Marcel od kuchni
Tego jeszcze na Queer.pl nie było! Lubicie gotować? Zapraszamy do naszego kuchennego cyklu. Dziś Marcel od kuchni. Zapraszamy Was do dzielenia się z nami Waszymi ulubionymi - sprawdzonymi przepisami!
Ha! Nareszcie, po miesiącu oczekiwania, udało mi się zebrać w sobie siebie i dopuściłem się opublikowania przepisu na to niekoszerne danie. Co jest najlepsze? Że coś we frittacie rośnie. Zapewne jajka. Dlatego tak bardzo lubię ten omlet.
Ingrediencje:
-6 jajek
-1 nieduża cebula
-1 nieduża cukinia
-kilka plasterków szynki czy innej wędliny
-łyżka mleka
-zioła prowansalskie
-dodatkowo sól i pieprz
-opcjonalnie ser żółty
Oczywiście, jak zwykle kwestia przypraw jest kwestią otwartą, by nie powiedzieć, że rozwartą. Soli nie dodawaliśmy, ponieważ ten omlet ma być delikatny, a i tak jest cukinia, która sól wyciągnie, więc chlorek sodu to tutaj zbędny dodatek. Nie szczędziłbym jednak pieprzu i ziół prowansalskich, ale to dlatego, że lubię pieprzyć – najwyraźniej płynie we mnie jedna dziesiąta sycylijskiej krwi…
Preparacja:
1) Jajka roztrzepać z mlekiem, dodać przyprawy, ubić trzepaczką aż masa zacznie się pienić.
2) Na patelni usmażyć drobno pokrojoną wędlinę, następnie przełożyć ją do osobnego naczynia i na tej samej patelni przyrumienić cebulę pokrojoną w piórka oraz cukinię pokrojoną w drobne plasterki (ok. 0,5 cm).
3) Gdy warzywa będą gotowe, z powrotem wrzucić na patelnię wędlinę i całość zalać masą jajeczną.
4) Gdy po bokach jajka się zetną, ale na wierzchu nadal będą płynne, patelnię włożyć na 10-15 minut do piekarnika nagrzanego do 180 st (można też tuż przed włożeniem do piekarnika na wierzch położyć kilka plasterków lub garść startego sera żółtego). Wyjąć, gdy całość będzie ścięta i urośnie, a następnie pokroić i podawać z warzywkami. Lub bez.
Smacznego!
Vito, cebulowej nigdy nie robił, ale być może namówię go do zrobienia cebulowej z serem, jaką kiedyś widziałem w telewizji. :)
Soja? Nie mogę korzystać z produktów mlecznych, bo mam nietolerancją laktozę.
Zupy to nie moja specjalność i w ogóle mógłbym się bez nich obyć. Nie próbowałem robić żadnych poza rosołem, pomidorową i własną chińską (ale na tyle gęstą, że może aspirować do drugiego dania), więc nie wiem, czy potrafię. Ryby (których nie lubię) i zupy to działka mojego niemęża.