„Zgodnie z polską konstytucją ochronie podlega małżeństwo i rodzina” – powiedziała w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Hanna Gronkiewicz-Waltz, podkreślając równocześnie, że zgadza się z premierem co do poglądu, że „ustawa o związkach to rewolucja”. To kolejna w ostatnich dniach wypowiedź polityków Platformy Obywatelskiej, która nie pozostawia złudzeń – w najbliższym czasie nie mamy co liczyć na związki.
Na pytanie dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, czy projekt dotyczący związków partnerskich „nigdy nie przejdzie”, prezydent Warszawy odpowiedziała: „Wydaje mi się, że nie” - dodając, że w „w Sejmie nie ma większości”. Co z dziećmi, które rodzą się w nieformalnych związkach? „To nie ma znaczenia, ile gdzie się rodzi, bo obecnie nie ma warunków dla takiej zmiany” – mówiła Hanna Gronkiewicz-Waltz, której odwołania ze stanowiska chce aż 64 proc. Warszawiaków.
Pozostaje czekać?Wywołany podczas Kongresu Kobiet do odpowiedzi przez Ankę Zet - premier Donald Tusk także nie pozostawił złudzeń: „Najgorsze co mogłoby się stać to przygotowanie takiej ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uzna za niezgodną z konstytucją. To mogłoby zamrozić temat związków partnerskich na dekady. Bo dziś nie widzę szans, że w ciągu 10-15 lat w Sejmie znajdzie się większość dla radykalnych rozwiązań tej sprawy. Ja chciałbym żyć w kraju, gdzie wszelkie odmienności cieszą się szacunkiem wyrażonym w przepisach prawa, ale muszę być odpowiedzialny za skutki prawne i społeczne. Do efektów dojdziemy drogą ewolucji, choć może nie będą to efekty przez wszystkich tutaj pożądane” – mówił w sobotę. „Pan Premier w końcu powiedział jak jest i co myśli naprawdę i to też mi się podobało, nie to, że takie ma zdanie i, że tak myśli, ale to, że w końcu powiedział prosto w oczy wszystkim Polakom jaki naprawdę jest”, „Premier dał jasno do zrozumienia, że cały temat zależy tylko i wyłącznie od niego i jego partii. Alternatywą co pokazują sondaże jest PiS. Niestety to co powiedział DT na Kongresie Kobiet to prawda. Nie ma szans, aby polscy politycy przez 10 a nawet 20 lat dojrzeli do zmian obyczajowych pozwalających na zmianę Konstytucji, 2 lub 3 pokolenia czekania” – komentowali słowa premiera nasi czytelnicy.
Oliwy do ognia dolała też ostatnio
Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Traktowania, Agnieszka Kozłowska-Rajewicz. „Robię, co mogę. Rozmawiam z posłami. Śledzę sytuację. Żyjemy w konkretnym kontekście i parlament ma określony skład. Musimy w tym składzie i w tym kontekście zaproponować rozwiązanie, które spotkają się z akceptacją adresatów tej ustawy i chociaż częściowo wyjdzie naprzeciw ich oczekiwaniom” – mówiła w radiu TOK FM, dodając, że jej zdaniem w ustawie nie powinno być możliwości rejestracji związków w Urzędzie Stanu Cywilnego. Podczas swojego wtorkowego dyżuru na Facebooku Pełnomocniczka odpowiadając na pytania obywateli dotyczące antydyskryminacyjnej polityki rządu, napisała: „Ta polityka jest realizowana w określonym kontekście społecznym i politycznym. Decyzje, które podejmuję w moim odczuciu służą równości w takim stopniu, w jakim jest to możliwe w obecnym czasie i przestrzeni. Moje poglądy się nie zmieniają, a najbardziej homofobiczne kraje Europy leżą na wschód od Polski. Sytuacja tam i u nas jest nieporównywalna; znam raporty na temat sytuacji prawnej i faktycznej osób LGBT w tych krajach i jestem przekonana, że nikt z krytykujących mnie za opieszałość nie chciałby się zamienić z naszymi sąsiadami”.
