Furgonetki fundacji Pro - Prawo do Życia wciąż jeżdżą po stolicy i głoszą homofobiczne hasła łączące homoseksualność z pedofilią. Tym razem mieszkańcy Warszawy zauważyli, że
"homofobus" porusza się ulicami w asyście policji.
"Wskazywany przez państwa pojazd w opisanym zdarzeniu nie był eskortowany przez Policję. Funkcjonariusze monitorowali jedynie trasę przejazdu, pod kątem ewentualnego zakłócania ładu i porządku publicznego" – powiedział mł. asp. Rafał Rutkowski z Wydziału Komunikacji Społecznej Komendy Stołecznej Policji.
Z kolei radna Dorota Łoboda sprzeciwia się działaniom policji: "
To skandal. Burmistrz Śródmieścia prosi o dodatkowe patrole policji, bo w mieście jest niebezpiecznie, a policja ochrania w tym czasie furgonetkę z homofobicznymi i antyaborcyjnymi hasłami. Jeszcze w 2019 roku z grupą warszawskich radnych złożyliśmy doniesienie na policję w sprawie furgonetki krążącej z homofobicznymi hasłami zrównującymi homoseksualizm z pedofilią. Nie doczekaliśmy się żadnej odpowiedzi. Tymczasem teraz okazuje się, że
policja za pieniądze podatnika ochrania tę furgonetkę, eskortując ją".
Jednocześnie, Stop Bzdurom poinformowało o
kolejnym obywatelskim zatrzymaniu jednej z furgonetek. Kolektyw zainicjował tego typu akcje, które obecnie są dokonywane przez niezwiązanych z nim mieszkańców.
(jg)
Słaby pomysł. Ale jak już to proponuję treść, że zgodnie z badaniami osoby wierzące są gorzej wykształcone. I może coś o ukrywaniu pedofilii przez org. JPII.
...?
Ym... co ta osoba brała? Też chcę.
Jakie to śliczne!
...