Są przeprosiny! W wyniku ugody wojewoda lubelski, Przemysła Czarnek, przeprosił organizatorów Marszu Równości w Lublinie. "Warto chodzić do sądów aby bronić swoich racji. Te przeprosiny to zwycięstwo wszystkich osób LGBT+ nad pisowska propaganda. Czy są szczere? Wątpię, ale to nie jest moje sumienie abym tym się martwił. Czy te przeprosiny są idealne? Nie są ale najważniejsze że wojewoda przeprasza. Nawet największego homofoba można zmusić do przeprosin" - komentuje Bartosz Staszewski.
Uprzejmie informuję, że nie było nigdy moim zamiarem obrażenie, ani dyskryminowanie kogokolwiek moimi słowami wypowiedzianymi w dniu 27 września 2018 r. na temat planowanego wówczas w Lublinie Marszu Równości, w tym żadnej grupy społecznej. W tej samej wypowiedzi jednoznacznie wskazałem, że nie interesuje mnie orientacja seksualna kogokolwiek, bo jest to prywatna sfera życia człowieka. Z tego też powodu nigdy nikogo nie miałem zamiaru obrażać, bo oddzielam osoby od czynów - osób nie potępiam, czynów jednak z uwagi w szczególności na nauczanie Pisma Świętego oraz Katechizmu Kościoła Katolickiego, w żadnym wypadku nie mogę zaaprobować.Na umieszczonym na Youtube filmie Czarnek podkreśla, że swojego zdania nie zmienił.
Jest mi niezmiernie przykro, że moje słowa wypowiedziane na youtube w dniu 27 września 2018 r. i w dniach następnych wywołały u odbiorców negatywne oceny co do moich intencji. Wszystkich, w szczególności Pana Bartosza Staszewskiego, którzy z tego powodu poczuli się urażeni - przepraszam.
Powyższe jednak w żaden sposób nie zmienia mojej jednoznacznie negatywnej oceny homoseksualizmu.
Wtorek, 21.05.2019 Wojewoda Czarnek znowu stanie przed sądem?
Środa, 26.06.2019 Wojewoda lubelski twierdzi, że marsze równości zagrażają jego psychice
Piątek, 08.02.2019 Czy homofob może w Polsce legalnie obrażać?
Piątek, 14.12.2018 "Marsz Równości to promocja pedofilii" - radny z PiS nie przeprosi
Wtorek, 06.11.2018 Sąd: nazwał nas zboczeńcami, sąd umorzył postępowanie
Pozywanie kogoś za niemądre słowa pachnie pragnieniem cenzury, z opowiadających bzdury trzeciorzędnych postaci czyni gwiazdy i męczenników sprawy w ich środowiskach politycznych oraz wcale nie wzbudza szczególnej sympatii w bardziej otwartej części społeczeństwa (bo proces za wypowiedź mało komu kojarzy się dobrze).
Wszystko to plus koszty i plus stracony czas kończy się wypowiedzeniem przez delikwenta tego samego w inny sposób, ze słowem przepraszam na początku i zapewnieniem o trwaniu w swych "poglądach" na końcu.
Matka wzywa Jasia i mówi do niego: "Masz przeprosić Małgosię i powiedzieć jej, że jest Ci przykro!"
Jasio posłusznie wykonuje polecenie Matki i mówi: "Przepraszam Ciebie Małgosiu i jest mi przykro... że jesteś gupia" :D
Poziom przeprosin Wojewody Czarnka jest na identycznym poziomie. Przykre.