Od około 3 lat na terenie każdego województwa działa osoba zatrudniona w policji, której obowiązki dotyczą
ochrony praw człowieka: nadzorowania działania policjantów, interweniowania jeżeli łamią oni prawo, szkolenia ich oraz współpracy z mniejszościami. Organizacje LGBT namawiają do zgłaszania policji przypadków przemocy na tle nienawiści – co jeżeli to właśnie policjanci takich nadużyć się dopuszczą? O takiej możliwości poinformował nas jeden z naszych użytkowników.
Z powodu ateizmuMichał* uczestniczył w urodzinach koleżanki w jednym z krakowskich mieszkań – koło 1 w nocy policja interweniowała w sprawie zakłócania ciszy nocnej – towarzystwo wyproszono. Mężczyzna wdał się jeszcze w rozmowę z policjantami na temat dyskryminacji ateistów w czasie Wielkiego Postu. W drodze do miejsca, gdzie mężczyźni mieli nocować – według relacji Michała - zaczepił ich patrol policji – jak się okazało, byli to ci sami policjanci, którzy interweniowali w mieszkaniu. Michała zatrzymano, kolegę puszczono do domu.
"Podczas drogi starałem się uzyskać informację, co do powodu, z jakiego zostałem zatrzymany. Cały czas panowie policjanci ze śmiechem na ustach odpowiadali – z powodu ateizmu. Gdy zdenerwowany zapytałem się czy mają mnie ochotę dodatkowo spalić na stosie za homoseksualizm (co do którego wcześniej czynili niewybredne aluzje), zaczęli ubliżać mi mówiąc do mnie pedał i ciota. Gdy upomniałem ich, że źle się do mnie odnoszą nie reagowali. Wszystko powtarzało się podczas drogi na izbę wytrzeźwień" - relacjonuje Michał. Na izbie wytrzeźwień było jeszcze gorzej -
"Nieustannie słyszałem obelgi wobec siebie i insynuacje. Gdy chciałem zareagować prosząc o pomoc personel izby policjant podszedł do mnie, chwycił za kurtkę i siłą rzucił na miejsce, wydając polecenie żebym się nie ruszał". Do Michała zadzwonił kolega, który próbował dowiedzieć się gdzie został zawieziony – bez skutku:
"Gdy więc prosiłem kolegę, by zawiadomił kogoś co się dzieje (dodałem, że cały czas jestem wyzywany), policjant najpierw kazał mi się zamknąć (użył tego wyrażenia), a następnie wyrwał mi siłą telefon. Obrażano mnie wobec osób trzecich i nikt nie reagował. Alkomat wykazał 0. 56 mg/l w wydychanym powietrzu. Oddano mi wówczas telefon (po ok. 10 min), z uwagą, że jest „bardzo pedalski".
Bezpiecznie i bez problemuOd kilku miesięcy donosimy o akcjach Kampanii Przeciw Homofobii, Lambdy Warszawa oraz Stowarzyszenia "Pracownia Różnorodności", które mają na celu m.in. namówienie ofiar przemocy na tle homofobii do zgłaszania takich przypadków policji. W akcję włączają się także sami policjanci, którzy w różnych miastach w Polsce uczestniczą w szkoleniach dotyczących przeciwdziałania homofobii. Z badań KPH i Lambdy za lata 2005 – 2006 wynika, że aż
85,1 proc. przypadków przemocy fizycznej na osobach LGBT nie zostało zgłoszonych policji. Wśród przyczyn niepowiadomienia pojawiły się obawy o reakcję policji, która np. nie potraktuje sprawy poważnie.
Paweł Karnas,
pełnomocnik małopolskiej policji ds. ochrony praw człowieka, podkreśla, że policjanci są odpowiednio szkoleni:
"Krakowscy policjanci są szkoleni od zeszłego roku, ale szkolenia nie obejmują 100 proc. garnizonu – w grę wchodzi prawie 7,5 tys. ludzi. Oczywiście docelowo chcielibyśmy przeszkolić wszystkich i takie są plany. Zdajemy sobie sprawę, że mamy jeszcze długą drogę do przejścia, ale jest coraz lepiej" - powiedział naszemu portalowi. Czy krakowskiej policji zdarzają się często zgłoszenia o przestępstwach motywowanych nienawiścią?
