Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Czwartek 6 sierpnia, godzina 19:00 - portal Oko.Press publikuje obszerną rozmowę z Łanią, jedną z zatrzymanych osób. "Przychodziło mnóstwo nastoletnich dzieciaków, które bardzo chciały czegoś bardziej wkurwionego, niż oferowały Kampania Przeciw Homofobii czy Miłość Nie Wyklucza. Nie było przestrzeni, żeby otwarcie powiedzieć, że nie jest wcale tak, że love is love, że miłość to miłość, bo furgonetka jeździ pod moim domem, odbiera mi chęć do życia, a koleś pod blokiem chce mnie zabić. Chciałyśmy, żeby powstało miejsce, gdzie wkurwienie jest legitymizowane, gdzie nie ucisza się ludzi za mówienie brzydkich słów, wyrzucanie z siebie, co czują. Na przykład tego, że ich tolerancja ma granice. Na społeczności LGBT wymusza się uśmiechy, wyrozumiałość. To nieuczciwe. Typ idzie na ciebie z cegłą, a ty nie możesz mu środkowego palca pokazać?".
Piątek 7 sierpnia, godzina 12:00 - Sąd Okręgowy w Warszawie uwzględnia zażalenie prokuratury i wydaje zgodę na tymczasowy areszt zapobiegawczy na okres dwóch miesięcy. Decyzja dotyczy zniszczenia homofobicznej ciężarówki Fundacji Pro Prawo Do Życia. Niebinarna aktywistka spędzić ma ten okres w areszcie męskim. "Mam nadzieję, że wdzięki pani »Margot« zostaną docenione", komentuje Jacek Wrona, były policjant, biegły sądowy i ekspert od gangów narkotykowych. Po natychmiastowej reakcji Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych usuwa wpis i publikuje przeprosiny.
Piątek 7 sierpnia, godzina 17:00 - Stop Bzdurom wzywają zwolenników do siedziby Kampanii Przeciw Homofobii, gdzie przebywa Szutowicz. "Margot ma dwa miesiące aresztu. Zaraz przyjedzie po nią psiarnia. Zwołujemy wszystkich - bądźcie tu z nami zanim ją zabiorą. Teraz". Na apel odpowiada kilkadziesiąt osób, które tworzą mur z ciał i rowerów. Skandują: "Kiedy państwo mnie nie chroni, swojej siostry będę bronić". Margot wychodzi jednak do policjantów, aby oddać się w ich ręce. "Skoro musicie", mówi i wyciąga w ich kierunku nadgarstki do skucia. Zdezorientowani funkcjonariusze nie podejmują próby aresztowania i niespodziewanie odjeżdżają, twierdząc, że są na miejscu jedynie z powodu spontanicznego zgromadzenia. Rozradowany tłum spontanicznie rusza w kierunku Krakowskiego Przedmieścia, miejsca ostatniej akcji aktywistów. "To jest nieoficjalna Parada Równości 2020", krzyczy Szutowicz przez megafon.
