Sejmowa Komisja do spraw Petycji stworzyła nowelizację art. 257 Kodeksu karnego, który przewiduje do trzech lat pozbawienia wolności za publiczne znieważenie lub naruszenie nietykalności cielesnej z powodu przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu bezwyznaniowości.
Nowelizacja miała polegać na
zwiększeniu kary więzienia z 3 do 5 lat oraz
wprowadzeniu nowych przesłanek: płci, wieku, tożsamości płciowej, niepełnosprawności i orientacji seksualnej.
Projekt wpłynął do Krajowej Rady Sądownictwa, która miała go zaopiniować. Obecnie KRS zaopiniował go "zdecydowanie negatywnie"."
Zdaniem Rady równie jak proponowane, możliwe i jednakowo pożyteczne byłoby wyodrębnienie takich zbiorów będących odmiennościami naturalnymi, jak: łysi, krótkowidzący, niscy itp., jak i będących odmiennościami z upodobania czy nawyknienia, jak: alkoholicy, osoby rozwiązłe, hazardziści, właściciele kotów itd. Oczywiste jest, że również grupy tych osób narażone są na działanie lub zaniechanie stanowiące przemoc lub groźbę bezprawną" - czytamy w uzasadnieniu.
Z dalszych akapitów można wywnioskować, że rada powątpiewa w istnienie osób transpłciowych. "Obiektywnie nie sposób stwierdzić, iż dane zachowanie wiąże się z tożsamością płciową, która 'odpowiada lub nie płci wpisanej do aktu urodzenia'" – twierdzą autorzy i autorki. Niżej Rada osoby LGBT+ (określone mianem „LBGT+") nazywa "skrajnymi" i twierdzi, że "tożsamość płciowa to wyrażenie bardziej ze słownika subkultury niż kultury prawnej".
O tym jak ważne jest rozszerzenie art. 257 zwraca uwagę Slava Melnyk, prezes Kampanii Przeciw Homofobii: "Postulat uzupełnienia art. 257 kodeksu karnego m.in. o przesłankę orientacji psychoseksualnej i tożsamości płciowej wynika z faktu, że społeczność LGBT jest w sposób szczególny narażona na przemoc. Jak wskazują przeprowadzone w Polsce badania, aż 70 proc. osób LGBT doświadczyło przemocy motywowanej homo- i transfobią".
(kb)
To nie tak. Oni dokładnie wiedzą, że pieprzą głupoty nie mające żadnego sensu. Ale liczy się kasa, przywileje, 'dobre' życie - więc mówią, co zostało opłacone.
Być może dla niektórych liczy się bóg (credo quia absurdum).
Nie odrobili najważniejszej lekcji człowieka wykształconego: https://encyklopedia.pwn.pl/haslo/wiem-ze-nic-nie-wie(...)845.html
Postęp w karierze polega na promowaniu aż osiągniesz szczyt niekompetencji w swojej pracy. Przy okazji, sam dyplom nie świadczy dużo więcej niż o ilości lat przesiedzianej w ławce.