Wczoraj w dwóch lubelskich sądach miały miejsce dwa posiedzenia w sprawach związanych z tamtejszym marszem równości. Sąd zdecydował o odroczeniu jednej z nich oraz o wszczęciu umorzonego w listopadzie postępowania odnośnie słów Przemysława Czarnka.
W sprawie wojewody, mecenas Bartosz Przeciechowki, który jest pełnomocnikiem Staszewskiego, przedstawił nowe okoliczności działające na korzyść oskarżyciela. Wykazał, że rzecznik dyscyplinarny KUL wszczął postępowanie wyjaśniające odnośnie słów Czarnka, który pełni na wspomnianej uczelni stanowisko adiunkta. Wojewoda próbował wykazać, że sprawa na Katolickim Uniwersytecie dotyczy czegoś innego, jednak sąd postanowił załączyć dowód do akt sądowych. Co więcej, jak donosi Tok FM, Czarnek w swoich wyjaśnieniach powoływał się na wiarę katolicką oraz Biblię. Tłumaczył, że jako Polak i katolik miał prawo nazwać homoseksualność wynaturzeniem i dewiacją. Mówił: "Tam jest wprost napisane, że akty homoseksualne są sprzeczne z prawem naturalnym i jako takie, wykluczające dar życia, są oceniane negatywnie z punktu widzenia moralności".
Sędzia nie podzielił poglądu Czarnka. Powiedział, że w Katechizmie Kościoła Katolickiego nie znajdziemy słów użytych przez oskarżonego, dodając: "Gdyby oskarżony w swoim filmie użył sformułowań, których użył dzisiaj, powołując się na ten Katechizm, to byśmy się tutaj nigdy nie spotkali". Ostatecznie sąd zdecydował o wszczęciu umorzonego w listopadzie postępowania. Tłumacząc przy tym w uzasadnieniu, że "Wolność słowa nie oznacza prawa do obrażania kogokolwiek. Wolność słowa kończy się tam, gdzie osoba, która wypowiada dane słowa, zaczyna kogoś obrażać czy znieważać".
Tego samego dnia odbyła się rozprawa w sprawie wpisu radnego Tomasza Pituchy, który na prywatnym facebookowym koncie napisał o Marszu Równości w Lublinie, że jest promocją pedofilii. Był to ciąg dalszy odroczonej, styczniowej rozprawy. Tym razem przesłuchiwany był Staszewski. Ze strony Pituchy oraz jego pełnomocnika padało dużo pytań m.in. "Czy osoby skupione w środowisku LGBT obowiązują zasady obcowania płciowego? Co odpowiedział Staszewski? - "O jakich zasadach mowa, bo nie za bardzo rozumiem pytania?". Sędzina dodała: "Ja też nie rozumiem pytania" i poprosiła pełnomocnika radnego o jego doprecyzowanie. Pojawiły się również pytania o to czy marsz równości ma służyć promocji pedofilii lub "twardego LGBT" oraz czy dwóch mężczyzn może urodzić dziecko...
Do posiedzenia odniósł się na Facebooku sam Bartosz Staszewski, pisząc: "To były jedne z najbardziej poniżających rozpraw - kiedy musisz się tłumaczyć że nie jesteś wypaczeniem, degeneratem, że pieniądze na film nie pochodziły z podejrzanych źródeł, że badania Regenerousa nie są wiarygodne, ze można mieć moralność będąc gejem".
Termin kolejnej rozprawy wyznaczono na 5 marca.
(pk)
Piątek, 14.12.2018 "Marsz Równości to promocja pedofilii" - radny z PiS nie przeprosi
Wtorek, 06.11.2018 Sąd: nazwał nas zboczeńcami, sąd umorzył postępowanie
Wtorek, 22.10.2019 Przemysław Czarnek: zawsze będę przeciwnikiem promocji zboczeń, dewiacji i wynaturzeń
Środa, 26.06.2019 Wojewoda lubelski twierdzi, że marsze równości zagrażają jego psychice
Środa, 12.12.2018 KUL wszczął postępowanie dyscyplinarne ws. wojewody lubelskiego
Jesteś bardzo dzielny i trzymam za ciebie mocno kciuki!
Niejeden na jego miejscu by odpuścił
Same panie sędzie zwracają na to uwagę, więc nie popełniajmy takiego błędu :)
A czy kobieta i mężczyzna mogą urodzić dziecko? Materiał genetyczny pochodzi od dwóch osób, ale zwykle rodzi tylko jedna.