"Najgorsze" świąteczne cytaty
Nie tylko metropolita krakowski, Marek Jędraszewski, skorzystał ze świąt wielkanocnych, by nawiązać do tematu LGBT. W Gdańsku-Oliwie metropolita gdański, Sławoj Leszek Głódź, mówił m.in. o "wynaturzeniach" i "niszczeniu narodowej tradycji", które dają "zielone światło dla tzw. karty LGBT".
"Jeśli przyznajesz się publicznie do Chrystusa i chcesz wprowadzać do swego życia Jego nauczanie na temat powołanego do szczęśliwości wiecznej człowieka, znaczy to, że: należysz do Ciemnogrodu, jesteś wrogiem poprawności politycznej, nie uznajesz zasady tolerancji, nie znasz smaku prawdziwej wolności, jesteś fanatykiem, jesteś faszystą, jesteś przeciwnikiem Światowej Organizacji Zdrowia, zalecającej deprawację dzieci i pozbawianie ich niewinności już w wieku przedszkolnym, jesteś homofobem, walczącym z kartą LGBT, walczysz z postępem ludzkości" - mówił w Wielki Piątek w Kalwarii Zebrzydowskiej metropolita krakowski, Marek Jędraszewski.
Ale to nie jedyne nienawistne wobec naszej społeczności słowa podczas tegorocznych świąt wielkanocnych.
Podczas mszy rezurekcyjnej w bazylice w Gdańsku-Oliwie, metropolita gdański, Sławoj Leszek Głódź, mówił: "Ład społeczny i pokój zaczyna podważać agresja hałaśliwych antychrześcijańskich prądów i ideologii, promocja moralnego nihilizmu i społecznej arogancji. Wynosi na piedestał społecznej akceptacji bożka tolerancji. A zawarta w nim jest akceptacja nawet wobec największych wynaturzeń. Prowadzi to także do niszczenia narodowych tradycji, podważa fundamentalne pojęcia co do istoty rodziny, małżeństwa, świętości życia, przykazań, Dekalogu i daje zielone światło dla tzw. karty LGBT".
Duchowny nie omieszkał też zauważyć, że tolerancja dla odmienności prowadzi do umniejszania roli Kościoła.
To nie pierwsza homofobiczna wypowiedź Głódzia. W 2013 roku w Radiu Gdańsk mówił o związkach partnerskich: "Na nudności bierze, jak się tego słucha. Nawet w publicznej telewizji, w dziennikach, przez 15 minut, przecież tego nie można słuchać. Nie wiem, jak rodziny z dziećmi, z tym..., to wszystko znoszą. Wczoraj na przykład prowadzący, pan Kraśko, nie wiem, czy to on przygotowywał, ale te relacje piosenkarek, ministrów spraw zagranicznych Niemiec... Wyglądało na to, jakby co drugi był hetero czy co trzeci homo. Więc nie przesadzajmy. To fala, która dopłynęła do nas i przeminie".
(md)