Piątek 7 sierpnia, godzina 20:00 - tęczowe flagi zostają zatknięte na pomnikach Kopernika oraz Ofiar Katastrofy Smoleńskiej. Na Krakowskim Przedmieściu nieumundurowani policjanci dokonują brutalnego zatrzymania Szutowicz, umieszczając ją w nieoznakowanym samochodzie. Uczestnicy pochodu otaczają radiowóz, siadając na jezdni i uniemożliwiając mu odjazd. Mimo braku wezwania do rozejścia się, zostają usunięci siłą. Cała akcja odznacza się wyjątkową brutalnością. Maciej Sztykiel, reporter Radia Zet: "Zostałem uderzony i powalony na ziemię przez policjantów. Uderzona została też posłanka Magdalena Filiks. Policja użyła przemocy wobec protestujących na Krakowskim Przedmieściu. Na miejscu nie było ani jednego negocjatora. Nie było ani jednego wezwania do rozejścia się. Policja po prostu rozgoniła protestujących". Maciej Gdula, poseł Lewicy: "Policja siłą usunęła aktywistów. Mnie przepychano chociaż pokazywałem legitymacje poselską. Siła staje się jedynym argumentem władzy". Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, posłanka Lewicy: "Pod siedzibą KPH Margot wyszła i dobrowolnie chciała poddać się aresztowaniu. Bezskutecznie. Doszło do niego dopiero wtedy i tam, gdzie można było uczynić pokaz siły opresyjnego państwa, którym staje się Polska". Magdalena Filiks, posłanka Koalicji Obywatelskiej: "Obok mnie nagle rzucono na chodnik dziewczynę. W ciągu 5 sekund stało na niej dwóch policjantów. Jeden nogą na plecach drugi nogą na głowie. Wrzeszcząc zepchnęłam ich z głowy dziewczyny siłą. Przykryłam swoim ciałem, bo na mnie stać nie mogli. Udało mi się podłożyć jej torebkę pod głowę na szybko. Była ogłuszona. Kolejną awanturą udało się zmusić, by kajdanki z tylu przełożyć do przodu. Dopiero jak siedziała mogłam ją opatrzyć i zdezynfekować. Przy sekundzie mojej nieuwagi policjant próbował wymusić na niej przyznanie do winy. Wiec wrzeszczałam za nią, że do niczego się nie przyznaje. Widziałam jak dusili młodego chłopaka, wcześniej stał w tłumie. Dziś widziałam rzeczy, których już nigdy nie zapomnę. To była rzeźnia". "Szedłem chodnikiem kiedy nagle trzech policjantów rzuciło się na mnie. Kiedy zapytałem o przyczynę zatrzymania, jeden z nich zaczął krzyczeć: »ty chuju, nie ze mną te numery«. I zaczął mnie podduszać", opowiada jeden z zatrzymanych reporterowi Oko.Press. Rektor Uniwersytetu Warszawskiego odmawia otwarcia bram dla uciekających przed policją demonstrantów.
Piątek 7 sierpnia, godzina 21:00 - "W trakcie zatrzymania aktywisty tłum utrudniał działania policjantów. Wobec najbardziej agresywnych osób podejmowane są interwencję. Zero tolerancji dla łamania prawa", oświadcza na Twitterze Komenda Stołeczna Policji. Nadkomisarz Sylwester Marczak dodaje: "W momencie, gdy mamy do czynienia z agresywnym zachowaniem, musimy działać. Mamy do czynienia z osobami zachowującymi się agresywnie. Tłum zaatakował policjantów, zaatakował radiowóz, ten radiowóz został uszkodzony".
Piątek 7 sierpnia, 22:00 - zatrzymanych zostaje około pięćdziesięciu osób. Niektóre z nich to postronni obserwatorzy lub przypadkowi ludzie, którzy wyszli po zakupy. W sprawę natychmiast angażują się prawnicy i posłowie opozycji. Ustalenie na którym komisariacie znajdują się konkretne osoby, jest jednak niemożliwe. Aresztowani przewożeni są z jednego miejsca w drugie, policjanci odmawiają im dostępu do pomocy prawnej i możliwości poinformowania rodziny o swojej sytuacji. Zbywane są również interwencje poselskie. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk: "Usłyszałam na jednej z komend, w odpowiedzi na oficjalną interwencję poselską, że »zadzwonimy do Sejmu i skończy się to wyłudzanie danych osobowych przez posłów«". Marta Purczyńska, aktywistka kolektywu Szpila: "Przez całą noc zatrzymane osoby były przewożone między różnymi komisariatami. Także poza Warszawą – część zatrzymanych znalazła się na komendach w Mińsku Mazowieckim, Nowym Dworze Mazowieckim, Piasecznie, Piastowie i Pruszkowie. Jeździłam po komendach do 5 nad ranem. Na komendzie na Opaczewskiej powiedziano jej, że nie ma tam osób, o które pyta. Gdy przyjechał prawnik, okazało się, że jednak znajdują się na tej komendzie". W proteście przeciwko aresztowaniom grupa uczestników wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu udaje się pod komendę na ulicy Wilczej, gdzie trwa solidarnościowa pikieta z okrzykami i instrumentami. Zostaje przez policję rozbita, a jej uczestnicy zatrzymani. Fotograf Paweł Starzec: "Słyszałem, jak dziewczyna uderza głową w beton, ciskano ludźmi jak workami ziemniaków. Jedna bardzo młoda dziewczyna dostała ataku paniki, wyglądała, jakby miała zemdleć, ale policja procedowała".
