Społeczność LGBT wspomina artystkę
W Londynie, w wieku 46 lat, zmarła nagle Dolores O'Riordan, wokalista The Cranberries. Artystka od dawna była sojuszniczką LGBT, dlatego w poniedziałek, wśród tych, którzy nie ukrywali swojego smutku po jej nagłej śmierci, nie zabrakło i naszej społeczności.
Dolores O'Riordan przyszła na świat w Limerick, w 1971 roku. Do The Cranberries dołączyła w 1990 roku - utwór "Linger" z debiutanckiej płyty "Everybody Else Is Doing It, So Why Can't We?" stał się z czasem hitem, ale wielką popularność zespołowi przyniosła druga płyta, na której znalazły się takie hity "Zombie", czy "Ode to my family".
W 2004 roku zespół zrobił sobie przerwę, a w kolejnych latach Dolores wydała dwie solowe płyty. Do wspólnego koncertowania wrócili w 2009 roku.
Na muzyce The Cranberries wychowało się całe pokolenie dzieciaków z lat 90. Sama artystka, ze swoim bardzo tomboyowym wizerunkiem, była bardzo popularna wśród społeczności LGBT, zwłaszcza lesbijek. Sama opowiadała o tym w jednym z wywiadów: w latach 90., na koncercie w Londynie, pojawiła się duża grupa lesbijek. Artystka, która wtedy nie znała za dużo osób ze społeczności LGBT, dzięki temu dowiedziała się, że jej piosenki, które sama śpiewała do mężczyzny, mogą być uniwersalne dla innych.
W rozmowie z "Hot Press" przyznała, że początkowo trochę się bała tego uwielbienia, albowiem sama za dużo na temat lesbijek nie wiedziała, ale dzięki temu poznała je lepiej. I w kolejnych latach cieszyła ją ta popularność i ją doceniała. Duży szacunek miała też do tych, którzy często podkreślali, że dzięki jej tekstom łatwiej było im zaakceptować siebie.
Gdy w jej rodzinnej Irlandii trwała walka o równość małżeńską, O'Riordan powiedziała "Chicago Pride", że
Ludzie powinni móc robić ze swoim życiem co chcą. Preferencje seksualne to ich prywatna sprawa. Kocham gejowsko-lesbijską społeczność. Także to, że nasi najwięksi geniusze, jak np. Freddie Mercury, byli w końcu gejami i lesbijkami.
Dziękujemy za wspaniałą muzykę. Będzie nam Ciebie brakować.
(md)
Jest wiele rodzajów inteligencji. Tu chodzi o geniusz muzyczny.
Pamiętam jak oglądałam serial Charmed i nagle odcinek, gdzie w P3 (klub muzyczny Piper-jednej z sióstr) odbywa się koncert The Cranberries...podekscytowanie bardzo :').
Jest mi cholernie przykro i nie spodziewałam się, że śmierć jakiegokolwiek artysty może aż tak dotknąć, a jednak.
Mam dosłownie identyczną sytuację. Koncert w Lublinie i we Wrocławiu, odcinek Charmed z Żurawinkami + ogromna miłość do całego zespołu.
Moje serce pękło wczoraj i próbuje się posklejać :(