"Rada Miasta stoi na stanowisku, że przeprowadzenie Marszu równości spowoduje niepotrzebne podziały społeczne w naszym mieście oraz może stanowić zagrożenie dla ładu i bezpieczeństwa publicznego. Ze względu na domniemanie naruszenia prawa oraz zgorszenie publiczne domaga się od Pana Prezydenta Miasta Lublin Krzysztofa Żuka wydania decyzji o zakazie zgromadzenia nazwanego marszem równości, zaplanowanego na 13 października 2018 roku w Lublinie" - dowiadujemy się z proponowanego przez radnych Prawa i Sprawiedliwości stanowiska, które, wg lokalnych mediów, miałoby być omówione podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta w piątek. Co na to Ratusz?
O tym, że 13 października ulicami Lublina przejdzie Marsz Równości donosiliśmy w połowie września.
Od początku wydarzenie to budziło wiele kontrowersji - zwłaszcza wśród lokalnych polityków Prawa i Sprawiedliwości. Wiceprzewodniczący Rady Miasta, Mieczysław Ryba, zrównywał homoseksualność z pedofilią, podobnie inny radny PiS-u, Tomasz Pitucha.
Wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek, udostępnił nawet film na swoim kanale na YouTube, w którym apeluje do prezydenta miasta, Krzysztofa Żuka, o zablokowanie wydarzenia. "Życie zdrowe, życie oparte na rodzinie, na fundamentach rodziny, zbudowanej z małżeństwa, jako związku kobiety i mężczyzny, rodziny zdolnej do prokreacji, rodziny, która rzeczywiście jest podstawową komórką społeczną, a nie promujmy zboczeń, dewiacji, wynaturzeń, bo to jest działanie przeciwko naszemu społeczeństwu, przeciwko naszym dzieciom, przeciwko naszemu miastu i naszemu regionowi" - dowiadujemy się m.in. z filmiku.
Ale to nie koniec: w piątek ma odbyć się nadzwyczajna sesja Rady Miasta, podczas której radni PiS-u chcą przyjęcia stanowiska w sprawie Marszu Równości - i jego zakazania. "
Nie powinno być tak, że Lublin dołącza do miast, w których promuje się kulturę homoseksualną i inne wnioski dotyczące równouprawnienia związków homoseksualnych z prawami rodziny. Słuchamy tego co mówią mieszkańcy – że są obrażani przez próbę zorganizowania tego marszu" - mówił wspomniany już Pitucha.
Co na to Ratusz? Już wcześniej tłumaczył, że w organizacji wydarzenia nie uczestniczy, ale nie ma też podstaw prawnych do jego zakazania. Przypomnijmy, że ustawowo są trzy przesłanki, które to umożliwiają: jeśli zgromadzenie narusza przepisy, może zagrażać życiu, zdrowiu ludzi albo mieniu, w tym samym miejscu i czasie odbywa się wydarzenie cykliczne.
Marsz Równości przejdzie ulicami Lublina już 13 października.
(md)
Przykro mi - nie mam ochoty wdawać się w kolejną, jałową, niekonstruktywną i ciągnącą się w nieskończoność dyskusję. Nie zamierzam Cię do niczego przekonywać, nie jest mi to do szczęścia potrzebne.
Jasne... jesli nie masz argumentow, to nie dziwi to.
Skoro nie chcesz dyskutowac, to czemu w ogole dyskutujesz tutaj? Widzisz, jesli dyskusja sie toczy dalej, to tylko twoja opinia jest taka, ze jest jalowa. Moze to ty jestem za ta jalowosc odpowiedzialny, pisząc, jak jest jalowa, co nic nie wnosi, nie wnoszac nic.
Przykro mi - nie mam ochoty wdawać się w kolejną, jałową, niekonstruktywną i ciągnącą się w nieskończoność dyskusję. Nie zamierzam Cię do niczego przekonywać, nie jest mi to do szczęścia potrzebne.
