Rumuńskie miasto powołuje się na „moralność publiczną”, a Forbidden Colours żąda kontroli 63 mln euro unijnego wsparcia.
Oradea zakazała tegorocznego marszu równości, powołując się na ryzyko naruszenia „norm zachowań społecznych i moralności”. Organizacja Forbidden Colours zapowiada, że będzie domagać się od Komisji Europejskiej kontroli 63 milionów euro unijnego finansowania, jakie rumuńskie miasto otrzymało w 2025 roku. W sobotę 25 lipca do Oradei przyjedzie dyrektor wykonawczy organizacji Rémy Bonny, by wesprzeć lokalną społeczność LGBTIQ+.
Decyzja o zakazie zapadła, choć organizatorzy złożyli zgłoszenie w ustawowym terminie i zaproponowali ponad 100 możliwych tras przemarszu. Władze odrzuciły każdą z nich.
„To już nie jest administracyjna wymówka. Samorząd wprost przedstawia widoczność osób LGBTIQ+ jako zagrożenie dla moralności publicznej. To atak nie tylko na lokalną społeczność, ale na fundamentalne prawo do pokojowego protestu” - powiedział Rémy Bonny.
Forbidden Colours skoordynowała apel społeczeństwa obywatelskiego, który podpisało 125 organizacji z ponad 30 krajów. W ostatnich tygodniach organizacja nagrała odcinek podcastu Beyond Queer Politics z lokalnymi organizatorami z ARK Oradea oraz uzyskała reakcje europejskich komisarzy - Hadji Lahbib i Michaela McGratha. Sygnatariusze apelu ostrzegają, że działania Oradei to element trwałej obstrukcji wolności zgromadzeń i wypychania społeczności LGBTIQ+ z przestrzeni publicznej.
Sprawa ma także wymiar polityczny. Burmistrz Oradei Florin Birta należy do rumuńskiej Partii Narodowo-Liberalnej, wchodzącej w skład Europejskiej Partii Ludowej. Forbidden Colours wzywa kierownictwo EPP, by zajęło stanowisko wobec polityków z własnej rodziny politycznej blokujących marsze równości.
Kluczowym narzędziem nacisku ma być unijna kasa. Oradea otrzymała w 2025 roku około 63 mln euro z funduszy europejskich, a Forbidden Colours argumentuje, że samorządy korzystające z tych pieniędzy muszą przestrzegać powiązanych z nimi wymogów w zakresie praw podstawowych. Organizacja wzywa Komisję Europejską do sprawdzenia, czy projekty realizowane przez władze Oradei spełniają warunki wynikające z Karty praw podstawowych.
„Jadę do Oradei z jednym jasnym przesłaniem: jeśli chcesz funduszy UE, musisz szanować podstawowe wartości Unii Europejskiej. Wolność pokojowych zgromadzeń jest jedną z nich. Miasto nie może przyjmować milionów od europejskich podatników, traktując prawa podstawowe jako opcjonalne” - mówi Bonny.
Dyrektor Forbidden Colours zapowiedział, że jeśli tegoroczny marsz nie odbędzie się bezpiecznie i legalnie, uczyni ze skutecznego zakwestionowania unijnego finansowania miasta swoją osobistą misję.
W 2025 roku samorząd również odrzucił wszystkie zaproponowane trasy. Marsz odbył się wtedy jako akt obywatelskiego nieposłuszeństwa - wzięło w nim udział ponad 500 osób. Uczestników blokowano przed wejściem na ogłoszoną trasę, spychano w ulice zamknięte z powodu remontów, a część demonstrantów otrzymała później mandaty lub stanęła przed postępowaniami administracyjnymi.
Po zniesieniu zakazu Parady Równości w Budapeszcie Oradea może stać się jedynym miastem w Unii Europejskiej, w którym władze lokalne rok po roku uniemożliwiają społeczności LGBTIQ+ przeprowadzenie marszu. Forbidden Colours opublikowała także wideo skierowane bezpośrednio do burmistrza Birty na Instagramie i TikToku, wzywając do cofnięcia zakazu.
Środa, 15.07.2026 Budapeszt odpuścił. Zostało jedno miasto w UE, które wciąż walczy z tęczą
Wtorek, 21.04.2026 TSUE miażdży węgierską ustawę anty-LGBT. Przełomowy wyrok
Poniedziałek, 21.11.2005 Protest obywatelski
Środa, 16.11.2005 Protestujemy!
Poniedziałek, 30.06.2025 Rekordowa parada równości w Budapeszcie. Tłumy na ulicach ośmieszyły zakaz Orbana