Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych nagłośnił sprawę ataku na tle homofobicznym, do jakiego doszło w lutym na ulicach Warszawy. Dwaj mężczyźni szli za rękę na Mokotowie, kiedy zostali zaatakowani przez nieznanego dotąd sprawcę.
"Często chodzimy po ulicy, trzymając się za ręce. Nigdy wcześniej nic podobnego nam się nie zdarzyło. Postrzegaliśmy Warszawę jako tolerancyjne miasto. Mam jednak świadomość tego, co się dzieje w państwie, co mówią rządzący. Te wypowiedzi wpływają na wzrost homofobii, przynajmniej pośrednio" – komentował dla "Gazety Wyborczej" Maciej, partner poszkodowanego.
Obecnie policja opublikowała wizerunek napastnika. "Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że tego wieczoru pokrzywdzony szedł w towarzystwie drugiego mężczyzny. W pewnym momencie został zaczepiony słownie przez napastnika, który skierował wobec nich słowa obelżywe. Po wymianie słów odszedł, po czym wrócił po kilku minutach i ugodził jednego z mężczyzn ostrym narzędziem w plecy, powodując ranę, czym naraził go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" - można przeczytać w oficjalnym komunikacie policji.
Jednak w komunikacie nie znajdziemy informacji, że atak był przeprowadzony na tle homofobicznym. Dlaczego tak jest? Autorem raportu jest podkom. Robert Koniuszy. Jak informuje "Wyborczą" - jest to kwestia związana z ochroną zeznań pokrzywdzonego, a na tym etapie śledztwa nie podaje się motywu sprawcy.
Sprawę komentuje Hubert Sobecki z organizacji Miłość nie Wyklucza. "W Polsce mamy problem z niedoszacowaniem danych dotyczących przestępstw motywowanych homofobią czy transfobią. Wywołane jest to tym, że większość osób, które doświadcza przemocy, nie zgłasza tego na policję. Ogromnym problemem jest brak zaufania do policji. Jeśli już dochodzi do tego, że osoba pokrzywdzona zgłasza się na policję, bierze pod uwagę, że może być źle potraktowana, wyśmiana, odesłana z kwitkiem, a w najgorszym przypadku obrażona. Takie sytuacje natrafiają na ogromny opór ze strony funkcjonariuszy, by zanotować w protokole, że doszło do przemocy na tle uprzedzenia homofobicznego bądź transfobicznego. Policjanci najczęściej zasłaniają się tym, że nie ma na to paragrafu w Kodeksie karnym" – komentował aktywista dla "Gazety Wyborczej".
Dodaje: "w związku z tym, że w protokołach nie ma wzmianek o homofobicznych bądź transfobicznych motywach, skutek jest taki, że w statystykach nie ma też danych na ten temat. Za każdym razem, kiedy były prowadzone rozmowy w sprawie nowelizacji Kodeksu karnego, tak by wpisać do niego przestępstwa motywowane homofobią, słyszeliśmy, że nie ma takiego problemu, bo liczba takich zajść nie rośnie, że nie ma żadnych danych, które na to wskazują. Kółko zamknięte".
Sobecki kontynuuje: "ten przypadek udowadnia, że policja jest bardzo wrażliwa na sprawy polityczne i jest to celowy zabieg, aby podtrzymać fikcyjną ułudę, że w Polsce osoby LGBT+ nie są traktowane gorzej".
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Policja podaje rysopis sprawcy - mężczyzna ma 25-30 lat, 170 cm wzrostu i jest szczupłej budowy ciała, ciemne, krótkie włosy i ciemne oczy. Osoby, które rozpoznają napastnika, proszone są o kontakt z policją pod numerami całodobowych telefonów: 47 72 392 50 lub 47 72 392 51 albo do policjanta prowadzącego postępowanie pod nr tel. 47 72 392 24. Informacje można też przekazać e-mailem: [email protected].
(kb)
Wtorek, 09.03.2021 Mężczyźni szli za rękę w Warszawie. Jeden z nich został zaatakowany nożem na tle homofobicznym
Środa, 27.04.2016 Trzeci atak na siedzibę KPH
Wtorek, 06.10.2015 Pobicie w Krakowie: zebraliśmy fakty
Środa, 23.03.2011 "Bardzo pedalski telefon"
Poniedziałek, 03.08.2020 Furgonetka fundacji Pro - Prawo do Życia dalej jeździ po Warszawie. Tym razem w asyście policji
Podobnie z wyborami parlamentarnymi. Krótko mówiąc:
Większość Polaków NIE JEST przeciwko rządowi.
