Vegestrefa mery-vine
Po długiej przerwie Mery wraca - i zapowiada koleżankę! Dziś coś na upały: lody kokosowo-miętowe.
Przepraszam Was bardzo za tak długą przerwę, ale nie ogarniałam kalendarza… W ciągu miesiąca byłam na kilka dni w Gdańsku, na tydzień w Krakowie, weekend w Warszawie, za kilka dni bronię licencjat, przeprowadzam się i… zaczynam pracę w restauracji! Tak więc spełniają się moje marzenia, przez co mam nadzieję, wybaczycie mi przerwę!
Wiecie co jest fajnego? Przychodzisz do restauracji na dzień próbny a tam lesba w kuchni! Wegetarianka! Która ma bloga kulinarnego! I kocha koty! I to nie było lustro :) Ale co tu dużo mówić. Niedługo poznacie się w Piątkowym Kąciku Kulinarnym Queer.pl!
A teraz zapraszam na pyszne wegańskie domowe lody miętowe na mleku kokosowym! Są obłędne, mają gładką konsystencję, zachęcający zielony kolor i niesamowity głęboki smak. Jeśli chcecie poczuć miętę to zachęcam do lizania ;)
Z podanych ilości składników otrzymacie 5-6 gałek lodów.
Składniki:
1 puszka długo chłodzonego mleka kokosowego
1 szkl. świeżych liści mięty najlepiej pieprzowej
1/2 szkl. świeżych liści szpinaku
1/2 szkl. cukru
1/2 szkl. wody
ekstrakt waniliowy
szczypta soli
Przygotowanie:
Wodę z cukrem i liśćmi mięty należy doprowadzić do wrzenia i gotować na małym ogniu przez ok. 10 minut, po czym odstawić do ostygnięcia na min. 15 minut. Do miski, w której będziecie blendować masę (najlepiej do malaksera) przełóżcie wyraźnie oddzieloną, gęstą część mleka kokosowego, pozostawiając w puszce wodę, która się oddzieliła. Przez kilka minut miksujcie samo mleko kokosowe, po czym dodajcie wszystkie pozostałe składniki i miksujcie, aż otrzymacie puszystą, gładką, zieloną masę. Taką masę wstawcie do lodówki na ok. godzinę. Następnie znów ubijcie ją mikserem (mogą to być końcówki bez nożyków) i wstawcie do zamrażalnika na kilka godzin lub do maszynki do przygotowywania lodów. Jeśli nie posiadacie takiego urządzenia, ale nie brak Wam zapału (jak mi) to wyciągajcie masę co jakiś czas aby ją ponownie zmiksować, doprowadzając do niej powietrze, które sprawi, że lody będą bardziej puszyste. Jeżeli udało się Wam odczekać odpowiednią ilość czasu to po pierwsze gratuluję, a po drugie życzę smacznego!
A do kogo ten przytyk? :) Jeśli do serwisu do zapraszam do współtworzenia, jeśli uważasz, że masz więcej do zaoferowania w tematyce LGBT, bardziej nasączonego lesbijkami, gejami, osobami bi i transseksualistami niż przepisy lesbijki ;)
w dodatku lesbijki praktykującej weganizm, to jest dopiero mniejszość! :)
mam pytanko - skoro szpinak "nie ma smaku", to po co jest dodany do tych lodów? dla smaku, kolorytu, utrzymania objętości?
Lesbijek wegetarianek i weganek jest bardzo dużo! A szpinak ma bardzo intensywną barwę, więc niewielki dodatek dodaje zieleni :)
Super! Cieszę się, że taka szybka reakcja nastąpiła!
A do kogo ten przytyk? :) Jeśli do serwisu do zapraszam do współtworzenia, jeśli uważasz, że masz więcej do zaoferowania w tematyce LGBT, bardziej nasączonego lesbijkami, gejami, osobami bi i transseksualistami niż przepisy lesbijki ;)
w dodatku lesbijki praktykującej weganizm, to jest dopiero mniejszość! :)
mam pytanko - skoro szpinak "nie ma smaku", to po co jest dodany do tych lodów? dla smaku, kolorytu, utrzymania objętości?
Szpinak nie doprawiany nie ma żadnego smaku, szczególnie świeży, więc jest kompletnie niewyczuwalny. A żeby woleć trzeba spróbować, żeby mieć porównanie ;)