W poniedziałek
Przemysław Czarnek został oficjalnie powołany przez prezydenta na ministra edukacji i nauki. Nowy członek rządu szybko zaczął wydawać pierwsze decyzje - wiadomo już,
jakie nazwiska pojawiły się na liście jego najbliższych współpracowników w obu resortach (wkrótce mają one zostać połączone w jeden).
Szefem gabinetu politycznego w MEN został Radosław Brzózka. Pełnił on funkcję rzecznika prasowego Czarnka, kiedy obecny minister był wojewodą lubelskim. Po ostatnich wyborach samorządowych został
członkiem zarządu powiatu świdnickiego. To właśnie ten powiat, jako pierwszy w Polsce, wprowadził stanowisko wyrażające sprzeciw wobec "ideologii LGBT". G
abinetem politycznym w Ministerstwie Nauki pokieruje Wojciech Kondrat.Z kolei doradcą w MN został prof. Paweł Skrzydlewski, który jest gorącym zwolennikiem dekomunizacji na polskich uczelniach. "Do dziś na polskich uczelniach nie było autentycznej i prawdziwej dekomunizacji, usunięcia osób skorumpowanych, które sprzedawały siebie i swoją misję akademicką antyludzkim ideologiom komunizmu i socjalizmu, często połączoną ze zdradą narodową i służbą wrogiemu Polsce państwu, jakim było ZSRR" - mówił Skrzydlewski.
Doradcą w Ministerstwie Edukacji Narodowej zostanie natomiast Tomasz Pitucha. To radny miejski PiS, z wykształcenia teolog. Jest też pełnomocnikiem wojewody lubelskiego ds. rodziny. Trafił tam za kadencji Czarnka. Radny zasłynął stwierdzeniem, że Marsz Równości w Lublinie promuje pedofilię, za co pozwał go organizator parady Bart Staszewski. W tej sprawie zapadł prawomocny wyrok - Pitucha przegrał proces i musiał zapłacić 5 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia Marsz Równości w Lublinie. W trakcie rozprawy świadkiem Pituchy był m.in. Przemysław Czarnek.
(jg)