Wycofał się sponsor
Małgorzata Ostrowska nie wystąpi w listopadzie w Londynie, albowiem... popiera społeczność LGBT - wiadomość o takiej treści artystka wrzuciła na Facebooka.
Koncerty odwołał organizator - ze wsparcia koncertów wycofał się sponsor, jako przyczynę podając zaangażowanie Małgorzaty Ostrowskiej w akcję "Ramię w ramię po równość". "No po prostu trudno mi uwierzyć! A pikanterii dodaje fakt, że mnóstwo moich znajomych i przyjaciół, którzy wyemigrowali do Anglii, którzy czekają na mój koncert tam, to właśnie geje! No, kogoś poważnie porąbało!" - napisała poruszona piosenkarka na Facebooku.
"Jest mnóstwo osób, które ze względów obyczajowych, z powodu presji społecznej nie wiedzą jak to jest z tymi związkami partnerskimi. Czy należy im sprzyjać czy potępiać? Bywają bardzo wielkie dylematy, a ja myślę, że nie należy się bać. Moim zdaniem należy popierać miłość. Należy dostrzec to, co jest prawdą i odważyć się to uznać" - mówi Ostrowska na filmiku sojuszniczej akcji Kampanii Przeciw Homofobii, #ramiewramie. We wrześniu artystka uświetniła swoją obecnością galę podsumowującą rok kampanii.
"Nie przyjadę do Londynu, bo nie przeszkadzają mi Freddie Mercury, Boy George i Elton John, a także doceniam Sokratesa, Platona, Moliera, Michała Anioła, Leonardo da Vinci, Safonę, Lorda Byrona a nawet Szekspira! Oscara Wilda, Andy Warhola też, niestety, cenię i podziwiam, pomimo że wszyscy oni byli albo są homoseksualni. No, to idę zaczerpnąć swobodnie naszego, polskiego, wolnego powietrza!" - zreasumowała swój wpis Ostrowska.
(red)
A my mamy "święte" prawo bojkotować tego sponsora, gdy uznamy to za stosowne ;)
Witaj :-) A mój pierwszy i jedyny koncert Lombardu miał miejsce dwa lata później. I także go nie zapomnę, bo był on naprawdę pod każdym względem wyjątkowy. Kultowa Sala Kongresowa wypełniona gdzieś tak do połowy, niesamowicie skromna scenografia składająca się dosłownie z dwóch albo trzech białych reflektorów, a w tle sceny rozpostarte granatowe płótno, na którym z powycinanych tekturowych liter ułożono napis prezentujący nazwę zespołu. Naprawdę niesamowite, tak kiedyś wyglądały koncerty największych polskich wykonawców :-) I ta niesamowita, trudna do opisania słowami atmosfera. W naszym kraju dosłownie przed chwilką nastąpiła zmiana ustroju politycznego, mnóstwo osób tak bardzo zagubionych i niepewnych, w bardzo krótkim odstępie czasu niemal cały otaczający nas świat zaczął się zmieniać i to wszystko było takie niesamowite. I na tle tego coraz bardziej kolorowego, coraz bardziej różnorodnego i niezwykłego, powoli otwierającego swe okna na świat kraju w samym secu wydarzeń odbył się koncert, który wizualnie przypominał raczej szkolną akademię z dawnych lat, niż występ niepokornego wykonawcy w szczytowym momencie kariery. Naprawdę, tak właśnie było ... A koncert był po prostu wspaniały !! Małgosia Ostrowska w rewelacyjnej formie, jak ona wtedy zaśpiewała !! I ten niesamowity, ostry makijaż korespondujący z jej utapirowaną blond fryzurą i skórzanym kombinezonem. Naprawdę, niesamowite to było. Zaśpiewała chyba wszystkie swoje przeboje i do tego z jaką ogromną pasją, z jakim niesamowitym entuzjazmem !! Była wtedy naprawdę wspaniała, obok Kory prawdziwa królowa polskiego rocka. Cały zespół też był wspaniały, najbardziej utkwiły mi w pamięci potężne, soczyste gitarowe solówki w wykonaniu Piotra Zandera. I gdzieś tak w połowie pani Małgosia opuściła scenę, światła zwróciły się w stronę Grzegorza Stróżniaka, który akompaniując sobie na instrumentach klawiszowych zaczął śpiewać jeden z najbardziej kultowych i niesamowitych utworów, czyli "Przeżyj to sam" z chóralnym śpiewem publiczności w refrenie. A na bis był rozpędzony niczym lokomotywa, pełen mnóstwa pozytywnej energii i jeden z moich ulubionych utworów zespołu, czyli "Mister of America". Niesamowite wspomnienia, aż łezka się w oku kręci ...
Ale nam się fantastyczny off-topic trafił i to z samego rana :-) Pozdrawiam serdecznie, pogodnego, spokojnego i miłego dnia ♥