Krakowski Sąd Administracyjny oddalił skargę prokuratury sprzeciwiającej się wyrokowi NSA z dnia 10 października 2018 roku w sprawie transkrypcji brytyjskiego aktu urodzenia, w którym jako rodzice dziecka widniały dwie kobiety. "Ta sprawa dotyczy rejestracji dziecka, a nie rodziców. Polski obywatel, a jest nim to dziecko, nie może korzystać ze swoich praw tylko dlatego, że ktoś uznaje ich rodziców za niewłaściwych. Tu chodzi o przestrzeganie jego podstawowych praw jako obywatela polskiego" - wskazywał w uzasadnieniu swojej decyzji sędzia.
Postępowania toczyło się w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, który podtrzymał decyzję urzędnika Urzędu Stanu Cywilnego o odmowie dokonania takiej transkrypcji i oddalił skargę kobiet powołując się na klauzulę "porządku publicznego". W sprawę zaangażowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar, który wskazywał, że transkrypcja brytyjskiego aktu urodzenia będzie zgodna z polskimi przepisami jeśli będzie się je stosować zgodnie z Konstytucją i Konwencją o prawach dziecka.
Matki zaskarżyły decyzję WSA do NSA, który w swojej zeszłorocznej decyzji wskazał na istnienie obowiązku transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia i powoływanie się w tym przypadku na klauzulę "porządku publicznego" jest bezzasadne.
Zażalenie od tej decyzji do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie złożyła krakowska prokuratura. Cytując za Gazetą Wyborczą, prokuratorka Grażyna Masoń wskazywała, że "Dotychczasowa cała linia orzecznicza była jednolita: brak zgody na transkrypcję zagranicznych aktów urodzenia, w których rodzicami są osoby tej samej płci. Wyrok NSA zrewolucjonizował to podejście i prokurator się z nim nie zgadza. Nie można jednym orzeczeniem wyrzucić do kosza dotychczasowego dorobku orzeczniczego, bez zmiany całego prawa".
Skarga prokuratury została oddalona. Jak wskazywał sędzia Janusz Bociąga: "Skarga jest niezasadna, gdyż kierownik USC wykonał wyrok NSA, który stwierdził, jak należy interpretować prawo o zagranicznych aktach urodzenia".
"Ta sprawa dotyczy rejestracji dziecka, a nie rodziców. Polski obywatel, a jest nim to dziecko, nie może korzystać ze swoich praw tylko dlatego, że ktoś uznaje ich rodziców za niewłaściwych. Tu chodzi o przestrzeganie jego podstawowych praw jako obywatela polskiego".
(pk)
Czwartek, 07.11.2019 Czy według USC dziecko z jednopłciowego związku nie zasługuje na obywatelstwo?
Czwartek, 11.07.2019 Dwie Polki starają się o transkrypcję hiszpańskiego aktu urodzenia dziecka
Piątek, 27.03.2026 Równość małżeńska czy tylko symbol? Co oznacza wyrok NSA
Piątek, 03.07.2020 Wojewódzki Sąd Administracyjny odrzuca skargę Bodnara na strefę "anty-LGBT"
Czwartek, 12.03.2020 Przerobił herb miasta na tęczowo, 26 marca odbędzie się rozprawa
RESZTA TO TECHNOGIA.
1. Pamiętaj gamoniu że to język służy ludziom, a nie na odwrót. Język cały czas się zmienia, weźmy chodziarz tego nieszczęsnego rodzica, kiedyś nie odnosiło się do ojca. Jakoś dziś nie mamy z tym problemu.
2. Jakoś jeśli któraś z osób w parze hetero jest bezpłodna i podczas in-vitro któraś z gamet jest od dawcy to jakoś takiego problemu nie macie.
RESZTA TO TECHNOGIA.
...Sędzia…
Strach mnie ogarnia co będzie
Gdy sędzia dwa atomy wodoru
Lub dwa atomy tlenu uzna,
Że są tymi co wodę
Wspólnie utworzyli.
Autor Janwid.
https://queer.pl/news/202909/dwie-kobiety-musza-byc-w(...)7NmMlNsE
///.
Gdyby nie osoby pokroju Pani to nie mieliby pr9blemow na tle akceptacji społecznej
Skoro uważa Pani, że dziecko z rodzicami tej samej płci będzie powielało przykład rodzicow to skąd ze związków hetero biorą się osoby homo?