Sobota 8 sierpnia, godzina 8:00 - skłot Syrena informuje na Facebooku o wydarzeniach minionego wieczora: "To co stało się wczoraj, jest próbą zastraszenia wszystkich osób, które po pierwsze są gotowe walczyć o swoje prawa, a po drugie wiedzą co znaczy solidarność i że bez solidarności nie możemy walczyć. Nie damy się zastraszyć państwu, które chce nas zdyscyplinować, podzielić i pokazać, że za bezwarunkową solidarność czeka nas kara w postaci represji. Jesteśmy myślami że wszystkimi zatrzymanymi, że wszystkimi, które wczoraj doświadczyły przemocy. Żadna nie będzie szła sama!"
Sobota 8 sierpnia, godzina 11:00 - Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, informuje o wszczęciu postępowania wyjaśniającego. "Dostępne w mediach nagrania z miejsca zdarzenia oraz publiczne relacje świadków, w tym posłów i posłanek na Sejm RP, wskazują, że postępowanie funkcjonariuszy Policji wymaga pilnego wyjaśnienia pod kątem jego prawidłowości i zgodności z prawem. Ponadto w dniu dzisiejszym przedstawiciele i przedstawicielki Krajowego Mechanizmu Prewencji Tortur – organu odpowiedzialnego za eliminowania ryzyka zaistnienia tortur lub nieludzkiego albo poniżającego traktowania – przeprowadzają kontrole na komisariatach Policji, na których przebywają osoby zatrzymane w toku wczorajszych wydarzeń".
Sobota 8 sierpnia, godzina 12:00 - Dunja Mijatović, komisarka praw człowieka Rady Europy, publikuje oświadczenie, w którym domaga się natychmiastowego uwolnienia Margot. "Dwa miesiące aresztu to bardzo zły znak dla wolności słowa i praw osób LGBT w Polsce". Odpowiada jej Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny: "Gdyby panią przemocą wyrzucił ktoś z samochodu, pobił a w samochodzie koła przebił nożem, uzna pani, że aresztowanie sprawcy przez sąd to zamach na wolność? Niech się Pani wstydzi swojego apelu w obronie agresora i przeprosi bezbronnego człowieka, pobitego przez aktywistę LGBT!". Głos zabierają również wiceministrowie sprawiedliwości, Sebastian Kaleta i Michał Wójcik. "Mówiłem wczoraj, że lewactwo europejskie ruszy w obronie chuligana". "Na tym polega praworządność. Nie będzie zgody na atakowanie funkcjonariuszy policji i przemoc wobec ludzi".
Sobota 8 sierpnia, godzina 18:30 - na warszawskim Placu Defilad ma miejsce manifestacja solidarności ze społecznością LGBT. Eksponowany jest kartonowy odpowiednik Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy, który pomimo wezwań nie bierze udziału w zgromadzeniu. Wokół uczestników krąży homofobiczna ciężarówka Fundacji Pro Prawo Do Życia. Demonstracje mają miejsce również w innych polskich miastach. "Wszyscy jesteśmy równi i każdy zasługuje na szacunek. Dlatego warszawiacy, którzy potrzebują pomocy prawnej lub psychologicznej mogą skorzystać z naszego wsparcia", pisze Trzaskowski na Twitterze.
Sobota 8 sierpnia, godzina 19:00 - głos zabiera premier Mateusz Morawiecki. "W tym współczesnym sporze cywilizacyjnym trzeba pamiętać o wzajemnym szacunku i wolności dla każdego, ale przede wszystkim o poszanowaniu polskiego prawa, tradycji, kultury, historii i religii. Nie będzie tolerancji dla łamania prawa i agresji!".
