W czwartek w Senacie wystąpił Adam Bodnar, ustępujący Rzecznik Praw Obywatelskich, podsumowując swoją pięcioletnią kadencję oraz przedstawiając stan przestrzegania wolności i praw człowieka.
Tematem obszernego przemówienia była również sytuacja społeczności LGBT.
Politykę wewnętrzną rządu Prawa i Sprawiedliwości zaliczył Bodnar do "nurtu narodowego populizmu",
wbrew brzmieniu Konstytucji spychającym mniejszości na margines społeczeństwa. "Partia, która w swojej retoryce odwołuje się nieustannie do woli większości, suwerena, kwestionuje znaczenie i głos elit, akcentuje wartości związane z narodem, tradycją czy wartościami chrześcijańskimi. Jednocześnie jest to podejście zakładające swoistą wyłączność na definiowanie i określanie, co jest dobre dla narodu. (...) Punktem wyjścia w działaniach nie są zatem wartości odzwierciedlone w Konstytucji, ale wola narodu/suwerena, która jest definiowana przez tych, którzy dostali mandat do rządzenia", wyjaśnił Rzecznik.
Zdaniem Bodnara, władza wykorzystuje społeczność LGBT jako antytezę zmonopolizowanych przez siebie wartości. "Rządząca władza polityczna przeciwstawia prawa osób LGBT tradycji, wartościom chrześcijańskim czy wręcz wartościom narodowym.
W konsekwencji osoby LGBT, mimo obowiązujących standardów człowieka, mimo że nasze ustawodawstwo zakazuje dyskryminacji z powodu orientacji seksualnej, nie tylko nie mogą liczyć na ochronę, ale są narażone na przemoc ze strony organów władzy publicznej", analizuje.
Rzecznik Praw Obywatelskich wymienił trzy kluczowe dla społeczności LGBT akty prawne, których uchwalenie uznaje za sprawę priorytetową:
zmiany kodeksu karnego w zakresie ochrony przed mową nienawiści, uregulowanie statusu związków jednopłciowych oraz procedur uzgodnienia płci. W tym miejscu Bodnar przypomniał, że właśnie ostatnia z przytoczonych stała się obiektem pierwszego prezydenckiego weta Andrzeja Dudy w 2015 roku. Wobec braku podjęcia przez państwo któregokolwiek z powyższych kroków, zdaniem Rzecznika osoby LGBT doświadczyły w latach 2015-2020:
– kilkukrotnych zakazów Marszów Równości, a także przemocy ze strony kontrmanifestantów (z wniesieniem ładunków wybuchowych włącznie);
– przemocy słownej ze strony najwyższych przedstawicieli władzy ustawodawczej i wykonawczej;
– polityki wykluczenia poprzez przyjmowanie na szczeblu samorządowym uchwał o zakazie promowania ideologii LGBT, co nigdy nie zostało zakwestionowane przez przedstawicieli rządu w terenie – wojewodów;
– braku wsparcia dla działań organizacji LGBT ze strony państwa (z wyjątkiem niektórych samorządów lokalnych);
– braku wsparcia dla edukacji antydyskryminacyjnej w szkołach.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL "Wydarzenia z ostatniego weekendu [zatrzymanie aktywistki Margot oraz rozruchy na warszawskim Krakowskim Przedmieściu - przyp. red.] są dramatycznym efektem dotychczasowej polityki władz polskich w stosunku do osób homoseksualnych, biseksualnych i transpłciowych.
W istocie kilka procent Polaków jest wykluczanych z miana pełnoprawnych obywateli RP", podsumował Bodnar, którego kadencja kończy się we wrześniu. "Następny RPO – jeśli w ogóle zostanie wybrany – prawdopodobnie nie będzie już aktywnie kontrolował działań podejmowanych przez rząd i policję. Wówczas władza PiS-u stanie się jeszcze bardziej nieskrępowana",
ocenia Jakub Bodziony z Kultury Liberalnej.
Pełną treść wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich
publikuje Krytyka Polityczna.
JS