40 proc. Polaków i Polek popiera związki partnerskie, a 30 proc. popiera równość małżeńską - wynika z sondażu PBS dla Kampanii Przeciw Homofobii i "Gazety Wyborczej". Ale ciągle nie jest kolorowo. "Aż 64 proc. uznało, że "w Polsce legalne mogą być tylko małżeństwa kobiety i mężczyzny". 56 proc. zlekceważyło małżeństwa jednopłciowe jako "fanaberię Zachodu". Tak działa potężne uprzedzenie, że małżeństwo homoseksualne jest pomysłem z gruntu niepolskim czy antypolskim" - pisze w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" Piotr Pacewicz.
33 proc. poparcia dla związków partnerskich i 26 proc. dla równości małżeńskiej - to rezultat
sondażu, którego wyniki w lutym 2013 roku opublikował CBOS. Jest coraz lepiej? Z badania CBOS wynikało jednak, że Polacy i Polki popierają związki partnerskie masowo (85 proc.), ale dla par różnopłciowych. W badaniu PBS uwagę zwraca jednak inna rzecz:
przy szczegółowych pytaniach z perspektywy par jednopłciowych, aż 56 proc. badanych uznało, że pary takie powinny mieć takie same prawa, bo płacą podatki, 48 proc., że mają prawo do małżeństwa jak każda kochająca się rodzina, a 49 proc. uznało, że małżeństwo przyczyniłoby się do stabilności takiego związku. Piotr Pacewicz podkreśla jednak, że "takie argumenty biorą w łeb, gdy badani oceniają "zgodnie z tradycją i moralnością".
Jak wygląda sprawa adopcji? 53 proc. badanych przyznało, że "dla dobra dzieci już teraz wychowywanych przez pary jednopłciowe warto by uregulować ich sytuację". 46 proc. mówi jednak stanowcze "nie" adopcji przez pary jednopłciowe. 43 proc. uważa, że dziecko wychowywane przez gejów lub lesbijki także będzie homoseksualne.
Pacewicz zwraca w swoim artykule uwagę na rolę coming outów: Polacy i Polki, którzy znają jakiegoś geja, lesbijkę, osobę biseksualną lub transpłciową - są bardziej otwarci i popierają ich postulaty. "Każdy coming out sprawia, że więcej ludzi poznaje geja czy lesbijkę, to zwiększa akceptację homoseksualizmu, co z kolei ułatwia następne coming outy itd." - pisze redaktor "Gazety Wyborczej".
Cały artykuł do przeczytania
na stronach dziennika.Sondaż przeprowadzono na ogólnopolskiej próbie losowej 1016 osób w wieku od 15 lat.
(md)
W piątek, 11 października, w warszawskiej siedzibie "Gazety Wyborczej" odbędzie się organizowana przez Kampanię Przeciw Homofobii debata "Dlaczego nie małżeństwa. Sąd nad homofobią.Co stoi na przeszkodzie zrównaniu praw osób nieheteroseksualnych? Co pozwala stojącym u władzy ignorować potrzeby obywateli i obywatelek? Konstytucja? Niechęć większości? Własne uprzedzenia? Taktyka polityczna? Presja Kościoła?
Strategie ruchu LGBT w Polsce: czego i jak się domagać?
Czy „grzecznie” przekonywać czy buntować się?
Milczeć o dzieciach już wychowywanych w parach jednopłciowych czy domagać się równych praw rodzicielskich?
Debatować będą m.in. Ewa Łętowska, Monika Płatek, Ryszard Kalisz, Jan Tomaszewski, Małgorzata Kidawa-Błońska i Michał Piróg.
ul. Czerska 8/10 w Warszawie
Godz. 14.00
Wstęp wolny
Rejestracja:
[email protected] lub tel.: 22 423 64 38
czarnaperla: w pełni się z tobą zgadzam, że dla chcącego nic trudnego.
Ale może gdyby takie rzeczy jak ww. były prawnie dozwolone, wiele osób by na tym skorzystało. Np. 2 osoby mieszkają ze sobą kilka ładnych lat, kochają się czy cokolwiek. Gdyby prawo na to pozwalało, ów osoby mogłyby być w związku partnerskim i płaciłyby podatki inaczej, dziedziczyły majątek itp.
Gdzieś w komentarzach natknęłam się na wymianę zdań na temat aborcji. Jedni są za, drudzy przeciw. Ok. Ale moim zdaniem ostateczny wybór powinien należeć do osoby, która rozważa aborcję z różnych powodów. Jej ciało, jej życie, jej sumienie, jej powinna też być decyzja.
Anq: brawo! Z niektórymi nie warto wdawać się w dyskusję. A z tego co widzę, nie tafiłaś najlepiej....
Niby zgoda a dalej pokazywanie na siłę, że jesteś ponad tym ...ech..... Ja do Ciebie nic nie mam bo Cię nie znam, poza tym że masz irytujący sposób wypowiedzi, ale za chwilę o tym zapomnę jak wątek przejdzie do historii. A zdanie o aborcji mogę mieć jakie chcę i najważniejsze jest dla mnie, że wspieram nim ściśle osoby, których dotyczy.
Poza tym widzę, że nie potraficie odpuścić i dalej drążycie, Więc może ja odpuszczę a Wy sobie dalej dyskutujcie.
Tak, to ze jeszcze nie ma mozgu oznacza ze nie moze miec wlasnego zdania. Czlowiek _jest_ umyslem/dusza, nie ma mozgu, nie ma umyslu/duszy, nie ma czlowieka. Oczywiscie, nauka nie moze ustalic "dokladnego momentu", ale moze ustalic granice "nie wczesniej niz". O aborcjach pozniejszych mozna dyskutowac, zakazywanie wczesnych jest czystym szalenstwem.
Moje zdanie jest proste i nie podlega dyskusji więc nie wiem o jakiej wymianie poglądów Ty mówisz - każdy ma prawo decydować o sobie - PROSTE.
Zgadza się. Tylko dziecko w łonie matki nie ma takiej możliwości. http://demotywatory.pl/4201843/Kiedy-dowiadujesz-sie(...)-aborcja
Tak, z jakiegoś powodu. Widocznie tak chciała natura, że płód pozbawiony rozwiniętego mózgu zwyczajnie nie ma jeszcze własnego zdania.
To, że nie umie go wyrazić nie znaczy, że go nie ma. Chce żyć to oczywiste, a zabijając go zabiera mu się 'prawo decydowania o sobie'.
Temat inny, a sama zaczęłaś go roztrząsać ;)
I wszyscy będą gejmi i co wtedy? :O
Zgniem bo się nie rozmnożym!
Ludzie nie wyczuli sarkazmu, wiec poleciały minusy, następnym razem daj hasztag #sarkazm #słeg #yolo bo nie ogarną. Polecam, Dubuś.
Ten komentarz wszystko tłumaczy, lecą do kosza komenty bez związku z artykułem, grupa Tech pomocy jest od takich spraw zb bluzgac automoda.