Sobota 8 sierpnia, godzina 22:00 - Rzecznik Praw Obywatelskich publikuje wstępny raport z miejsc detencji po nocnych zatrzymaniach. "Kilkoro rozmówców zwróciło uwagę na brutalność policji w chwili zatrzymania. Niektórzy mówili o pobiciu w policyjnych samochodach. Część osób posiadała widoczne obrażenia na ciele, które zostały udokumentowane przez przedstawicieli KMPT. Wszystkie osoby zwracały uwagę na ogromny chaos panujący wśród funkcjonariuszy Policji. W momencie ujęcia nie podawano im powodów zatrzymania. Osoby zatrzymane nie miały informacji dokąd zostaną przetransportowane. W wielu przypadkach przewożono te osoby z jednej komendy na drugą. A czas pomiędzy zatrzymaniem i osadzeniem w PdOZ wynosił nawet 12 godzin. Część rozmówców przesłuchiwanych było w nocy. Niektóre osoby trafiały do PdOZ rano, gdzie odsypiały na twardych pryczach, bez koca i materaca, bez jedzenia i wody. Większość osób zatrzymanych została poddana kontroli osobistej, która polegała na rozebraniu się do naga i wykonaniu przysiadu. W przypadku transdziewczyny kontrolę tę przeprowadził funkcjonariusz płci męskiej". Komenda Stołeczna Policji informuje o zwolnieniu wszystkich zatrzymanych w piątkową noc osób.
Niedziela 9 sierpnia, 14:00 - stowarzyszenie sędziowskie "Iustitia" żąda natychmiastowego podania do wiadomości publicznej powodów aresztowania aktywistki. "Z każdą godziną narastają domysły, spekulacje i zarzuty pod adresem Sądu. Brak jasnego i pełnego przekazu powoduje, że decyzja Sądu może wydawać się niezrozumiała. Nie można stwarzać choćby pozorów, że orzeczenia sądowe wpisują się w kampanię przeciwko środowisku LGBT". Prezeska Sądu Okręgowego w Warszawie odmawia, powołując się na brak zgody ze strony prokuratury. "To część nalotu dywanowego PiS na polski wymiar sprawiedliwości", komentuje adwokat Michał Wawrynkiewicz z inicjatywy Wolne Sądy.
Niedziela 9 sierpnia, 17:00 - Joachim Brudziński, poseł Prawa i Sprawiedliwości oraz były szef MSWiA, gratuluje policjantom. "Lewactwo zawyło. Powtórzę, módlcie się aby waszymi występkami zawsze zajmowała się polska policja. Gdyby ktokolwiek z was zechciał powiesić flagę LGBT na meczecie lub synagodze w Paryżu, Brukseli, Londynie, zapewniam was, że szybko zatęsknilibyście za pisowskim reżimem", pisze. "Mówicie lewaczki, że polska policja jest agresywna? „Módlcie się” się do Marksa i Engelsa i Sorosa, aby zawsze taka była".
Niedziela 9 sierpnia, 18:00 - portal Oko.Press publikuje obszerną rozmowę z Rafałem Trzaskowskim. "Twardo mówię, że będę się zawsze sprzeciwiał wykorzystywaniu przepisów o naruszaniu uczuć religijnych, po to aby gnębić i zastraszać ludzi walczących o równość. Natomiast jako odpowiedzialny polityk mogę powiedzieć, że pewnego rodzaju happening, czy prowokacja jest przeciwskuteczna, bo narusza wrażliwość wielu ludzi. Mimo, że nie rozumiem jak kogoś może obrażać tęczowa flaga – to uważam, że trzeba być ostrożnym z dotykaniem symboli religijnych. Natomiast jeżeli ktoś chce robić tym dzieciakom krzywdę, to pierwszy staję w ich obronie. Happeningiem i prowokacją nie dotrzemy do świadomości ludzi bardzo religijnych. Jeżeli na polskiej wsi mam mówić o tym, że nie ma żadnego zagrożenia polskiej rodziny ze strony ludzi o innych poglądach, próbować tłumaczyć, że różnorodność wzmacnia poczucie tożsamości narodowej, a nie ją osłabia, to obrazek flagi na Chrystusie może tylko utrudnić mi taką rozmowę. Chcę stać na środku polskiej drogi i walczyć o to, co jest dla mnie istotne".
Niedziela 9 sierpnia, 21:00 - przedstawicielka Rzecznika Praw Obywatelskich informuje, że Szutowicz znajduje się w Płocku w pojedynczej celi przejściowej. "Poinformowano ją o zasadach odbywania tymczasowego aresztowania, konieczności wystąpienia do dyrektora jednostki z prośbą m.in. o dietę wegańską, talon na paczkę odzieżową czy możliwości wypożyczania książek z biblioteki i robienia zakupów w kantynie więziennej".
