Dropek, Idzik i Hańderek o nagonce na LGBT
"W Konstytucji czytamy, że każdy jest równy względem prawa. Tę równość w końcu powinniśmy w Polsce uczynić realną" mówiła Joanna Hańderek podczas krakowskiej konferencji Lewicy. Towarzyszyli jej Magdalena Dropek i Tomasz Idzik. Kandydaci i kandydatki mówili o trwającej nagonce na osoby LGBT, a także zmianie, którą chcą wprowadzić w art. 256 KK, wzbogacając go o zapis dot. dyskryminacji ze względu na orientację seksualną.
W Krakowie odbyła się konferencja prasowa kandydatów i kandydatek Lewicy do sejmu. Udział w niej wzięli
Magdalena Dropek, Joanna Hańderek i Tomasz Idzik - zajmujący kolejno 5, 11 i 19 miejsce na krakowskiej liście.
Kandydaci opozycji do sejmu
mówili o zmianach w kodeksie karnym, które chcą wprowadzić. Chodzi dokładnie o
art. 256 kodeksu karnego, który mówi o dyskryminacji. "
Kto nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2". Lewica chce uzupełnić ten zapis o dyskryminację ze względu na płeć oraz orientację seksualną.Idzik, startujący z miejsca nr. 19, mówił o ataku prawicy na osoby nieheteronormatywne. "
Sprawnie funkcjonujące państwo powinno chronić obywateli przed hejtem. Tymczasem w Polsce rząd sam go produkuje. Tak było w ministerstwie sprawiedliwości, które atakowało sędziów. Tak jest z lesbijkami, gejami, osobami biseksualnymi i transpłciowymi, które regularnie stają się przedmiotem ataku ze strony Jarosława Kaczyńskiego, partii rządzącej, mediów i Kościoła Katolickiego. Osią każdej kampanii Prawa i Sprawiedliwości jest wspólny wróg. W 2015 atakowano uchodźców. Tym razem celem staliśmy się my, osoby LGBT".
Magda Dropek, startująca z 5 miejsca skupiła się na postawie krakowskich duchownych i hierarchów kościoła. "Za rogiem jest miejsce, które powinno być symbolem tego, co łączy, a nie dzieli; miłości do bliźniego, wspólnoty. Ale to z Pałacu Biskupiego na ul. Franciszkańskiej sączy się dziś nienawiść i szczucie wobec grupy obywateli i obywatelek, a które chętnie podchwytują politycy".
"Język hejtu zdominował politykę i media. Nienawiść do LGBT sączy się z mównic sejmowych i ambon. To fakt. Tymczasem wyzwania współczesności, przed jakimi wszyscy stoimy, to nie tylko klimat. To także społeczeństwo, które się zmienia" dodaje Dropek.
Zmiana w kodeksie karnym, obejmująca przestępstwa z nienawiści, motywowane płcią lub orientacją seksualną - to tylko jeden z postulatów, które Lewica chce wprowadzić w kontekście osób LGBT. Przypomnijmy, że ugrupowanie chce uregulować przepisy dotyczące związków partnerskich, rozpocząć rozmowy o małżeństwach jednopłciowych i adopcji dzieci przez takie pary.
"W Konstytucji czytamy, że każdy jest równy względem prawa. Tę równość w końcu powinniśmy w Polsce uczynić realną. Tak, żeby tęczowe barwy nie były płachtą na byka, nie były wykorzystywane do prowadzenia kampanii nienawiści, ale stały się jeszcze jednym, normalnym elementem naszej rzeczywistości" mówiła Joanna Hańderek, startująca z miejsca 11.
(kb)
Kiedy ostatnio ci państwo z Lewicy byli u władzy? Kiedy ostatnio odbywał się taki lincz i taka nagonka na osoby LGBT ze strony osób publicznych?
W drugiej polowie lat dziewiedziesiatych az do 2005 chyba. I co zrobili? Wiesz, ze w latach dziewiedziesiatych mozna bylo dostac po ryju przy wchodzeniu z gejowskiego klubu?
Teraz tego nie ma, i wiekszosc Polakow to toleruje, a tylko narodowe owczarki nazistowskie glosno szczekaja.
Dlaczego wtedy nic nie zrobili? Przeciez mogli.
Kiedy ostatnio ci państwo z Lewicy byli u władzy? Kiedy ostatnio odbywał się taki lincz i taka nagonka na osoby LGBT ze strony osób publicznych?