"Była robiona analiza za 2008 rok i były dwa takie przypadki. Niestety nie wiadomo czy obejmowały homofobię" – powiedział nam Paweł Karnas. Pełnomocnik dodał, że na chwilę obecną krakowska policja nie współpracuje z żadną organizacją LGBT.
Marta Rzadkowska, zastępczyni dyrektora
Miejskiego Centrum Profilaktyki Uzależnień w Krakowie, była zaskoczona, gdy poinformowaliśmy ją o relacji naszego użytkownika:
"Jest to pierwszy sygnał jaki do nas dotarł o podobnym zdarzeniu. Personel jest przeszkolony zgodnie z obowiązującymi przepisami i jeżeli faktycznie podobne wydarzenie miało miejsce to zostaną wyciągnięte konsekwencje. Analizujemy wszystkie sprawy i zachęcamy do zgłaszania nam podobnych przypadków" - mówi IS.
Rzecznik małopolskiej policji,
Dariusz Nowak, powiedział nam, że sprawa opisana przez Michała jest sprawdzana i z pewnością będzie wyjaśniona. Zajęła się nią także grupa prawna Kampanii Przeciw Homofobii:
"Zachowanie funkcjonariuszy wobec Michała było nie tylko homofobiczne, ale również niezgodne z procedurami policyjnymi. Bardzo dobrze, że Michał zdecydował się na zgłoszenie tej sprawy i złożenie skargi na zachowanie policjantów. Ujawnianie i zgłaszanie takich przypadków jest jedynym sposobem na wyciągnięcie konsekwencji wobec "nieprofesjonalnych" funkcjonariuszy" - przekonuje
Mirosława Makuchowska z KPH.
Pomoc a nie przemocNa stronach projektu Razem Bezpieczniej możemy przeczytać, że poprzez rozmowę o przemocy, która nas dotknęła, przyczyniamy się do wzrostu społecznej świadomości – temat przestaje być niewidzialny a tym samym zwraca uwagę opinii publicznej – dzięki temu może nastąpić poprawa sytuacji osób nieheteroseksualnych. Będzie lepiej? Warto też przypomnieć, że 3 marca nastąpiło złożenie w Sejmie
projektu nowelizacji kodeksu karnego, który dotyczy m.in homofobicznych przestępstw z nienawiści. Organizowane przez KPH spotkania z pełnomocnikami policji w całej Polsce świadczą o tym, że zmiany idą, chociaż małymi krokami – przy okazji relacji z EuroPride nasza czytelniczka zacytowała nam rozmowę dwóch policjantów, z których jeden rzucił "pedały", a drugi go poprawił, mówiąc, że był na szkoleniu i trzeba mówić "geje".
*dane zostały zmienione.
oczywiście nadal myślcie sobie że jesteście biednymi gejami i lesbijkami na których świat się uwziął i róbcie wszystko aby samych siebie z błędu nie wyprowadzać a będzie wam za prawdę "dane". Aha - i przypomnijcie sobie sami ile to kroć sami wyzywacie innych od pedałów i ciot.
z uszanowaniem , rozbawiony całą tą sytuacją - wujek Matuś :))
Gdybym zachowywała się niestosownie w miejscu publicznym- pod wpływem alkoholu, i gdyby interweniujący policjant próbując mnie uciszyć, powiedziałby "Zamknij się wreszcie, gruba krowo"- to nie miałabym pretensji. Oczywiście byłoby to i nieprzyjemne, i dyskryminujące- ale jak najbardziej uzasadnione.
Zajebiście, że uzasadniamy i, co więcej, usprawiedliwiamy przemoc i agresję!!! Paranoja!!!
