratulacje!
cytuj zgłoś 0 0
Kim Lee
12.05.2020 0:08 Kim Lee
Wow, zgadzam się, wbijaj! :D
cytuj zgłoś 3 0
andre_2000
11.05.2020 21:09 andre_2000 (46) Wrocław
Ludzie muszą zobaczyć, że nam się należą prawa, że nie może być tak, że my musimy ciągle o coś walczyć, co nam się po prostu należy. Też chcemy żyć, użyję tego strasznego słowa, normalnie, bez strachu, bez spiny i stresu. A do tego trzeba, żeby każdy z nas uświadomił sobie, że może coś zrobić dla społeczności, do której – chce czy nie – należy

Mam nadzieję, że marsze równości chociaż na chwilę pokażą im, że wcale nie muszą być sami, że jest wiele osób, które chcą im pomóc.
cytuj zgłoś 3 0
Adis2007
11.05.2020 20:18 Adis2007
pornografia na papierze? nie, dzieki.
cytuj zgłoś 1 1
Tomek Charnas
Autor
Tomek Charnas
Dziennikarz kulturalny, edytor
Wrażliwa Polonistka i branżowy zBOOK. Redaktor książek m.in. Mariana Pankowskiego, Ewy Sonnenberg, Michała Witkowskiego, Ewy Schilling. Współautor słownika młodej polskiej kultury „Tekstylia bis”. Kulturalnie i na kłirowo do usłyszenia w eterze oraz do poczytania w sieci i na papierze.
queer.pl/user/przeor
TAGIWięcej
aktywizm LGBT Białystok Jarek Skurzyński Korporacja Ha!art Kraków książka Kultura literatura LGBT+ marsz równości Marta Syrwid Polska proza gejowska Społeczeństwo Szczecin Tomek Charnas Wywiad o powieści Zrolowany wrześniowy Vogue
Powiązane
Obraz Czwartek, 08.11.2007 zBOOKi - Felietony o książkach Obraz Środa, 11.12.2019 Dumne historie: Irmina Szałapak Obraz Wtorek, 27.02.2018 Spotkanie autorskie z Andrzejem Selerowiczem Obraz Piątek, 08.05.2015 Nazywamy się dwa miliony! Obraz Piątek, 13.12.2013 Agnieszki dawno już nie ma
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska? Piątek, 15.05.2026 Eurowizja 2026: Finlandia faworytem bukmacherów. Jakie szanse ma Polska?
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się