Trybunał konstytucyjny w Ugandzie anulował homofobiczną ustawę, która za kontakty homoseksualne przewidywała m.in. dożywotnie więzienie. Trybunał powołał się przede wszystkim na braki proceduralne, w tym brak kworum w parlamencie podczas uchwalania nowego prawa.
Pod koniec grudnia ugandyjski parlament przegłosował
nowelizację kodeksu karnego, która za kontakty homoseksualne przewiduje kary dożywocia. Prezydent
Yoweri Kaguta Museveni podpisał ustawę w lutym. Zachód zagroził konsekwencjami (przede wszystkim finansowymi), Bank Światowy wstrzymał pożyczkę w wysokości 90 milionów dolarów, która miała pójść do Ugandy. Po podpisaniu ustawy Museveni udzielił wywiadu CNN, w którym nazwał homoseksualistów "obrzydliwymi".
Anulowana przez Trybunał konstytucyjny ustawa to "złagodzona" wersja projektu z 2009, który za kontakty homoseksualne przewidywał karę śmierci. W przegłosowanej pod koniec grudnia ustawie dożywotnie więzienie grozi za kontakty homoseksualne z udziałem osoby z HIV, za seks homoseksualny z nieletnimi i osobami niepełnosprawnymi, a także za wielokrotne kontakty homoseksualne, do których dochodzi za obopólną zgodą. Siedem lat więzienia grozi osobom, które "promują homoseksualność", czy biorą udział w wydarzeniach LGBT.
Decyzję Trybunału skomentował sam Museveni, który zaprzeczył, by wpływ na orzeczenie miały naciski z Zachodu.
Materiał ugandyjskiej telewizji:
(red)
- 14 lat pudła za sex z osobą tej samej płci
- dożywocie jeśli osoba tej samej płci jest nieletnia, niepełnosprawna albo z osobą która ma wirus hiv
I co, można na jakimś państwie wymóc przestrzeganie absolutnych standardów praw człowieka? Można. To dobry przykład na to, że jeśli jakieś państwo łamie prawa człowieka to jeśli ten stan rzeczy się utrzymuje, to winne jest i to państwo i inne państwa, tj. państwa trzymające władzę w świecie.
Co za świat! Głód, wojny, kataklizmy, a komuś przeszkadza para gejów. Gdyby nie mordy w wojnie domowej i w czasie interwencji zbrojnej u sąsiadów, pokusiłbym się o stwierdzenie, że Museveni jest "relatywnie moralny".