Apple od lat stawia na różnorodność i podkreśla, że "inkluzywność inspiruje innowacyjność". Pod koniec czerwca pracownicy firmy oraz szef – Tim Cook, wzięli udział w paradzie w San Francisco. Na początku tygodnia Apple wypuściło filmik z przygotowań do wydarzenia, udziału w paradzie, w którym przekonuje, że "duma" jest ważna. I w świecie wielkich korporacji to nie jedyny taki przykład.
Filmik zatytułowany "Pride" obejrzano już ponad 220 tys. razy. Z opisu na YouTube.com dowiadujemy się, że na paradę w San Francisco przyjechali pracownicy Apple z całego świata – od Paryża po Hong Kong. W tegorocznym wydarzeniu udział wziął także Tim Cook – szef Apple.
Rok temu, także w paradzie w San Francisco
udział wziął Mark Zuckerberg i 700 pracowników Facebooka. Nie zabrakło i filmiku:
Długą historię okazywania swojego poparcia dla społeczności LGBT ma Google. Rok temu w czerwcu ruszyła kampania Proud To Love – a w tym roku
Proud To Play, o której pisaliśmy niedawno. Firma co roku pojawia się na paradach równości na całym świecie (najliczniejsza grupa także w San Francisco).
Ostatnio donosiliśmy o przygotowanej na paradę w San Francisco
akcji Burger Kinga. Przez kilka dni w restauracjach firmy sprzedawany był Proud Whopper. Burgery pakowane były w tęczowy papier - z napisem: w środku wszyscy jesteśmy tacy sami. Nie zabrakło i stosownego filmiku.
San Francisco przyciąga i innych gigantów z branży technologicznej: Oracle, Electronic Arts, Intel, Twitter. Firmy co roku maszerują w paradzie z dużymi banerami z logo.
Dyskutowaliśmy już o "metkowaniu społeczności LGBT", odpowiedzialności konsumenckiej, relacjach z biznesem, bojkotach konsumenckich, czy "odpowiedzialnych pieniądzach". Jak oceniacie wizerunkowe zaangażowanie dużych firm w poparcie społeczności LGBT?
(red)
Nic z tego :)
W rzeczy samej, nie ucierpimy na tym :). Wyrażam tylko ubolewanie, że takie gesty nie wynikają po prostu z humanizmu, ze zrozumienia że każdy ma prawo żyć jak chce, jeśli nie krzywdzi przy tym innych, a nie z chłodnej kalkulacji, że tak się opłaca. No ale wiem w jakim świecie żyję i że oczekuję zbyt wiele :). Zdaję sobie sprawę.
No i? Ale następnym razem, jak ktoś korzystajacy z wifi w burger kingu żeby sprawdzić fb na swoim macu powie ci, że pedalstwo trzeba tępić, to będzie potrójnym hipokrytą. Ludzie którzy "brzydzą" się homoseksualizmem są spychani przez takie akcje coraz dalej, im więcej korporacji popiera jawnie homoseksualizm czy wszelkie inne aspekty queer tym mniej pewnie czują się ci ludzie. Niech wiedzą, że nikt liczący się nie popiera ich. A to, że w ten sposób zyskują klientów z kręgów - witamy w kapitalizmie : D oczywiście, bardzo mi miło, że apple jawnie nas popiera, ale to nie spowoduje, że będę kupował ich produkty. Tak samo, nie będę częściej bywał w burger kingu, ale to fajnie, że robią taką akcję. Promocja queeru nie zmniejsza ciążącego na nas obowiązku bycia świadomymi konsumentami!