Polska przyszłości - tak nazywa się nowy program Platformy Obywatelskiej, który ma zachęcić Polaków i Polki do oddania głosu na partię w jesiennych wyborach parlamentarnych. Obok pomysłów gospodarczych, które w ostatnich dniach dominowały w medialnym dyskursie, w prawie 90-stronicowym dokumencie znalazły się też... związki partnerskie.
Obietnicę związków partnerskich znajdziemy
pod sam koniec programu, na stronie 87, w rozdziale "Polska obywateli".
Pod hasłem
"Równość wobec prawa" znalazł się zapis, że "Wszyscy obywatele winni mieć te same prawa i obowiązki. Trzymając się tej zasady, uregulujemy status związku partnerskiego, tak by mogły z niego korzystać wszystkie osoby, różnej lub tej samej płci, które chcą się związać i żyć razem, ale jednocześnie nie chcą lub nie mogą zawrzeć związku małżeńskiego" - dowiadujemy się z dokumentu.
Przypomnijmy, że
na początku sierpnia wspólnymi głosami PO, PiS, PSL oraz ZP Sejm kolejny raz nie dopuścił projektu ustawy o związkach partnerskich do pierwszego czytania. Głosowanie obserwowali działacze Kampanii Przeciwko Homofobii ubrani w koszulki tworzące napis "ZA PÓŹNO". W odpowiedzi na manifest KPH Straż Marszałkowska wyprowadziła jej przedstawicieli i przedstawicielki z galerii sejmowej.
W ostatnim roku Sejm przymierzał się do pierwszego czytania projektów ustaw o związkach partnerskich jeszcze dwukrotnie, w grudniu do projektu złożonego przez Twój Ruch: wtedy
234 posłów i posłanek było przeciwko i w maju: za uzupełnieniem porządku obrad o pierwsze czytanie projektu ustawy złożonej przez SLD było 146 posłów i posłanek, przeciw 215, wstrzymało się 24.
Radek Oliwa Queer.pl
Rozpoczyna się kolejny festiwal obietnic. Chwilami daję się im porwać i myślę sobie: "tak, wreszcie!". Zachwyt mija, gdy wraca pamięć. To wszystko już było. Związki partnerskie obiecywał już Donald Tusk, obiecywała także Ewa Kopacz. Tymczasem Platforma Obywatelska wraz PSL-em upokorzyła gejów i lesbijki nie dopuszczając nawet do czytania ustawy. Jeśli chodzi o uregulowanie związków jednopłciowych, jesteśmy tam, gdzie w 2005 roku, kiedy ustawa prof. Szyszkowskiej została zakopana w sejmowej szufladzie z powodu... śmierci papieża Jana Pawła II.
Nie samymi związkami człowiek żyje. Rozczarowań było więcej. To przecież PO zapowiadała uproszczenie systemu podatkowego, zapewniała, że podwyżka VAT-u jest tylko przejściowa a Senat należy zlikwidować. Dziś wracają podobne obietnice. Wierzycie?
Dzisiaj z sejmowej mównicy J.Kaczyński roztaczał ponure wizje o islamistach grasujących po ulicach polskich miast, uśmiałem się bardzo.Śmiałem się nie dlatego, że nie wierzę w zagrożenie terroryzmem czy religijnym fanatyzmem, śmiałem się ponieważ sam Kaczyński ze swoją partyjną ferajną niewiele od muzułmańskich radykałów się różnią.Ostatnie głosowanie posłów PiSu w sprawie "obywatelskiego" projektu ustawy całkowicie zakazującego aborcji to tylko przedsmak tego do czego są zdolni.Dodać do tego należy jeszcze rzecz następującą.Otóż jest bardzo prawdopodobne, że na fali coraz bardziej powszechnej niechęci do imigrantów wypłynąć mogą Kukiz, Korwin czy narodowcy.Tracić zaś będą ugrupowania umiarkowane a to absolutnie dobrze nie wróży.Można sobie tylko wyobrazić jakie ustawy zacznie produkować sejm w którym większość konstytucyjną będzie miał PiS z Kukizem i narodowcami.
Lato niestety się kończy, nadchodzi jesień, która jeszcze przez pewien czas będzie cieszyła oczy różnymi odcieniami czerwieni i żółci ale potem liście opadną i zacznie się ta paskudna jesień deszczowa, zimna i ponura.Chodzi o to byście pamiętali 25 października o tym by nie zafundować sobie takiej paskudnej jesieni, która może potrwać przez następne cztery lata.
Jeżeli będzie taka możliwość. Jeżeli UE przetrwa, PiS nie wyprowadzi Polski z UE i polscy obywatele będą mieli prawo do swobodnego poruszania się i podejmowania pracy. Inaczej tylko jako uchodźcy.
Może osoby LGBT potrzebują jeszcze większego kopa w pupę, aby więcej osób zaczęło aktywnie działać?