Kilka dni temu z Facebooka zniknęły strony m.in. Młodzieży Wszechpolskiej, Ruchu Narodowego, czy Marszu Niepodległości. Narodowcy bronią teraz wolności słowa i "walczą" z Facebookiem, a w sprawę angażuje się nawet minister cyfryzacji, Anna Streżyńska. Co to ma wspólnego z LGBT? Więcej niż mogłoby się wydawać. Wyczerpująco całą kwestię opisuje fanpage Żałosna Logika, będący odpowiedzią na prawicowe, pełne manipulacji strony. Za zgodą autora przedrukowujemy tekst. Polubcie to koniecznie!
Jestem raczej przeciwny masowemu wycinaniu stron narodowców przez Facebooka. Pomijając inne kwestie, politycznie to będzie pewnie
paliwo do większej mobilizacji w ich kręgach. Trzeba pamiętać, że wielu z tych ludzi wierzy w ogólnoświatowe spiski żydowskie mające na celu zniszczenie Polski, a takie akcje na portalu, którego założycielem jest właśnie Żyd będą potęgować paranoję i syndrom oblężonej twierdzy.
Z drugiej zaś strony ich histeria (jak zawsze) bawi, gdyż:
- Jeszcze dwa miesiące temu
narodowcy prowadzili krucjatę przeciwko Adamowi Bodnarowi, Rzecznikowi Praw Obywatelskich, który w liście do Zbigniewa Ziobry tłumaczył, że odmowa wydrukowania ulotek dla organizacji LGBT przez łódzkiego drukarza jest niezgodną z prawem dyskryminacją. Ruch Narodowy przygotował w odpowiedzi projekt uchwały odwołującej Bodnara ze stanowiska, w której na wielu stronach tłumaczy, że ukaranie grzywną drukarza przez sąd za odmowę wykonania usługi stanowi „przykład naruszenia wolności gospodarczej przedsiębiorcy i przekreślenia wolność sumienia pracownika”.
W podsumowaniu czytamy: „Odmowa druku została dokonana nie z uwagi na osobę zamawiającego (którego drukarz nie znał), lecz z uwagi na przedmiot zamówienia (banner), a raczej jego treść. Sprawa dotyczy zatem w swej istocie odmowy uczestniczenia w propagowaniu treści, które stoją w sprzeczności z przekonaniami osoby świadczącej usługi. W tym zakresie pierwszeństwo swobody umów i wolnorynkowej wolności gospodarczej jest oczywiste.”
No więc jak drukarz dyskryminuje środowiska LGBT i odmawia wykonania usługi ze względu na treści to spoko, obowiązuje swoboda umów i wolności gospodarczej. A jak Facebook odmawia narodowcom wykonania usługi ze względu na łamiące regulamin portalu treści, to SKANDAL, CENZURA, gdzie jest POLICJA! Gardzący lewactwem i socjalizmem narodowcy szanują wolny rynek, ale w momencie, gdy ten daje im po głowie, biegną po pomoc państwa, aby ukróciło wolnorynkowe praktyki. Gdyby zaś to samo spotkało organizacje LGBT to byłaby radość i triumf kapitalizmu nad lewactwem.
- Narodowcy podnoszą, że usuwanie ich kont to naruszenie wolności słowa.
Jednak wolność słowa nie jest aż tak ważna, gdy wykład ma Bauman (zakłócony przez narodowców), gdy lewicowa artystka ma wernisaż (wystawa Kle Mens przerwana przez narodowców), gdy teatr wystawia sztukę (prawie 1,000 kibiców i narodowców przed teatrem przeciw Golgota Picnic), w skrócie gdy „lewactwo” organizuje coś, co akurat się narodowcom nie podoba.