JS
Środa, 05.08.2020 Aktywistki Stop Bzdurom oskarżone o zniewagę uczuć religijnych. Lewica zabrała głos w sprawie
Środa, 15.07.2020 Są zarzuty wobec zatrzymanej aktywistki Małgorzaty Szutowicz ze Stop Bzdurom. Aresztu nie będzie
Wtorek, 12.01.2021 Umorzono śledztwo ws. tęczowych flag na warszawskich pomnikach
Poniedziałek, 10.08.2020 Reakcje polityków na zatrzymanie Margot: Ziobro, Brudziński, Jarubas
Poniedziałek, 21.06.2021 "Jeżeli Unia nie zareaguje, my będziemy następni!" - Bart Staszewski o wyjeździe do Budapesztu i starciu z policją
Czyli kawałek materiału w kolorowe paski obraża uczucia religijne i znieważa pomnik(!) ja rozumie że pomnik można zdewastować, uszkodzić, zniszczyć ale znieważyć, ciekaw czy zeznania pomnika będą niezbędne do oceny czy poczuł się znieważony.
Natomiast samochód jeżdżący po mieście z propagandą oczerniającą osoby LGBT+ wmawiający ludziom że gwałcimy dzieci i roznosimy choroby NAS KUR... NIE MA PRAWA OBRAŻAĆ ? Czy właśnie tak jest ?
Moja sofa czuje się znieważona, kiedy tylko ludzie mówią o pomnikach albo znieważanych uczuciach faszystów.
Wypraszam sobie, bo głosowałam sprowadzając cały temat wyboru kandydata do głosowania pod względem nagonki i nigdy nawet nie byłam na żadnym proteście. Ba, nigdy nie głosowałam na PiS, więc może zakładanie że każda osoba tutaj jest "zagrożeniem dla siebie" albo głosowała na obecny rząd to po prostu bzdura. Jeśli jesteś tak mądry to może zasugeruj jakieś podejście do tematu, bo obecnie nic nie odróżnia ciebie od innych którzy "rzucają błotem".
Mieszkałam w dzielnicy arabskiej lub kawałek za nią tak że przechodziłam przez nią do centrum wiele razy. Wiele razy trzymając się z dziewczyną za rękę. Nikt mi nie słał nienawistnych spojrzeń nie mówiąc już o zwróceniu uwagi. Z kolei w Polsce zdarzały mi się takie sytuacje.
Kilka razy byłam w tęczowej koszulce w sklepie na terenie tej dzielnicy, no nikt mnie nie zaczepił.
Nikt nie będzie wieszać tęczowej flagi na meczecie bo na kościele też nie wiesza.
Na pomniku w sumie możnaby gdyby nie to, że muzułmanie nie łamią drugiego przykazania z dekalogu tworząc podobizny boga.
Nikogo też nie razi wisząca na stałe tęczowa flaga na klubie w centrum miasta. Z resztą cały klub jest w takich kolorach.
Jest tu mnóstwo różnych świątyń (w tym różnych kościołów) i jakoś nikt nie ma problemu z egzystencją obok siebie kilku różnych kultur. Chociaż teoretycznie Pakistanczycy i Hindusi się nienawidzą to mieszkają obok siebie, razem pracują itp. W oknach domów często wiszą różne flagi państwowe i nikomu to nie przeszkadza. Obecnie w wielu wiszą rysunki tęczy z akcji podziękowania ludziom z NHS. Nikogo nie obchodzi co kto sobie w oknie powiesi, w co wierzy. Każdy ma do tego prawo.
Dobrze że jesteś kobietą. Jakbyś była facetem to nie miałoby znaczenia przez jaką dzielnicę przechodzisz.
Kocham takie teksty. Byłeś kiedyś za granicą? Czy nigdy nie opuściłeś powiatu brzeskiego?
