Projektom ustaw o związkach partnerskich nadano dziś numery druku sejmowego. Jeden z projektów, złożony przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, czekał na numer od stycznia zeszłego roku, drugi – złożony przez Twój Ruch – od lipca 2013. Czy czeka nas kolejna sejmowa debata? "Moim zdaniem nie będzie przesunięć w ich rozpatrywaniu – powiedział "Rzeczpospolitej" wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk (PO).
Grabarczyk dodał w rozmowie z gazetą, że w decyzji o nadaniu numerów druku projektom właśnie teraz
"nie ma polityki" a sprawa się przeciągała, bo projekty wymagały poprawek.
Kilka razy pytaliśmy Kancelarię Sejmu o los projektów ustaw: pod koniec marca otrzymaliśmy odpowiedź, że złożona przez Twój Ruch ustawa wymaga uzupełnienia uzasadnienia. Robert Biedroń nie ukrywał w rozmowie z nami, że projekt uzupełniał – chociaż ten sam projekt wcześniej takich uzupełnień nie wymagał (odrzucony przez Sejm w styczniu 2013 roku).
Czy PO ponownie przedstawi swoją propozycję? "Mam nadzieję, że Platforma też złoży któryś z projektów powstałych w klubie" – powiedział "Rzeczpospolitej" Artur Dunin, autor odrzuconego w styczniu zeszłego roku projektu, dodając, że wszystko zależy od Rafała Grupińskiego.
Przed wyborami parlamentarnymi
Donald Tusk mówił, że "Zbliżamy się do momentu, kiedy związki partnerskie byłyby do zaakceptowania przez większość w przyszłym Sejmie, jak i przez Polaków". W czerwcu 2011 roku dodawał, że "Chyba nie będzie piekła, jeżeli damy sobie kilka miesięcy czasu, aby te kwestie spokojnie i precyzyjnie uregulować". Temat związków partnerskich na dobre pojawił się dopiero po... 15 miesiącach. Do tego czasu nad kolejną ustawą,
której długo nikt nie widział, pracował poseł Platformy Obywatelskiej, Artur Dunin. W styczniu, po aferze z "sejmową zamrażarką", odbyło się
pierwsze czytanie ustaw. Wszyscy pamiętamy sejmową debatę nad ustawami o związkach partnerskich i ostateczny wynik: 46 posłów i posłanek PO powiedziało "nie".
Temat związków na jakiś czas zagościł w debacie publicznej i mediach. Premier powołał poselski zespół, który
miał przygotować kompromisowy projekt ustawy – do maja. W maju jednak, podczas Kongresu Kobiet,
premier rozwiał wszelkie wątpliwości. „Najgorsze co mogłoby się stać to przygotowanie takiej ustawy, którą Trybunał Konstytucyjny uzna za niezgodną z konstytucją. To mogłoby zamrozić temat związków partnerskich na dekady. Bo dziś nie widzę szans, że w ciągu 10-15 lat w Sejmie znajdzie się większość dla radykalnych rozwiązań tej sprawy. Ja chciałbym żyć w kraju, gdzie wszelkie odmienności cieszą się szacunkiem wyrażonym w przepisach prawa, ale muszę być odpowiedzialny za skutki prawne i społeczne. Do efektów dojdziemy drogą ewolucji, choć może nie będą to efekty przez wszystkich tutaj pożądane” - mówił. Podczas tegorocznego Kongresu, przyciśnięty do muru, premier powiedział, że "Postęp jest bardzo wyraźny, ale prawdopodobnie będziemy potrzebowali jeszcze trochę czasu na znalezienie większości w parlamencie".
"Organizacje pozarządowe przyszły dziś pod Sejm, żeby zaapelować do pani marszałkini, bo to ona ma moc decyzyjną, żeby w końcu zamrażarkę sejmową odmrozić, jest ciepło za oknem, niech się stanie ciepło także w kwestiach politycznych" –
mówił w Sejmie w marcu poseł Twojego Ruchu Robert Biedroń, gdy przed budynkiem odbywał się zorganizowany przez Kampanię Przeciw Homofobi happening "Ona tu jest i mrozi dla mnie".(md)
Co do malzenstw to jest jasna blokada w Konstytucji RP i nie ma sensu poruszac tego tematu bo mozemy sobie tylko zaszkodzic. Poza tym kropla drazy skale. Przyklad krajow zachodnich i naszej sceny politycznej pokazuje, ze bezcelowe jest domaganie sie malzenstw skoro nawet zw.partn. nie mozemy dostac.
Nie ma żadnej blokady w konstytucji. Przeczytaj jeszcze raz. Ze zrozumieniem. Blokady są, ale nie w konstytucji, tylko w głowach ludzi.
Jako prawnik nie raz czytałem konstytucję i czytam przepisy. Nie interesują mnie "blokady w głowach" tylko obowiązujące prawo. Zachęcam do nauki. :)
To wskaż tą blokadę.
Co do malzenstw to jest jasna blokada w Konstytucji RP i nie ma sensu poruszac tego tematu bo mozemy sobie tylko zaszkodzic. Poza tym kropla drazy skale. Przyklad krajow zachodnich i naszej sceny politycznej pokazuje, ze bezcelowe jest domaganie sie malzenstw skoro nawet zw.partn. nie mozemy dostac.
Nie ma żadnej blokady w konstytucji. Przeczytaj jeszcze raz. Ze zrozumieniem. Blokady są, ale nie w konstytucji, tylko w głowach ludzi.
Jako prawnik nie raz czytałem konstytucję i czytam przepisy. Nie interesują mnie "blokady w głowach" tylko obowiązujące prawo. Zachęcam do nauki. :)
A co mówi o "Żydkach" i "Polaczkach"? W śród Murzynów też pewnie ma najlepszych znajomych, i zwraca się do nich: "Ty mój czarnuszku, asfalciku kochany!" ?
Eh. Uwielbiam jak ktoś dramatyzuje.
A co mówi o "Żydkach" i "Polaczkach"? W śród Murzynów też pewnie ma najlepszych znajomych, i zwraca się do nich: "Ty mój czarnuszku, asfalciku kochany!" ?
Co do malzenstw to jest jasna blokada w Konstytucji RP i nie ma sensu poruszac tego tematu bo mozemy sobie tylko zaszkodzic. Poza tym kropla drazy skale. Przyklad krajow zachodnich i naszej sceny politycznej pokazuje, ze bezcelowe jest domaganie sie malzenstw skoro nawet zw.partn. nie mozemy dostac.
Nie ma żadnej blokady w konstytucji. Przeczytaj jeszcze raz. Ze zrozumieniem. Blokady są, ale nie w konstytucji, tylko w głowach ludzi.
Co do malzenstw to jest jasna blokada w Konstytucji RP i nie ma sensu poruszac tego tematu bo mozemy sobie tylko zaszkodzic. Poza tym kropla drazy skale. Przyklad krajow zachodnich i naszej sceny politycznej pokazuje, ze bezcelowe jest domaganie sie malzenstw skoro nawet zw.partn. nie mozemy dostac.
Niby gdzie? O małżeństwie moi tylko 18 artykuł konstytucji (chyba że o czymś nie wiem) o treści "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej." Gdzie jest napisane, ze małżeństwo jako związek jednopłciowy nie podlega? Czy zdanie "lubię koty" automatycznie znaczy "nienawidzę psów"?