"Nie ma naukowego uzasadnienia dla niesprawiedliwości i dyskryminacji. Nazistowskie Niemcy i apartheid w Południowej Afryce są tego dowodem" - powiedział Desmond Tutu, arcybiskup anglikański oraz laureat Pokojowej Nagrody Nobla za walkę z apartheidem o homofobicznej ustawie, którą na dniach podpisać miał prezydent Ugandy. Abp Tutu wezwał Museveniego, by wykorzystał debatę wokół ustawy na "poprawę praw człowieka" w kraju.
Pod koniec grudnia ugandyjski parlament przegłosował
nowelizację kodeksu karnego, która za kontakty seksualne przewiduje kary dożywocia. Prezydent Yoweri Kaguta Museveni zapowiedział, że na dniach podpisze ustawę –
donosiliśmy w zeszłym tygodniu. Przeforsowana w parlamencie ustawa to "złagodzona" wersja projektu z 2009, który za kontakty homoseksualne przewidywał karę śmierci. W przegłosowanej pod koniec grudnia ustawie dożywotnie więzienie grozi za kontakty homoseksualne z udziałem osoby z HIV, za seks homoseksualny z nieletnimi i osobami niepełnosprawnymi, a także za wielokrotne kontakty homoseksualne, do których dochodzi za obopólną zgodą. Siedem lat więzienia grozi osobom, które "promują homoseksualność", czy biorą udział w wydarzeniach LGBT.
"Musimy mieć jasność: historia ludzkości jest usłana próbami ustanowienia prawa przeciwko miłości lub małżeństwom niezależnie od klasy, kasty, czy rasy. Ale nie ma ku temu naukowej, czy rozumnej podstawy. Jest tylko boża łaska. Nie ma naukowego uzasadnienia dla niesprawiedliwości i dyskryminacji. Nazistowskie Niemcy i apartheid w Południowej Afryce są tego dowodem" – powiedział Desmond Tutu. Arcybiskup skrytykował prezydenta Ugandy, że ten nie dotrzymał obietnicy, iż ustawy nie podpisze. "W RPA policja reżimu apartheidu robiła naloty na sypialnie ludzi, których podejrzewano o intymne relacje z czarnymi. Sprawdzali, czy pościel jest wciąż ciepła, co było głównym dowodem przeciwko tym osobom. To było poniżające dla ludzi, których jedyną zbrodnią była miłość, to było poniżające dla policjantów – i dla całej naszej społeczności" – przypomniał Tutu i
zaapelował do prezydenta Ugandy, by ten wykorzystał obecną debatę wokół ustawy do poprawy praw człowieka w Ugandzie.Abp Desmond Tutu, który od lat angażuje się w walkę o prawa ludzi LGBT, mówił w zeszłym roku w Kapsztadzie, że nie czciłby homofobicznego Boga i nie chciałby iść do homofobicznego nieba. „Już wolałbym to drugie miejsce” – mówił Tutu, dodając, że jego zdaniem walka z homofobią jest tak samo ważna jak walka z rasizmem. "Bracia i siostry, jesteście z ludźmi, którzy byli prześladowani z powodu ich koloru skóry. Jeśli chcecie być szczerzy w stosunku do Pana, którego wielbicie, powinniście także być z ludźmi, którzy są prześladowani na tle czegoś, na co nie mają wpływu: ich orientacji seksualnej” - mówił też Tutu podczas konferencji kościołów afrykańskich.
AKTUALIZACJA: Prezydent Yoweri Museveni podpisał ustawę w poniedziałek.
(md)
Osobiście zostałam ,,przeklęta" (w Bibli zostało napisane, że jednopłciowy seks przynosi pecha-ciekawe gdzie) przez Kenijczyka. Na szczęście poznałam też kilka lezbijek z Kenii, więc cały czas tam w Afryce środkowej się coś rusza. Długo to zajmie. Długo.
My też czekamy, chociaż nie tak straszliwie.
zachęcam do przyłączenia się
A jednocześnie przecież nic nie usprawiedliwia takich praw; to, że dają się wyjaśnić, nie stanowi żadnej podstawy do ich akceptacji. Jedno wiem - państwo, które prześladuje własnych obywateli, nie ma racji bytu, Uganda czy Korea Północna powinny upaść. Ale to też nie jest takie proste.