Walka z mową nienawiści w mediach społecznościowych?
Od kilku dni trwa dyskusja nad nowym regulaminem Facebooka, w którym bardzo szczegółowo rozpisane zostało co w serwisie jest zakazane. I chociaż nowe zasady wzbudzają wiele wątpliwości, w piątek Facebook podjął już pierwsze działania: z platformy zniknęły strony Narodowego Odrodzenia Polski i Obozu Narodowo-Radykalnego. I tłumaczy polskim odbiorcom i odbiorczyniom dlaczego: bo "otwarcie propagują poglądy rasistowskie, antysemickie i homofobiczne".
W ostatnim roku wielokrotnie zdarzały się sytuacje, gdy Facebook blokował tęczowe treści lub zdjęcia z całującymi się parami jednopłciowymi (np. Kuby i Dawida), a my sami wielokrotnie mogliśmy się przekonać jak działają algorytmy Facebooka, które w praktyce nie chronią nas przed homofobią i nienawiścią. Z drugiej strony wiele razy mieliśmy problemy z np. reklamą w serwisie, albowiem nasze treści uznawano za... treści dla dorosłych.
Czy to się zmieni dzięki nowemu regulaminowi na Facebooku? W związku z tym, że wokół serwisu było ostatnio dość gorąco, parę dni temu platforma zaprezentowała nowy, aż 26-stronicowy, regulamin. Bardzo szczegółowo wypisane są treści, zwłaszcza w kontekście mowy nienawiści, na które w serwisie ma nie być miejsca. Regulamin wzbudził wśród internautów wiele kontrowersji: czy aby Facebook nie przesadza? Czy trzeba będzie uważać na kontekst wypowiedzi? Czy to sprawi, że z serwisu zaczną znikać faktycznie homofobiczne treści?
W piątek Facebook przeszedł do działania: co ciekawe także w Polsce. W serwisie prasowym pojawiła się informacja o nowych, bardziej szczegółowych zasadach i to, że zablokowane zostały strony Narodowego Odrodzenia Polski i Obozu Narodowo-Radykalnego. "Uważamy, że organizacje te otwarcie propagują poglądy rasistowskie, antysemickie i homofobiczne. Zapoznaliśmy się z wieloma zgłoszonymi nam materiałami, w których atakowano ludzi ze względu na ich cechy chronione. Nie była to łatwa decyzja, ponieważ zachęcamy do wyrażania indywidualnych poglądów, nawiązywania kontaktów i dzielenia się przemyśleniami, ale też chcemy, żeby ludzie zawsze czuli się mile widziani i bezpieczni" - czytamy.
Co ciekawe - niedozwolone będzie też odwoływanie się do tych organizacji.
Przypomnijmy, że w 2016 roku z Facebooka zniknęły strony m.in. Młodzieży Wszechpolskiej, Ruchu Narodowego, czy Marszu Niepodległości. Narodowcy bronili wolności słowa i "walczyli" z Facebookiem, a w sprawę zaangażowała się nawet ówczesna minister cyfryzacji, Anna Streżyńska.
(md)
Kotek byłby zaraz na drugim miejscu ,bo jednak co człowiek to człowiek, chociaż oczywiście bardzo lubię przyrodę i zwierzątka, tak jak Jarosław.
Jeżeli w postkomunistycznym TVN, gdzie w roli autorytetów występują Kwaśniewscy, Cimoszewicze i inni tacy, stale twierdzą ,że sytuacja jest bardzo zła a wszystkie wskaźniki gospodarcze mówią ,że jest wręcz odwrotnie ,to komu mam wierzyć? Oczywiście ,że gdyby była taka sytuacja to najpierw ratowałbym dziecko potem kotka a TVN miałbym wtedy w d..
Że niby jaki jest ten mój styl popierania?
Opiszę to w ten sposób. Gdy będzie się palił dom i będziesz mógł uratować małe dziecko albo małego kotka, to Ty pójdziesz opieprzać dziennikarzy TVN za to, że pokazują pożar, a przecież w państwie PiS nie dochodzi do pożarów, więc TVN kłamie. Skoro TVN kłamie, to nie ma pożaru i nikogo nie trzeba ratować, nawet jeśli słychać krzyki płaczu dziecka i miauczenie przypiekanego kotka. To taka niesamowita zdolność niedopuszczania do siebie wszelkich informacji, które mogły by podważyć wspaniałość partii i wodza Kaczyńskiego.
Że niby jaki jest ten mój styl popierania?
Czyli Tobie w głowie się nie mieści ,że ktoś może mieć inne poglądy niż twoje i popiera PiS . A wtedy jest sekciarzem i tłumokiem.
Nie chodzi o samo popieranie PiS. Chodzi o styl popierania. A ty to robisz jak aparatczyk.
Czyli Tobie w głowie się nie mieści ,że ktoś może mieć inne poglądy niż twoje i popiera PiS . A wtedy jest sekciarzem i tłumokiem.
Określenie "prywatny narzeczony " pochodzi ze słuchowisk Marii Czubaszek ,ale Ty nie możesz tego pamiętać ,bo Ty za młody jesteś. Shingao często sugeruje ,że ja jestem jakimś działaczem partyjnym , więc ,delikatnie mówiąc, mija się z prawdą.
Czy to nie w Piśmie Świętym jest napisane, że po owocach ich poznacie? Zachowujesz się jak działacz partyjny, wręcz jak sekciarz. Twój formalny status, to sprawa drugorzędna. Istotne są czyny. A te są typowe dla bezmyślnego działacza partyjnego wprost z Roku 1984 Orwella.
Określenie "prywatny narzeczony " pochodzi ze słuchowisk Marii Czubaszek ,ale Ty nie możesz tego pamiętać ,bo Ty za młody jesteś. Shingao często sugeruje ,że ja jestem jakimś działaczem partyjnym , więc ,delikatnie mówiąc, mija się z prawdą.
A na serio to nie zauważyłem, żeby shingao zmyślał na twój temat. Widzę, że czujesz się urażony wytknięciem czegoś z czego tak na prawdę jesteś dumny. Prawdziwy paradoks XD.