- Równie mocno bawi inflacja słów. Przykładowo, Ziemkiewicz porównuje blokowanie stron i profili nacjonalistów z cenzurą PRL i pisze manifest przeciw cenzurze FB... na swoim fejsbukowym koncie. Biedaczyna nie załapał się na walkę z komuną, bo akurat czytał fantastykę i nie wie, że za m.in. walkę z cenzurą komunistyczna władza wsadzała do więzienia, a nie pozwalała Wałęsom i Michnikom pisać protesty w Trybunie Ludu. Ziemkiewicz twierdzi, że FB chce rozstrzygać jakie w Polsce poglądy można mieć, a jakie nie (oczywiście nie można mieć poglądów „patriotycznych” i przedstawiać symboli „patriotycznych”), chociaż
Facebook rozstrzyga jedynie jakich treści nie akceptuje u siebie, a nie chce mieć kontentu rasistowskiego, ksenofobicznego czy wzywającego do nienawiści, oraz symboli związanych z ideologiami kojarzonymi z takimi zachowaniami. A więc żadnych krzyży celtyckich, falang, rasistowskich wpisów, itp. To naprawdę bardzo łatwe do zapamiętania. A wiem co mówię, bo za szerowanie treści, na których pojawiały się symbole faszystowskie i nazistowskie już 2 razy dostałem bana. I nie miało znaczenia, że udostępniałem treści by je skrytykować.
Podsumowując, popieram ewentualne ograniczenia nakładane przez państwo na korporacje, w tym FB, który jest monopolistą i którego decyzje dotyczące treści dozwolonych nie zawsze są jasne, a także niekoniecznie podoba mi się usuwanie stron i kont nacjonalistów. Jednak nie mam żadnych złudzeń, że gdyby sytuacja dotyczyła ich przeciwników politycznych to by z radości klaskali uszami, bredząc, że w prawdziwie białej Polsce nie ma miejsca na tęczową/gender/lewacko-maoistyczną propagandę i że gdyby oni mieli kontrolę nad jakimikolwiek mediami to by wycinali bez mrugnięcia okiem.
Źródło:
https://www.facebook.com/zalosnalogika/posts/357745644570534
ostatnio większe wrażenie zrobiła na mnie publiczna wypowiedź rodaka prezydenta i noblisty, że UE powinna wykluczyć nasz kraj ze swoich szeregów... jeśli do tej pory było cicho u narodowców-to dopiero się wkurzą...
nie jest problemem sam hejt... PROBLEMEM JEST HEJT STANOWIĄCY JEDYNĄ ALTERNATYWĘ dla normalnego dialogu
Jak najbardziej.
I tak źle i tak niedobrze.
Strony zostały usunięte bo był tan znak falangi. Falanga to znak ONR, który to zapisał się w okresie międzywojennym jako organizacja faszystowska i antysemicka. Propagowanie faszyzmu jest karalne, więc działania FB są zgodne z polskim prawem.
Polski fb jest totalnym idiotą. To co robi jedynie woła o pomstę do legislacji XD. Takie są efekty jak się zatrudnia osoby niekompetentne do obsługi takiego serwisu społecznościowego.
Tak, Stalin był z pewnością wart Hitlera. Sęk w tym, że tylko ten drugi znajduje dzisiaj admiratorów i naśladowców, podczas gdy najbardziej ekstremalną lewicą są przeintelektualizowani pacyfiści albo antifa (jeśli ekstremą można nazwać przeciwstawianie się neonazizmowi). Po tej stronie nie masz czego tępić, jeśli więc w Polsce 2016 AD aż tak Cię zajmuje ściganie "propagowania komunizmu", to musisz poważnie się zastanowić czy nie kieruje Tobą raczej zwykła potrzeba popisu i wyżycia, którą ułatwiasz sobie obraniem nieistniejącego, ale za to jakże efektownego historycznie i prawilnego celu.
Dziarskie tępienie komunizmu w kraju, gdzie ledwo jakakolwiek lewica istnieje - no bajka.
To naprawdę rewolucyjną zmiana w myśleniu!
Równego traktowania?
Równego z kim? Z lewakami? Z sodomitami? Z genderystami? Z komunistami i złodziejami? A może i z "kodofilami"?