A ja Twoją obłudę :P Wybacz, że nie odniosę się do wszystkiego, co napisałeś - wszystko przeczytałem i przemyślałem ;) Ale żeby nie przedłużać po prostu powiem wprost, o co mi chodzi:
Nikt nie lubi być pouczanym. Homofobowie też nie. Wg. mnie jak aktywiści będą w kółko powtarzać i powtarzać, że "jest tak i tak, bo my mamy rację, nasza prawda jest prawdziwsza, a wy jesteście podłymi homofobami", to nikogo nie przekonają. Naprawdę - nikogo. Będą tylko do siebie zrażać ludzi. Bo homofob - też człowiek. Bardzo łatwo jest popaść w takie rozumowanie, że jesteśmy lepsi, albo mądrzejsi. Tylko że każdy z nas ocenia to sam. Ludzie o innych poglądach od Ciebie też oceniają to sami i mają swoje zdanie, a Twoje zdanie obchodzi ich tyle, co Ciebie ich zdanie ;P Dlatego staram trzymać się zasady: nikogo do niczego nie przekonuj, co najwyżej powiedz co uważasz i dlaczego.
Sorry, ale rzeczywistosc jest taka, ze cos powtarzane 1000 razy staje sie prawda. Tak dzialka ludzka psychika I ostatni nadania niestety potwierdzaja to. Milczenie nie pomaga zatem scale, bo przyjmujesz slepo retoryke homofobow.
To nie kwestia aktywizmu, czy bycie dzialaczem Spoleczny, by sprzeciwic sie, kiedy sie slyszy bezsens. Co wiecej, to bardzo potrzebuje w czasach alternatywnych prawd I fake news. Takie sa realia.
Realia sa tez take, ze zyjemy w swiecie, gdzie homofobia jest powszechna I na type szokujaca, ze ludzie wykonuja szczatki ludzie z grobu, by bezczescic zwloki gejow czy lesbijek. Tak to wyglad, wiec kwestionowanie homofobii to sprawy podstawowej przyzwoitosci ludzkiej.
Moze odnies sie do wszytkiego, to bedzie mi latwiej odnies sie do tego, co masz na duszy.
Obluda to ciekawa cecha, bo akurat wykazujesz sie nia krytykujac racjonalnosc... podajac argumenty.
Przekonywanie to misja bez sensu, ale kwestionowanie nieprawd to chyba to samo, czego chcesz ty I ja. A o to mi chodzi, wiec nie rozumiem, skad ten dzieki atak. Ja nie jestem tutaj wrogiem, wiec nie zachowuj sie wobec mnie, jak bity pies, ktory gryzie ludzi, ktorzy go nie krzywdzili. Skieruj gniew tam, gdzie ma on rzeczywiste zrodla.
A ja Twoją obłudę :P Wybacz, że nie odniosę się do wszystkiego, co napisałeś - wszystko przeczytałem i przemyślałem ;) Ale żeby nie przedłużać po prostu powiem wprost, o co mi chodzi:
Nikt nie lubi być pouczanym. Homofobowie też nie. Wg. mnie jak aktywiści będą w kółko powtarzać i powtarzać, że "jest tak i tak, bo my mamy rację, nasza prawda jest prawdziwsza, a wy jesteście podłymi homofobami", to nikogo nie przekonają. Naprawdę - nikogo. Będą tylko do siebie zrażać ludzi. Bo homofob - też człowiek. Bardzo łatwo jest popaść w takie rozumowanie, że jesteśmy lepsi, albo mądrzejsi. Tylko że każdy z nas ocenia to sam. Ludzie o innych poglądach od Ciebie też oceniają to sami i mają swoje zdanie, a Twoje zdanie obchodzi ich tyle, co Ciebie ich zdanie ;P Dlatego staram trzymać się zasady: nikogo do niczego nie przekonuj, co najwyżej powiedz co uważasz i dlaczego.
Oni mają swoją prawdę, a Ty masz swoją. Która lepsza?
Rozumiem Twój cynizm, zwłaszcza widząc jak wygląda język homofobów w Polsce, ale jest jedna prawda, ta zgodna z rzeczywistością. Stolicą Polski jest Warszawa, nie zaś Włoszczowa.
