Postępowanie sądowe wobec wojewody lubelskiego Przemysława Czarnka zostało umorzone, jednak Bartosz Staszewski, jeden z organizatorów Marszu Równości w Lublinie i jedna ze stron sporu, złożył zażalenie w sprawie decyzji sądu. Według niego wojewoda złamał warunki ugody.
Jeden z organizatorów Marszu Równości w Lublinie,
Bartosz Staszewski, złożył w sądzie zażalenie dotyczące umorzenia postępowania w sprawie wojewody lubelskiego
Przemysława Czarnka, który w zeszłym roku nawoływał o zakazanie organizacji Marszu i w filmiku na YouTube
nazywał homoseksualność "wynaturzeniem, zboczeniem i dewiacją".
Niedawno donosiliśmy, że wojewoda wręczył medale i dyplomy dziewięciu samorządom za sprzeciwianie się "ideologii LGBT'. Teraz Staszewski poinformował, że złożył zażalenie na decyzję sądu o umorzeniu postępowania wobec Czarnka. Powód? "Wojewoda złamał wszelkie warunki ugody" - pisał organizator Marszu Równości na Facebooku.
Dalej Staszewski wymienił: "1. Wydał oświadczenie prasowe, w którym wycofał się ze swoich słów. 2. W wypowiedziach medialnych zaprzeczał temu, że przeprasza za jakiekolwiek słowa. 3. Skasował film zamieszczony na Facebooku, który miał tam pozostać. Tym samym podważył pojednanie, do którego dążyłem - to niehonorowe zachowanie Wojewody Lubelskiego i kpina z wymiaru sprawiedliwości".
Co na to rzecznik wojewody, Marek Wieczerzak? "Pan wojewoda jest spokojny, ponieważ wypełnił wszystkie warunki postanowienia".
W sądzie ustalono, że wojewoda zamieści na swoim kanale na YouTube filmik z oświadczeniem w tej sprawie, a postępowanie umorzono. Czarnek zamieścił oświadczenie, w którym mówił: "
Uprzejmie informuję, że nie było nigdy moim zamiarem obrażenie, ani dyskryminowanie kogokolwiek moimi słowami wypowiedzianymi w dniu 27 września 2018 roku na temat planowanego wówczas w Lublinie Marszu Równości, w tym żadnej grupy społecznej. Jest mi niezmiernie przykro, że moje słowa wypowiedziane na YouTube w dniu 27 września 2018 r. i w dniach następnych wywołały u odbiorców negatywne oceny co do moich intencji. Wszystkich, w szczególności pana Bartosza Staszewskiego, którzy z tego powodu poczuli się urażeni, przepraszam".
Filmik jednak zniknął z kanału wojewody w ciągu kilku godzin, a pojawił się nowy, gdzie Czarnek mówił: "Z niczego się nie wycofuję. W dalszym ciągu jestem, pozostaję i będę zawsze przeciwnikiem promocji zboczeń, dewiacji i wynaturzeń, a zwolennikiem promocji małżeństwa opartego na związku kobiety i mężczyzny. Cieszę się ogromnie, że pan Bartosz Staszewski dostrzegł fakt, że wolno mi to mówić, że wolno mi się powoływać na Pismo Święte i Katechizm Kościoła Katolickiego. Cieszę się, że zaakceptował moją formę ugody".
Bartosz Staszewski uważa, że wojewoda złamał warunki ugody wycofując się z przeprosin i usuwając pierwszy filmik.
(ab)