W kulturze arabskiej coś takiego jak buziaki na powitanie zwłaszcza mężczyzna mężczyznę jest czymś normalnym. Przynajmniej z tego co mi mówił kolega z Iranu i z tego co obserwuję jak do sąsiadów ktoś przyjdzie. Widok dwóch mężczyzn idących za rękę w tradycyjnych arabskich strojach w dzielnicy arabskiej też nie jest czymś nadzwyczajnym.
Oni naprawdę nie są tak strasznie jak ich PiS maluje. To nie są barbarzyńcy bijący swoje żony czy agresorzy szukający zaczepki z każdym. To są tacy sami ludzie jak wszyscy.
Naprawdę nikogo nie obchodzi co i z kim robisz. Mieszkają tu ludzie z różnych stron świata i mają różne nawyki kulturowe. Wiadomo że jak specjalnie zaczniesz prowokować np robiąc procesje z wielkim krzyżem i nawołując że allach to fałszywy Bóg w dzielnicy arabskiej to możesz dostać w ucho. Ale idąc z krzyżykiem, w tęczowej koszulce, czy półksiężycem to nikt uwagi nie zwróci. Nikogo nie obchodzi z kim siedzisz na kocu w parku, z kim idziesz za rękę itp.
Mieszkam w kraju w którym są małżeństwa, pary z dziećmi. W kraju w którym większość ludzi tak naprawdę nie ma potrzeby obnoszenia się z wiarą, poglądami czy orientacją. To co jest częścią bycia po prostu tym jest. Po prostu jest. Wielu ludzi LGBT że wschodu przyjeżdża tu żeby poczuć się normalnie.
Prosta sprawa.
Opublikuj w mediach (pod nazwiskiem i ze zdjęciem twarzy) oświadczenie, że ty jako gej nie utożsamiasz się z "obrońcami przestępcy".
Zrobisz u prawactwa karierę niczym słynny "gej przeciwko światu" pokazywany niczym cielę z dwiema głowami na jarmarku jako przykład "porządnego i niezideologizowanego homoseksualisty".
Oni ci nawet chętnie za to zapłacą. ;-)
Wtedy bym uznał, że coś realnego robi.
Czyli kawałek materiału w kolorowe paski obraża uczucia religijne i znieważa pomnik(!) ja rozumie że pomnik można zdewastować, uszkodzić, zniszczyć ale znieważyć, ciekaw czy zeznania pomnika będą niezbędne do oceny czy poczuł się znieważony.
Natomiast samochód jeżdżący po mieście z propagandą oczerniającą osoby LGBT+ wmawiający ludziom że gwałcimy dzieci i roznosimy choroby NAS KUR... NIE MA PRAWA OBRAŻAĆ ? Czy właśnie tak jest ?
A może rozwiązaniem jest zarejestrować "religię" LGBT żeby takie sytuacje można było łatwo podciągnąć pod kodeks prawny i naruszanie konstytucji?
Jeśli chodzi o cały konflikt, jest dość jasne to, że cała sytuacja to przykrywka na to, co dzieje się w kościele, a ich zachowanie prowadzi tylko do eskalacji. Gdyby chcieli szybko zamknąć temat, to Margot wsadziliby dawno do więzienia żeby nie mogła zostać bohaterką (którą jest). Mam nadzieję że będzie jakaś szansa wesprzeć ją i wydostać ją z więzienia, które będzie dla niej prawdopodobnie bardzo niebezpieczne.
Prowokacje Pro Life z ich sugestiami że prośby by się posłuchali, ignorowanie telefonów na policję od osób LGBT, selektywne działanie i przyzwalanie na agresje wobec osób LGBT powoduje że ciężko znaleźć coś pomiędzy lizaniem butów rządowi a agresją wobec nich.
Kolejna rzecz która mnie obraża, to sugerowanie że każdy po tej stronie wojny (bo ciężko to nazwać teraz konfliktem) jest "lewakiem". Ja czuję się urażona, bo podział na lewicę i prawicę jest dla mnie czysto ekonomiczny, i uważam się za prawicową (ale stanowczo nie konserwatywną) osobę.
Mam nadzieję że nawet jeśli po latach, to zostaną wyciągnięte konsekwencje przeciwko osobom, które rozpoczęły ten cały burdel, ale ciężko o to jeśli te osoby są bardzo wysoko w rządzie.