"Nie mówiłam o LGBT, bo to była krótka wypowiedź. Ale nawet w pierwszej rozmowie z premierem, który proponował mi objęcie tego stanowiska, ta sprawa też się pojawiła" - mówiła we wtorek rano w radiu TOK FM prof. Małgorzata Fuszara, Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania.
Prof. Fuszara, socjolożka, prawniczka, współzałożycielka gender studies na UW,
zastąpiła na stanowisku Pełnomocniczki Agnieszkę Kozłowską-Rajewicz pod koniec lipca. Radości nie kryły organizacje feministyczne i LGBT.
Podczas swojego pierwszego wystąpienia - na konferencji prasowej z premierem Donaldem Tuskiem, nowa Pełnomocniczka zwróciła uwagę na najważniejsze jej zdaniem zadania: ochronę osób słabszych przez przemocą, obszar pracy zawodowej - przede wszystkim ułatwienie rodzicom życia zawodowego i prywatnego, współpraca z organizacjami pozarządowymi, czy rozwinięcie sieci pełnomocniczek krajowych.
Jan Wróbel zwrócił uwagę w rozmowie z prof. Fuszarą, że spora część wystąpienia poświęcona była osobom starszym, ale nie było słowa o LGBT. "Nie mówiłam o LGBT, bo to była krótka wypowiedź. Ale nawet w pierwszej rozmowie z premierem, który proponował mi objęcie tego stanowiska, ta sprawa też się pojawiła. Premier mówił, że sam jest w kontakcie ze stowarzyszeniami, które proponowały zalegalizowanie związków partnerskich. Premier w Kongresie Kobiet mówił zresztą, że jest za legalizacją, ale nie udało mu się zebrać większości sejmowej" - podkreślała Pełnomocniczka, dodając, że "To jest problem strategiczny. Jeżeli ocena jest taka, że tej większości nie będzie, jest pytanie, czy same te środowiska chcą, byśmy jednak lansowali to rozwiązanie, biorąc pod uwagę ew. porażkę, czy czekali na bardziej sprzyjający parlament".
"Z całą pewnością to jest jeden z problemów, który jest w mojej kompetencji i będę w kontakcie z przedstawicielami tych środowisk i jeżeli będą pomysły, które będą mogły pomóc w równym traktowaniu tych środowisk to będę je wspierała" - mówiła też prof. Fuszara.
Pełnomocniczka podkreślała także, że nie buduje kariery politycznej, i że przyszła do polityki "z zewnątrz", żeby coś zrobić: "Jeżeli nie będę mogła nic zrobić, to zawsze mogę powiedzieć do widzenia".
(md)
jest ochłapem z premedytacją rzuconym lewicowym środowiskom "no macie feministkę na urzędzie a teraz się odczepcie"
Tylko mówieniem o homo możemy dużo uzyskać. Jesli politycy i inni celebryci będą dobrze mówić o homo, to i ludzie będą podobnie myśleć.
hm, tylko niestety większości polskiego społeczeństwa nie da się tego prztłumaczyć.... weźmy te starsze babcie, obgadujące wszystkich pod blokiem, zagorzałych katloli, którym naprawdę zalezy tylko na ocenianiu inncyh. negatywne myślenie było i niestety, będzie zaszwe, bo ludzie się boją nowych, innych rzeczy...
Tylko mówieniem o homo możemy dużo uzyskać. Jesli politycy i inni celebryci będą dobrze mówić o homo, to i ludzie będą podobnie myśleć.
Polityków rozlicza się za czyny a nie za gadanie. Od gadania nasza sytuacja się nie polepszy ani nie rozwiąże naszych problemów.
- niezgoda wewnątrz środowiska ("męscy" kontra "cioty"),
A to jest chyba w zaniku. Ciotki nie są pociągające i to się nie zmieni ale już raczej normalny gej się nie czuje lepszy od ciotki, po prostu ciotka jest aseksualna.
Zastanowiłbym się, czyja to jest tak naprawdę wina... warto byłoby tutaj przemyśleć takie kwestie jakL:
- ignorancja polityczna (geje głosujący na Platformę czy PiS, frekwencja wyborcza na poziomie 20-30%),
- niezgoda wewnątrz środowiska ("męscy" kontra "cioty"),
- niechęć w samym środowisku do postulowania prawa do wspólnej adopcji, a tym samym pośrednie dawanie do zrozumienia społeczeństwu, że rzeczywiście coś jest z nami "nie tak",
- niezadowalający poziom samoakceptacji gejów i lesbijek, w tym niechęć do publicznego demonstrowania swoich poglądów.
To tylko te najbardziej rzucające się w oczy sprawy.
Masz absolutna racje. Pod wszystkim sie podpisuje. Mamy nieudolnych dzialaczy i spolecznosc lgbt o niezbyt wysokim poziomie intelektualnym. Widac ilu osobom podoba sie ten tekst. Nie rozumieja, albo nie chca tego zrozumiec, ze zostali zepchnieci na margines na wiele lat, tylko zostalo ubrane w ladne slowa. Co to znaczy "strategiczna sprawa"? Na pewno nie kluczowa tylko strategia sluzaca do wewnetrznych rozgrywek.
Polskie lgbt nie odbylo pracy u podstaw. Bez poparcia spolecznego nie ma poparcia politycznego a to rowna sie brak regulacji prawnych. Prawie wszystkie kampanie organizacji lgbt skierowane sa do osob juz dawno przekonanych, nikt nawet nie probuje pozyskac osob z nastawieniem neutralnym do naszych postulatow.
Mozna sie ze mna nie zgadzac, ale wystarczy spojrzec na sondaze, badania i rezultaty 25 lat wolnosci i 10 lat w UE - zero!
Oby bylo wiecej ludzi mocno stapajacych po Ziemi.