Rzecznik Praw Obywatelskich zdał sprawozdanie w Senacie z działalności swojego urzędu. Bodnar rzetelnie przedstawił informacje o podjętych przez niego działaniach, dużo miejsca poświęcił osobom nieheteronormatywnym. "Osobami LGBT i ich prawami absolutnie się zajmuję i jestem z tego dumny, bo te osoby nie mają nikogo innego w tym kraju, kto by je ochronił" - mówił RPO.
Adam Bodnar zdał relacje w Senacie z działalności Rzecznika Praw Obywatelskich oraz odpowiedział na pytania senatorów i senatorek odnośnie aktywności, które podjął w trakcie sprawowania urzędu. Rzecznik wskazał szereg aktywności, które podjął na rzecz dyskryminowanych mniejszości.
Senator Jerzy Czerwiński z PiS swoje pytanie zadał w kontekście osób LGBT. "
Dlaczego pan się nie ujął za prawami chrześcijan, a tak bardzo występuje pan za prawami LGBT? Czy to ma związek z rzeczywistością, czy też pan kreuje tę rzeczywistość?" wskazując, że w raporcie przedstawionym przez Rzecznika dużo częściej pojawiają się wzmianki o osobach nieheteronormatywnych niż o katolikach i katoliczkach."
Osobami LGBT i ich prawami absolutnie się zajmuję i jestem z tego dumny, że zajmuję się ich prawami, bo te osoby nie mają nikogo innego w tym kraju, kto by je ochronił. One mają tylko rzecznika praw obywatelskich jako tego, kto może chronić ich praw. I ja do końca moich dni jako rzecznik będę trwale opowiadał się za prawami osób LGBT, takimi, jakie wynikają z konstytucji, jakie wynikają z prawa unijnego, jakie wynikają z międzynarodowych standardów praw człowieka" - odpowiadał Bodnar.
Rzecznik wskazał, że nie należy rozdzielać osób LGBT od osób religijnych, ponieważ wielu i wiele z nich to osoby wierzące. "Wśród chrześcijan są osoby LGBT i osoby, które dalej wierzą, pomimo tego, że, być może, ich Kościół nie ułatwia im tego, jak mogą być dalej pełnymi członkami Kościoła" - mówił. Dodał, że nie dyskryminuje żadnej grupy.
Bodnar wskazał także, że to osoby nieheteronormatywne są obecnie w naszym kraju dyskryminowane najbardziej. "Niestety, jak uważam,
w Polsce w ostatnich latach to akurat głównie osoby LGBT mają kłopot i to one są przedmiotem różnych działań ze strony organów władz publicznych, działań, które skutkują wykluczeniem. I jest mi strasznie smutno, kiedy to widzę, kiedy o tym czytam i kiedy czasami obserwuję, że
niestety dla wielu z tych osób jedyna alternatywa to jest po prostu emigracja z Polski. I oni zupełnie na poważnie albo podejmują działania, albo to robią.
Co więcej – skoro już tak o tym mówię – jedne z organizacji, z którymi się spotykam, to są organizacje rodziców osób LGBT. Są 2 takie organizacje w Polsce. I oni mówią tak: Panie Rzeczniku, my się tym zajmujemy, bo my kochamy swoje dzieci, my walczymy o ich prawa. Ale wie pan, Panie Rzeczniku, większość z naszych dzieci to już mieszka w Berlinie, w Londynie, w Stanach Zjednoczonych, bo tutaj nie byli w stanie w pełni zrealizować swojego życia. Tak wygląda rzeczywistość osób LGBT w Polsce. I ja jestem od tego, żeby o ich prawa się upominać. Mogą mnie państwo na różne sposoby nazywać, mogą mnie państwo na różne sposoby klasyfikować, ale absolutnie nie odstąpię od tego, w co wierzę. Bo wierzę w to, że ochrona praw osób LGBT wynika z poczucia poszanowania ich godności, z zakazu dyskryminacji oraz z ich prawa do poszanowania ich życia prywatnego i rodzinnego" - mówił.
RPO wspomniał także o stworzeniu ustawy antydyskryminacyjnej. "
I tak naprawdę powinniśmy podjąć debatę na temat przyjęcia wreszcie w Polsce porządnej ustawy antydyskryminacyjnej. Takiej debaty niestety też nie mamy. Ja na koniec kadencji będę starał się przygotować projekt, takie, można powiedzieć, założenia do takiej ustawy. Teraz z grupą ekspertów z mojego biura oraz ekspertów zewnętrznych pracujemy nad taką ustawą, bo w każdej porządnej demokracji taka ustawa obowiązuje".
(kb)
To znaczy, że nie warto nawet próbować?
Brawo!
Prezeska pseudo TK dla odmiany nie miała odwagi