Vegestrefa mery-vine
Lato w pełni i mnóstwo warzywek zostaje do przerobu, więc jeśli nie mamy talentu do przetworów to można wyczarować pyszny pasztet na kanapeczki, który wydłuży życie naszych warzywek o kolejne dni.
Tym razem proponuję Wam wyjątkowo letnią propozycję i dość lekką, przynajmniej w smaku, bo kalorii to by się jednak naliczył! Ale jest pycha i przyzna to nawet przeciętny zjadacz mięsa, więc jeśli chcecie jakiegoś podpuścić to zapraszam do wspólnego gotowania :)
Składniki:
3-4 szklanki cukinii
250g pieczarek
150g żółtego sera
3 średnie marchewki
3 białka
3 żółtka
2 szkl. bułki tartej
2 średnie cebule
3-5 ząbków czosnku
1/4 szkl. oleju
majeranek/kolendra
sól, pieprz
Przygotowanie:
Cukinię i marchewkę ścieramy na dużych oczkach i odsączamy z soku. Ser żółty również ścieramy na tarce. Pieczarki kroimy w półplasterki i podsmażamy na patelni. Cebulkę siekamy w drobną kostkę, a czosnek przeciskamy przez praskę. Białka ubijamy na sztywną pianę. Łączymy wszystkie składniki, poza pianą z białek, którą dodajemy delikatnie na końcu powoli mieszając. Masę przekładamy do keksówek lub jednorazowych foremek. Pieczemy ok. 1 godziny, po czym odkładamy min. na 1,5 godziny do ostygnięcia. A po tym czasie pora szykować pyszne kanapki! Smacznego!
Kilka uwag!
- Jeżeli macie dużą i przestarzałą cukinię to obierzcie ją ze skórki i wyciągnijcie gniazda nasienne. Jeżeli korzystacie z młodej, małej cukinii to zetrzyjcie ją w całości – ze skórką i nasionami.
- Jeśli chcecie odchudzić Wasz pasztet to zamiast bułki tartej możecie dodać np. otręby, aczkolwiek obawiałabym się, że to bardzo duża ilość błonnika, więc sugeruję np. błyskawiczne płatki owsiane, przelane wcześniej wrzątkiem.
- Aby sprawdzić czy masa jest odpowiednio doprawiona, wymieszajcie wszystko poza jajkami i skosztujcie. Nigdy nie próbujcie masy z surowymi jajkami! Salmonella tylko czyha na takie okazje.
Czego tu nie rozumieć? Ścierasz cukinię na tarce i jak masz tej objętość zbliżoną do trzech lub czterech szklanek, to znaczy, że już masz wystarczająco dużo startej cukinii.
Właśnie tego. Jaśniej byłoby: "3-4 szklanki startej cukinii".
Czego tu nie rozumieć? Ścierasz cukinię na tarce i jak masz tej objętość zbliżoną do trzech lub czterech szklanek, to znaczy, że już masz wystarczająco dużo startej cukinii.
A, no i mojemu godzina w piekarniku nie wystarczyła - piekłem jakoś 1h 20 min i rozważałem, by jeszcze go chwilę zostawić. No ale to chyba od piekarnika zależy ;)
Super! Cieszę się, że wypróbowałeś i smakowało! :) Nie obrażam się za modyfikacje, kucharz powinien być kreatywny ^^ I z sosem... mhm... jak tak myślę to musi być dobry!
O nie! Zjedli?! To chamstwo no! Może następnym razem... A Twój nick ma bardzo fajny kulinarny wydźwięk :D I dziękuję bardzo za miłe słowa :)
A, no i mojemu godzina w piekarniku nie wystarczyła - piekłem jakoś 1h 20 min i rozważałem, by jeszcze go chwilę zostawić. No ale to chyba od piekarnika zależy ;)