"Największa różnica między moim pokoleniem i pokoleniem moich dzieci to fakt, że w tym drugim nie ma homofobii. Dorastały myśląc, że gej lub lesbijka w telewizji, czy filmach jak "Nie czas na łzy" lub "Pocałunek kobiety pająka", to nic wielkiego" – powiedział Ethan Hawke w rozmowie z kanadyjskim "Toronto Star".
Aktor, znany przede wszystkim z takich ról jak "Przed wschodem słońca", czy "Orbitowanie bez cukru", przyznał w rozmowie z magazynem, że
"Buntownik bez powodu" jest jednym z ważniejszych queerowych filmów. Hawke, ojciec czwórki dzieci – i od lat sojusznik ludzi LGBT w walce o ich prawa, powiedział, że film Nicholasa Raya jest świetnym przykładem na to, jak wiele się zmieniło. "Największa różnica między moim pokoleniem i pokoleniem moich dzieci to fakt, że w tym drugim nie ma homofobii. Dorastały myśląc, że gej lub lesbijka w telewizji, czy filmach jak "Nie czas na łzy" lub "Pocałunek kobiety pająka", to nic wielkiego. Jest tyle rzeczy, które ruszyły do przodu akceptację gejów i lesbijek, że ludzie mogą teraz mówić o tym swobodnie. Myślę, że dzięki temu zmniejszy się liczba samobójstw młodych ludzi w następnych latach. Naprawdę w to wierzę" – podkreślał aktor.
Czy faktycznie przemysł filmowy uwzględnia w swych produkcjach ludzi LGBT? Rok temu amerykańska organizacja GLAAD, która co roku bada pod kątem widzialności, a także sposobu portretowania ludzi LGBT w amerykańskiej telewizji, przyjrzała się przemysłowi filmowemu. Sprawdzono sześć dużych studiów filmowych, które w 2012 roku wyprodukowały 101 filmów.
Okazuje się, że tylko w 14 z nich pojawiły się lesbijki, geje, czy biseksualiści. Nie było żadnej postaci transpłciowej. GLAAD zwracał też uwagę na fakt, że większość z tych ról to były role dalszoplanowe, bądź zupełnie nieistotne dla fabuły. W opublikowanym z tej okazji raporcie znalazły się też wyniki
„Vito Russo Test” – działacza LGBT, filmoznawcy, autora kanonicznej pracy o homoseksualności w kinie „Pułapka z celuloidu” („The Celuloid Closet”),
na podstawie której Epstein i Friedman nakręcili w 1995 r. film. Test ten składa się z trzech kryteriów: uwzględnienie postaci LGBT w filmie, sposób prezentowania postaci – by nie były one definiowane przez swoją orientację seksualną, czy tożsamość płciową (inaczej: by kwestia ta była naturalna, tak jak w przypadku postaci heteroseksualnych) i w końcu – by postać była tak zakorzeniona w fabule, że jej zniknięcie będzie miało na nią istotny wpływ – by po prostu postać miała znaczenie. GLAAD zaapelował do przemysłu filmowego, by uwzględniać ów test podczas produkcji filmów.
(red)
i h*j