Jesteśmy cały czas w trakcie procesu
"Kościół cię obejmuje, chce cię, i że Kościół cię potrzebuje. Nie jesteś jarzmem dla Kościoła. Kościół cię potrzebuje. Jesteś częścią nas. Chcielibyśmy ci pomóc i chcielibyśmy postrzegać cię lepiej. Sami walczymy o to, by zobaczyć jak pomagać ci bardziej duszpastersko" - powiedział o chrześcijanach LGBT indyjski kardynał Oswald Gracias o czym donosi serwis Deon.pl.
Kard. Oswald Gracias jest arcybiskupem Bombaju, a od kilku lat kardynałem. Dwa lata temu decyzją papieża Franciszka został jednym z ośmiu kardynałów, którzy są doradcami papieża w kontekście zarządzania Kościołem i reformy Kurii Rzymskiej.
Serwis Deon.pl cytuje fragmenty wywiadu, który kard. Gracias udzielił portalowi grupy wspierającej ludzi LGBT. Duchowny przyznaje w nim, że wierzącymi LGBT zainteresował się, gdy prawo w Indiach zaczęło karać za homoseksualność. "Poczułem, że nie jest to w porządku, by wrzucać wszystkich bez rozeznania do jednej kategorii. Dlatego w swojej przemowie stwierdziłem, że Kościół nie będzie wspierał [takiego rozwiązania]. (...) Tego chciałby Kościół. Jestem pewien, że niebawem [homoseksualizm w Indiach] zostanie zdekryminalizowany. To kwestia czasu" - mówił kardynał w wywiadzie, dodając, że "Wtedy też spotkałem kilka osób. Zdałem sobie sprawę z ich dobroci, której wiele osób nie dostrzega. Często widzi się ich tylko w czarno-białych barwach, a takie wyobrażenia są złe. Sądzę, że Kościół musi obejmować wszystkich, musi być inkluzywny".
Co kard. Gracias powiedziałby osobie LGBT, która chce być w Kościele? "Kościół cię obejmuje, chce cię, i że Kościół cię potrzebuje. Nie jesteś jarzmem dla Kościoła. Kościół cię potrzebuje. Jesteś częścią nas. Chcielibyśmy ci pomóc i chcielibyśmy postrzegać cię lepiej. Sami walczymy o to, by zobaczyć jak pomagać ci bardziej duszpastersko" - mówi, podkreślając jednak, że kościelne zasady, jak i doktryna są jasne, ale "Jesteśmy cały czas w trakcie procesu i z pewnością znajdziemy drogę".
(red)
Akurat ten kardynał wyraził swój sprzeciw wobec karania za homoseksualizm w Indiach i można tą wypowiedż uznać za stanowisko kościoła w tej sprawie . A kościół nie ma wpływu na prawodawstwo państwowe , wiec nie może za nie odpowiadać.
Rozumiem ze zadac tego zeby przestali dawac pieniadze - odebrane wczesniej miedzy innymi polskim innowiercom i ateistom - na dzialalnosc politykow i organizacji w Afryce dazacych do wprowadzenia lub utrzymania kar smierci/dozywocia za (podejrzenie o) homoseksualizm tez "nie mozemy", tak?
"Nie mozemy" PONIEWAZ CO?
Ale z perspektywy kilkuset lat są nowością .
Jednak małżeństwa homo są nowością ostatnich lat więc nie można wymagać aby kosciół aż tak szybko reagował .
Kościół nie ma prawa angażować się bezpośrednio w politykę , ale ma prawo wypowiadać się na taki czy inny temat , bo czemu nie .Kościół nie działa w jakiejś próżni tylko w danych warunkach społecznych i może odnosić się do zaistniałych sytuacji . O jakie to idiotyczne kaprysy chodzi?
Nie, nie ma prawa wywierac naciskow na politykow zeby narzucali jego idiotyczne kaprysy rowniez innowiercom (w tym prawdziwym chrzescijanom) i ateistom.
Nie, nauczanie Jezusa od dawna nie jest podstawa katolicyzmu, "tradycja" i polityka sa w katolicyzmie o wiele wazniejsze od ewangelii.
Ja nie uważam ,że obecnie kościół katolicki miesza się do polityki .Moim zdaniem kościół ma prawo wypowiadać się w takim czy innym temacie , głównie w kwestiach społecznych . I jednak nauczanie Jezusa jest podstawą katolicyzmu .Jest też w kościele tradycja czyli religijność ludowa która jest odpowiedzią na zapotrzebowanie ,bo przekaz musi być dopasowany do możliwości odbioru .