Najnowszy raport „Studio Responsibility Index” za rok 2016 jasno pokazuje: jest nas za mało w przemyśle filmowym. Oczywiście jeżeli chodzi o bohaterów i bohaterki. Na 125 wielkich produkcji zaledwie 23 miały bohatera LGBT. To niby wzrost o 1% w porównaniu z rokiem 2015, ale wciąż: to postacie marginalne, trzecioplanowe, najczęściej nie mające zbyt wiele wspólnego z fabułą… Przykłady? Jedyna transpłciowa bohaterka była w jednym filmie – „Zoolanderze 2” (Benedict Cumberbatch), a biseksualność Harley Quinn z „Legionu samobójców” została praktycznie wymazana z filmu.
Geje stanowią aż 83% wszystkich postaci LGBT wg raportu. Lesbijki – 35%, osoby biseksualne – 13%. We wspomnianych 23 filmach, aż w 10 z nich wątek gejowski/lesbijski trwał mniej niż jedną minutę. Aż 14 postaci jest z jednej produkcji – „Pop Star: Never Stop Never Stopping”. Co ciekawe, postaci LGBT najczęściej to bohaterowie… komedii. Rzadziej innych gatunków.
Sarah Kate Ellis, prezeska GLAAD, poleca przemysłowi filmowemu pójść w ślady telewizji, gdzie mamy do czynienia z różnorodnością, jeżeli chodzi o społeczność nieheteroseksualną.
GLAAD korzystał ze skali testu Vito Russo. Główne firmy dystrybucyjne były oceniane na kilku płaszczyznach: jakości, różnorodności i ilości reprezentacji LGBT. Na każdej mogli zdobyć oceny: świetnie, dobrze, niewystarczająco, mało i kiepsko. Najgorzej wypadły: Lionsgate Entertainment, Sony Pictures i Walt Disney Studios, trochę lepiej 20th Century Fox, Paramount Pictures i Warner Bros.. Najlepiej – bo aż “niewystarczająco” – wypadł Universal Pictures.
Raport wskazuje na propozycje filmów każdego z producentów, w którym pojawiły się postaci LGBT. To niekoniecznie filmy, które zagwarantowały im jakiekolwiek punkty w „rankingu”.
Universal: „Bridget Jones 3”, „Moje wielkie greckie wesele 2”, „Popstar: Never Stop Never Stopping”, „Ave, Cezar!” i „Sąsiedzi 2”.
20th Century Fox : oprócz niejasnego „Deadpoola” to „Dzień Niepodległości: Odrodzenie”, „Szpiedzy z sąsiedztwa” i “Randka na weselu”.
Paramount Pictures: „Sprzymierzeni”, “Każdy by chciał!!”, “Boska Florence”, “Star Trek: W nieznane”, “Whiskey Tango Foxtrot” oraz “Zoolander 2”.
Warner Bros.: „Batman V Superman: Świt sprawiedliwości”, „Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć”, “Agent i pół”, “Tarzan: Legenda”, “Legion samobójców”, “Nocne życie” i “Bociany”.
Lionsgate Entertainment: „Umysł przestępcy”, „Co ty wiesz o swoim dziadku?” i „Iluzja 2”.
Sony Pictures: „Angry Birds Film”, „Sausage Party”, „Grimsby” i “Ghostbusters. Pogromcy duchów”.
Walt Disney Studios: tylko „Zootopia” i „Gdzie jest Dory”.
Oprócz tego są małe wydawnictwa, które najczęściej produkują filmy o tematyce LGBT, czy w których postaci LGBT są ważniejsze i występują dłużej niż tylko jedną minutę. Raport GLAAD za 2016 rok wspomina: A24 („Moonlight”), Gravitas Ventures (znani za „4th Man Out”, w zeszłym roku - „All We Had”), IFC Films & Sundance Selects (“King Cobra”, to spod ich skrzydeł wypłynął “Zupełnie inny weekend”), Magnolia Pictures (“The Handmaiden”), Open Road Films („Dzień matki”), Strand Releasing („Łaźnia”, to oni wydali „Yossi and Jagger”, “i “Mając 17 lat”), Vertical Entertainment (“G.B.F. (Gay Best Friend)” i“Other People”) i Wolfe Releasing („Chłopczyca” czy “Boy Meets Girl”).
Cały raport możecie przeczytać tutaj.
(ar)
Piątek, 16.07.2021 Raport GLAAD: Od czterech lat nie było ani jednej transpłciowej postaci w znaczącym hollywoodzkim filmie
Środa, 21.12.2016 2017: propozycje GLAAD
Czwartek, 22.08.2019 Ujawniona transpłciowa kobieta na czele hollywoodzkiej superprodukcji
Piątek, 05.07.2019 Para kobiet z dzieckiem w "Toy Story 4"
Poniedziałek, 20.08.2018 Porażka nowego filmu z Kevinem Spaceyem
Pewnie będziecie się cieszyć jak w tworzonym przez Netflixie serialu o wiedźmie Geralt będzie murzynem a Yennefer lesbijką...
Absurdalny dla mnie ten "raport"
Występowanie osób nieheteroseksualnych jest w miarę niezmienne w czasie i przestrzeni, jest niezależne od położenia geograficznego i danej kultury. Pokazanie osób LGBT to pokazanie faktycznego obrazu społeczeństw.
Jeśli możesz cieszyć mniejszą homofobią niż kilkanaście lat temu, to jest to w dużej mierze zasługa przemysłu filmowego (głównie seriali).
Pewnie będziecie się cieszyć jak w tworzonym przez Netflixie serialu o wiedźmie Geralt będzie murzynem a Yennefer lesbijką...
Absurdalny dla mnie ten "raport"