Policjant też człowiek.
Gdybym zachowywała się niestosownie w miejscu publicznym- pod wpływem alkoholu, i gdyby interweniujący policjant próbując mnie uciszyć, powiedziałby "Zamknij się wreszcie, gruba krowo"- to nie miałabym pretensji. Oczywiście byłoby to i nieprzyjemne, i dyskryminujące- ale jak najbardziej uzasadnione.
Poza tym zapewniam Cię, że uczestnicy imprezy nie olali dobijających się sąsiadów (dzwonek do drzwi w tym mieszkaniu może przyprawić o zawał, usłyszelibyśmy), nie byli pijani w trupa, nie awanturowali się i nie "cwaniakowali". Oprócz z kosmosu wziętych pomysłów policji na to, co też to oni nam teraz mogą zrobić (o czym już pisałam) cała sprawa wyglądała jak większość interwencji w sprawie zakłócania ciszy nocnej - zostaliśmy ochrzanieni, przeprosiliśmy, obiecaliśmy się zachowywać grzecznie, policja pojechała. Gdyby na tym historia się skończyła, pomarudzilibyśmy sobie trochę na wrednych sąsiadów i groźnych policjantów, którzy nas chcieli aresztować, choć nie mieli prawa i to by było wszystko. Niestety był ciąg dalszy i to o niego tu chodzi, a nie o to, czy interwencja była słuszna, czy nie.
I oczywiście, że ta sytuacja to nie jest ten kaliber, co "porównanie do spódniczki". Ale mechanizm jest ten sam - ktoś został poniżony, wyszarpany, zamknięty na kilka godzin bez powodu, a tu towarzystwo stwierdza, że "sam się prosił"...
A odpowiednie instancje zostały zawiadomione, o czym zresztą jest mowa w artykule. Trzeba się jeszcze postarać, żeby te odpowiednie instancje całej sprawy nie zamiotły pod dywan - co w naszym pięknym kraju jest niestety o wiele bardziej prawdopodobnym zakończeniem sprawy, jeżeli nie podejmie się żadnych innych kroków. Poza tym - skoro zgadzasz się, że sąsiedzi mieli pełne prawo od razu walnąć "z grubej rury" i wezwać policję, chociaż dało się "po ludzku" i na spokojnie, to czemu niby "Michał" nie miałby zrobić tego samego i oprócz złożenia skargi poprosić kogoś, żeby policji w tej sprawie patrzył na ręce? W ich przypadku to jest ich święte prawo, a przypadku "Michała" lans, cwaniakowanie i awanturowanie się?
Oj Karolinko, czy Michał Cie ustanowił swoim pełnomocnikiem? Ja nadal podtrzymuję swoje zdanie, że dobrze, że go zatrzymali. Dostał za swoje i tyle. Brawa dla policjantów.%2
2. Jeżeli lekarz się pomyli, również się mamy wykazać empatią? Na tym polega profesjonalizm. Prywatnie mogę mu współczuć, natomiast w godzinach pracy wymagam od niego zawodowstwa.
A "profesjonalnie wykonywać zawód " to znaczy faworyzując gejów?
jak sie widzi całą tą dyskusje to tylko taka myśl prześwieca przez to wszystko
Oj ludzie, ludzie ! I Z WAMI WALCZYĆ O TOLERANCJE !!!! Chyba nie na tym świecie...... ;/
święte słowa:D "tolerujmy policję, a wtedy może policja zacznie tolerowała nas"
dlatego mówię o skrajnościach... skrajne przykłady, skrajny egoizm, skrajne przypadki;)
p.s. i tak nadal uważam, że TOLERANCJA to nie jest dobre słowo;)
A "profesjonalnie wykonywać zawód " to znaczy faworyzując gejów?
jak sie widzi całą tą dyskusje to tylko taka myśl prześwieca przez to wszystko
Oj ludzie, ludzie ! I Z WAMI WALCZYĆ O TOLERANCJE !!!! Chyba nie na tym świecie...... ;/