To jest właśnie rozumowanie, które stosuję. Ponad 50% Polek i Polaków nie przeszkadzają zakaz aborcji, czy „strefy wolne od ideologii LGBT”.
Ba! Z dużym prawdopodobieństwem by ją miał. Bo najbardziej agitują za tym właśnie środowisko patologiczne (konfederacja, narodowcy, itp.).
Dla mnie jest to poronionym pomysłem, bo stawia osoby, dla których wydatek na broń byłby ciężkim naruszeniem finansów w kłopotliwej sytuacji. Zakup broni i amunicji to bowiem nie koniec kosztów. Aby z broni móc korzystać, trzeba ją (bezpiecznie) przechowywać oraz co najważniejsze - umieć z niej korzystać.
Ale już raz została zwiększona kwota zwolniona od podatku, dla osób które nie pracują (8000 zł rocznie) i do dziś zdarza mi się słyszeć od jakiegoś idioty, że PiS zwiększył kwotę wolną od podatku (w rzeczywistości ją zmniejszając dla części ludzi, a dla zdecydowanej większości nie ruszając jej w ogóle).
To tak samo jak nie raz można usłyszeć tekst z memów, że dobry rząd tyle daje, a złodzieje przedsiębiorcy podwyższają ceny.
PS. Ja cały czas sugeruje operować na innych procentach. Ostatnie wybory prezydenckie pokazały, że ponad 20 milionów uprawnionych do głosowania nie miało nic przeciwko wyborowi Dudy na prezydenta (głosujący na Dudę + nie głosujący). Bierność bowiem w tym wypadku jest przyzwoleniem na działania rządu.
Podobnie z wyborami parlamentarnymi. Krótko mówiąc:
Większość Polaków NIE JEST przeciwko rządowi.
A suweren nadal głosuje w ilości 35%, zaraz zarzucą niższą kwotą zwolnioną od podatku i będzie 45%.
Tak, jednak jeśli masz na myśli dostęp do broni, to także i taki gość mógłby mieć do niej dostęp i wtedy byłoby tylko gorzej.
Ale masz możliwość bronienia się. Tylko robiąc to za pomocą przedmiotów niebezpiecznych licz się z tym, że będziesz mieć przesrane bardziej niż agresor. Zwłaszcza jeśli temu coś się stanie.
Jeśli twój komentarz miał zatem sugerować, że ludzie powinni mieć broń palną, to akurat wraz z ułatwieniem dostępu do broni palnej, zapewne finał mógłby być taki, że:
a) Napastnik miałby broń i sprawa zakończyłaby się jeszcze gorzej
b) Napastnik i tak zaatakowałby go nożem, a w odpowiedzi otrzymałby kulkę przez co rzeczywisty poszkodowany lub jego chłopak trafiłby do aresztu lub byłby nękany przez milicję i ziobrokaturę
Sugerujesz że powiedziałam że chcę żeby był system karny, a nawet rząd. Tutaj mocno się mylisz.
Ale masz możliwość bronienia się. Tylko robiąc to za pomocą przedmiotów niebezpiecznych licz się z tym, że będziesz mieć przesrane bardziej niż agresor. Zwłaszcza jeśli temu coś się stanie.
Jeśli twój komentarz miał zatem sugerować, że ludzie powinni mieć broń palną, to akurat wraz z ułatwieniem dostępu do broni palnej, zapewne finał mógłby być taki, że:
a) Napastnik miałby broń i sprawa zakończyłaby się jeszcze gorzej
b) Napastnik i tak zaatakowałby go nożem, a w odpowiedzi otrzymałby kulkę przez co rzeczywisty poszkodowany lub jego chłopak trafiłby do aresztu lub byłby nękany przez milicję i ziobrokaturę
Nie przesadzałbym z tym ukrywaniem, naprawdę. W PiSlicji jest oczywiście pełno homofobów, ale tutaj to jest tylko taki "suchy" komunikat urzędowy. On po prostu musi tak wyglądać i nie mają znaczenia relacje poszkodowanego i świadka.
A temu, że nie zbiera się statystyk dot. przestępstw z nienawiści winni są ustawodawca i "suweren", który ustawodawcę wybrał.