Kościół nie odpuszcza
"Trzeba dziś Polsce powiedzieć: Non possumus podważaniu świętości rodziny, haniebnej próbie zrównania jej z wolnymi związkami albo związkami osób tej samej płci. Trzeba powiedzieć non possumus!" - mówił w niedzielę w Krakowie metropolita gdański, Sławoj Leszek Głódź. Na chwilę po tym, gdy dziennikarce "Faktów" TVN odpowiedział, że nie oglądał "Tylko nikomu nie mów", albowiem "nie ogląda byle czego". Hierarchowie kościelni idą ręka w rękę z PiS w nagonce na LGBT.
W mediach społecznościowych, jak i tradycyjnych burza po filmie dokumentalnym Tomasza Sekielskiego o pedofilii w polskim Kościele, "Tylko nikomu nie mów". Przynosi on nie tylko świadectwa ofiar, ale pokazuje także
cały mechanizm ignorowania problemu prze hierarchów, którzy, jak metropolita gdański, Sławoj Leszek Głódź, odmówili twórcom filmu komentarza.W niedzielę Głódź poprowadził w Krakowie mszę ku czci św. Stanisława.
Nie zabrakło nawiązań do programów partii politycznych. "
Co ich łączy? Wrogość do chrześcijaństwa, agresywny ateizm i nihilizm. Tak! Jesteśmy dziś świadkami neomarksistowskiego hołdu składanego bożkom źle rozumianej tolerancji i wynaturzeń" - mówił duchowny, dodając: "Trzeba dziś Polsce powiedzieć: Non possumus podważaniu świętości rodziny, haniebnej próbie zrównania jej z wolnymi związkami albo związkami osób tej samej płci. Trzeba powiedzieć non possumus!".
Przypomnijmy, że w Wielkanoc Głódź mówił: "Ład społeczny i pokój zaczyna podważać agresja hałaśliwych antychrześcijańskich prądów i ideologii, promocja moralnego nihilizmu i społecznej arogancji. Wynosi na piedestał społecznej akceptacji bożka tolerancji. A zawarta w nim jest akceptacja nawet wobec największych wynaturzeń. Prowadzi to także do niszczenia narodowych tradycji, podważa fundamentalne pojęcia co do istoty rodziny, małżeństwa, świętości życia, przykazań, Dekalogu i daje zielone światło dla tzw. karty LGBT".
(md)