Na przykład prawdą jest to, że homoseksualność, czy biseksualność, to naturalnie wykształcone cechy. Nikt ich nie wybiera. Stąd za każdym razem, kiedy jakiś homofob próbuje mi powiedzieć na żywo czy w internecie, że jest inaczej, nie ujdzie mu to płazem. W obliczu takiej wrogości, musimy świecić przykładem i wiedzą na temat nas samych. Niestety, ale musimy poświęcić trochę życia prywatnego, ale żyjemy w czasach rewolucji miłosnej i to niska cena, by być jej częścią. To tak, jak bycie za sufrażyzmem 100 lat temu lub stawanie przeciw autorytarnym rządom 50 lat temu.
Poza tym, bycie rewolucjonistą jest seksi.
Oni mają swoją prawdę, a Ty masz swoją. Która lepsza?
Homoseksualizm jest dla nich "nienaturalny", bo jest "sprzeczny z prawem naturalnym" - to jest chwyt retoryczny Kościoła.
To samo porównanie z pedofilią: jest (dla nich) jak najbardziej na miejscu, bo obie rzeczy są "obrzydliwe w oczach Boga".
Nie ma po co się wysilać - nie dotrzesz do nich argumentami z nauki. Nauka to (dla nich) "lewackie kłamstwa".
Nawet, jesli niewiele osob slucha, zawsze ktos uslucha. Nie mozemy pozwolic, by jakiekolwiek homofobiczne oszczerstwa uchodzily na sucho.
Woda drazy w skale. Nasza rola to upewnienie sie, by prawda wygrala.
Homoseksualizm jest dla nich "nienaturalny", bo jest "sprzeczny z prawem naturalnym" - to jest chwyt retoryczny Kościoła.
To samo porównanie z pedofilią: jest (dla nich) jak najbardziej na miejscu, bo obie rzeczy są "obrzydliwe w oczach Boga".
Nie ma po co się wysilać - nie dotrzesz do nich argumentami z nauki. Nauka to (dla nich) "lewackie kłamstwa".
1. Zakładanie, że homoseksualizm jest gorszący, a heteroseksualizm nie.
2. Porównywanie pedofilii z homoseksualizmem jest ciekawe, bo homoseksualizm opiera się o seksie osób za ich obupólną zgodą, zaś pedofilia o seksie z osobami nieletnimi, gdzie zgoda jest co najwyżej domniemana, jeśli nie wymuszona, lub w ogóle jest jej brak. Cóż... nie od dawna wiadomo, że niektórzy mają problem z odróżnianiem seksu za obupólną zgodą od tego za jedynie ich chcicą. Janusz Korwin Mikke powiedział: "zawsze się trochę gwałci". Nie dziwi to, że nie potrafią odróżnić homoseksualizmu od pedofilii, bo kluczowa róznica umyka im, lub jej nie znają lub nie pojmują.
3. Zakładają, że homoseksualizm jest niezdrowy, a heteroseksualizm tak, choć obydwie orientacje to cechy, nie zaś choroby. To że ktoś ma niebieskie oczy to też cecha mniejszościowa, ale nie oznaca choroby. Oznacza tylko to, że ktoś ma niebieskie oczy.
4. Prokreacja to ciekawy przykład, bo akurat osoby homoseksualne mogą mieć potomstwo genetyczne. Ostatnie badania dowodzą, że możliwe jest nawet tworzenie komórek płciowych z komórek skóry, już nie mówiąc o osobach biseksualnych. To jest jednak podły argument, który nie tylko obraża osoby LGBT, ale też osoby heteroseksualne, które z jakiś powodów nie mogą mieć genetycznego potomstwa. I co do potomstwa, to jesteśmy gatunkiem ludzkim i różnice między nami są znikome, więc może zamiast się rozmnażać, powinniśmy adoptować dotąd, aż sierocińce będą puste.
5. Argument o naturze jest też ciekawy, a nasi radni nie wiedzą, że homoseksualizm, jak heteroseksualizm jest naturalnie wykształconą cechą, niż zachowaniem. Nie da się promować cechy, jak obecność osoby o blond włosach nie sprawi, że staniesz się blond.
Konfrontujmy homofobów z ich głupotą bezlitośnie, ponieważ bez kwestionowania, ich opinie są tylko powtarzane w kółko.
Czas z tym skończyć.
Wyrazy szacunku dla osób organizujących wydarzenie.