Wolność sumienia wg PODziś w mediach pojawiła się także informacja, że
Platforma Obywatelska planuje wprowadzenie dyscypliny partyjnej podczas piątkowego głosowania nad zezwoleniem uboju rytualnego w Polsce. „Dyscyplina obowiązuje zawsze, jedynie z wyjątkiem "bardzo poważnych spraw światopoglądowych". Tutaj sprawa dotyczy przede wszystkim mniejszości wyznaniowych w Polsce, choć także interesu rolników, więc nie sądzę, aby dyscyplina (klubowa) była zdjęta” – podkreślał szef Klubu PO Rafał Grupiński. Nie wszyscy posłowie i posłanki PO popierają Grupińskiego, mówi się, że wyłamać z dyscypliny może się kilkadziesiąt osób.
Przypomnijmy: dyscyplina była zdjęta w przypadku głosowania nad projektami ustaw o związkach partnerskich.(md)
Zgadzam się z Tobą w 100%. SLD to jest twór lewicowopodobny. W krajach zachodnich politycy konserwatywni mają o wiele bardziej liberalne poglądy w sprawach tzw. obyczajowych niż polscy SLDowcy.
SLD jeśłi chodzi o gospodarke nigdy nie był lewicowy, a neoliberalny. U nas lewice, zazwyczaj mylnie kojarzy się wyłącznie z zagadnieniami światopoglądowymi.
Zgadzam się z Tobą w 100%. SLD to jest twór lewicowopodobny. W krajach zachodnich politycy konserwatywni mają o wiele bardziej liberalne poglądy w sprawach tzw. obyczajowych niż polscy SLDowcy.
Teraz analogia. Spotykasz chłopaka. ładny, sexi itp. zakochujesz się a on wyciąga z Ciebie kasę i kopa w dupę na dokładkę HIV Ci ofiarowuje. I co? Powiesz.....ojej zły chłopak, bo mnie oszukał? A ja powiem, a co oczy w dupie miałeś? A dobrze Ci tak, że oszukał, bo byłeś głupi skoro się dałeś oszukać.
Powiedz mi, spotkałeś się z tym, że ktoś kogoś bierze na sex i wykorzystuje finansowo i potem kopię w dupę? Szczególnie coś w stylu - on ma 65 lat i dorobił się kasy a ona ma 19 lat i udaje, że go kocha......i co, jeśli ona go wykiwa na kasę to litowałbyś się go? Czy wytykałbyś mu, że debil?
Tak samo ja wytykam. Jak polityk może chcieć coś dobrego...polityk robi politykę a nie spełnia ludzie oczekiwania w imię sprawiedliwości. W sądzie nie ma sprawiedliwości a co dopiero w polityce. Każdy kto wierzy w dobre intencje polityka jest takim samym głupcem jak emeryt wierzący, że kocha go licealistka.
Kultury z domu to nie wyniosłeś! Jesteś bardzo zacietrzewionym i zapatrzonym w siebie osobnikiem.
Nie masz monopolu aby definiować co jest "mądre" a co nie. Dla mnie twoje komentarze nie przedstawiają krztyny mądrości.
Po przeczytaniu pierwszego zdania twojego postu straciłem zainteresowanie aby czytać dalej i kontynuować z tobą dyskusję.
1. Urzędnicy państwowi źle interpretują Konstytucję.
2. Państwo jest dla Obywateli a nie na odwrót.
3.Polska nie powinna nawet do UE należeć. Nie podpisała Karty Praw Podstawowych tak wogóle.
To to jest wrogie osobom LGBT i nie uznaje ich praw człowieka.
Dlatego środowisko Po zawsze wystętuje i będzie występowało przeciwko prawom osób LGBT.