Naczelny Sąd Administracyjny wydał dzisiaj wyrok, który cieniem położy się na wszystkie polskie tęczowe rodziny. Orzeczono, że polskie prawo nie dopuszcza transkrypcji aktu urodzenia dziecka, które urodziło się za granicą w rodzinie jednopłciowej.
Naczelny Sąd Administracyjny orzekł dzisiaj, że
nie ma w Polsce możliwości dokonania transkrypcji aktu urodzenia dziecka, które urodziło się za granicą, mając jednopłciowych rodziców.
Transkrypcja jest niezbędnym zabiegiem, w celu uzyskania przez dziecko indywidualnego numeru pesel, a co za tym idzie - otrzymania dokumentu tożsamości, paszportu i obywatelstwa.
NSA przyjął dzisiaj ustawę, która głosi, że
"przepisy prawa nie dopuszczają transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dzieci urodzonych w parach jednopłciowych", a "transkrypcja następuje w dosłownym brzmieniu a to nie jest możliwe w przypadku dwóch matek lub dwóch ojców".NSA rozpatrywał dzisiaj przypadek Pani Katarzyny, która związała się z obywatelką Irlandii. Po urodzeniu dziecka w 2018 r., kobieta zaczęła starać się o transkrypcję aktu urodzenia, jednak spotkała się z odmową, która została uzasadniona sprzecznością z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP.
Jak podaje Bart Staszewski - kobieta zwróciła się o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich i "a
rgumentowała, że jej dziecko od urodzenia nie ma żadnego dokumentu tożsamości. Irlandzki urząd paszportowy uznał bowiem, że dziecku nie przysługuje irlandzkie obywatelstwo, a tym samym – paszport tego państwa". Dziecko, wobec braku możliwości transkrypcji, nie ma możliwości wyrobienia numeru pesel, ani dokumentów tożsamości, nie przysługuje mu także obywatelstwo polskie. W efekcie - dziecko nie jest obywatelem żadnego kraju.
(kb)
Z domów dziecka bo adoptować dziecko można będąc stanu wolnego,z in vitro i inseminacji bo do 1 lis.2015 r. każda kobieta bez względu na stan cywilny mogła któryś z zabiegów{geje nie bo w Polsce nie jest legalna surogacja},kobiety w związkach z kobietami mogą pojechać na zabieg za granice i wrócić,z poprzednich relacji osób biseksualnych,kobiety w związkach z kobietami mogą zamówić do Polski pudełko z nasieniem z Danii https://dziendobry.tvn.pl/a/inseminacja-wysylkowa--oj(...)mowienie ,ze współrodzicielstwa czyli umowy z osobą z którą się nie jest w związku na dziecko bo potem to dziecko mogą wycjowywać 3 osoby nie trzeba do tego współżyć bo jedna strona umowy może w innej formie przekazać nasienie https://www.ofeminin.pl/dziecko/wspolrodzicielstwo-coraz-(...)/wsveggp
Jego sytuacja jest znana zgodnie z prawem angielskim, ale zgodnie z prawem polskim takie określenie sytuacji prawnej jest niedopuszczalne, czyli jest tutaj niezgodność prawa w obu państwach. I taki przykład - przyjeżdża do Polski jakiś facet z kraju gdzie jest dopuszczalne wielożeństwo , otrzymuje obywatelstwo i przyjeżdża do Polski jego pięć żon . Czy prawo Polskie uzna te jego pięć żon ?
Raczej nie bo według polskiego prawa posiadanie więcej niz jednej żony jest nielegalne
Poligamia
Jego sytuacja jest znana zgodnie z prawem angielskim, ale zgodnie z prawem polskim takie określenie sytuacji prawnej jest niedopuszczalne, czyli jest tutaj niezgodność prawa w obu państwach. I taki przykład - przyjeżdża do Polski jakiś facet z kraju gdzie jest dopuszczalne wielożeństwo , otrzymuje obywatelstwo i przyjeżdża do Polski jego pięć żon . Czy prawo Polskie uzna te jego pięć żon ?
Co do roznych dygresji n/t adopcji to przypomniam ze w naszym kregu kulturowym po zakonczeniu procesu adopcji nie robi sie zadnych rozroznien ani prawnych ani spolecznych miedzy dziecmi/rodzicami biologicznymi a adoptowanymi. Wiec powolywanie sie na (prywatna interpretacje) biologii w momencie kiedy np. glosne "zastanawianie sie" czy czyjes dziecko jest "prawdziwe" "bo wyglada inaczej niz rodzice" jest uznawane za w najlepszym razie skrajny nietakt, jest czysta hipokryzja. Ciekawostka, sa badania wg. ktorych nawet 1/3 dzieci jest wychowywana przez mezczyzne ktory nie wie ze nie jest ich biologicznym ojcem. Wiec moze skoncentrujmy sie na tym jak swiat dziala, a nie jak kto chcialby zeby dzialal.
Jaki mój antysemityzm ?
Można wyobrazić sobie sytuację, że jeden homo-rodzic (uznany za rodzica) uległ nagle wypadkowi lub wyjechał w delegację za granicę, a drugi opiekuje się dzieckiem, które w ten czas zachorowało i potrzebna jest zgoda rodzica na zabieg. Czy rodzic opiekujący się będzie uprawniony do podpisania zgody na zabieg? Czy wystarczy, że pokaże zagraniczny akt urodzenia? - ale na polskim dokumencie nie będzie już widniał jako rodzic.Co będzie ważniejsze, polski dokument, czy zagraniczny akt urodzenia? Czy owy homo-rodzic będzie mógł zapisać dziecko do lekarza podstawowej opieki ? Czy będzie mógł zapisać dziecko do szkoły?
Te prawa wynikają z dyrektyw UE nadrzędnych względem polskiej konstytucji i z obywatelstwa unijnego. Trybunał UE orzekł, że partner tej samej płci stanowi także RODZINĘ.
Tym ewidentnie powinien zając się Trybunał UE.
Jeśli dawca gamet był jawny i nie zrzekł się praw rodzicielskich to powinien widnieć jako rodzić i dziecko powinno mieć prawo do poznania genetycznych rodziców i swojego rodowodu najpóźniej do ukończenia 18 roku życia. Jestem gejem i sam byłbym ciekawy kto jest moim genetycznym rodzicem, co porabia, jak wygląda... stąd jestem przeciwny anonimowemu dawstwu gamet. Konwencja o prawach dziecka ONZ - ratyfikowana także przez Polskę - zawiera prawo do wiedzy o własnym pochodzeniu. Zatem dawstwo anonimowe uważam za nielegalne.
Nie widziałbym problemu wydzielenia miejsca dla trzeciego rodzica społecznego - tak jest chyba w Holandii:
www.iamexpat.nl/expat-info/dutch-expat-news/agreement-reached-dutch-children-can-have-four-parents
Ale ogromnej większości odpowiada wpisywanie rodziców biologicznych do aktu urodzenia i nie można burzyć porządku prawnego dla jakiegoś promila przypadków.
Ordnung muss zein... No tak... To wyjaśnia wszystko. W tym Twój antysemityzm.