Ustawę o związkach partnerskich popiera
54 proc. badanych przez TNS OBOP Polaków,
41 proc. jest przeciw,
6 proc. nie ma zdania.
Na zlecenie "Gazety Wyborczej" OBOP przepytał telefonicznie 500 osób. Badanie komentowali na antenie Radia TOK FM politycy z różnych stron:
"Trzeba jeszcze dłużej na te tematy porozmawiać, Polska jest krajem, gdzie przekonania różnego typu poszerzają swoje oddziaływania bardzo powoli. Ponieważ miejsce PO nie jest po lewej stronie, tylko w centrum, ludzie mają na ten temat bardzo różne poglądy i trzeba to uszanować" - powiedział szef doradców premiera,
Michał Boni.Czego jeszcze mogliśmy się dowiedzieć z badania?
27 proc. ankietowanych Polaków popiera równość małżeńską, 68 proc. sprzeciwia się małżeństwom jednopłciowym,
90 proc. jest przeciwko homoadopcji (7 proc. za). Co jednak ciekawe - konserwatywnym podejściem do środowisk LGBT charakteryzowały się nie tylko starsze osoby -
prawie połowa przeciwników związków partnerskich to osoby między 18 a 29 rokiem życia.Na pytanie Dominiki Wielowieyskiej czy w przypadku 70 proc. poparcia społecznego dla ustawy o związkach partnerskich Platforma Obywatelska ją poprze, minister Boni odpowiedział:
"To nie chodzi o to, żeby patrzeć na wyniki. Ja używam takiego pojęcia w wielu dziedzinach: jest taka masa krytyczna społecznej akceptacji i myślę, że potrzebne jest toczenie otwartej dyskusji, pokazywanie argumentów, a nie tylko ściganie się o to, czy już jakieś rozwiązanie ma wejść czy nie". Boni dodał także, że sprawa jest w toku.
(md)
jayd92:
Doprawdy?...
A takie pojęcie, jak kontrrefermacja chociażby, nie jest Ci znane?
A kiedy i w jakim celu wprowadzono celibat duchownych?
jayd92:
Z wypowiedzi na tym forum wyraźnie wynika, że dla homoseksualistów wiara chrześcijańska jest elementem nieporządanym w społeczeństwie. Nie wiem dlaczego
Pomyślmy... dlatego, że w pewnych swoich formach prowadzi do agresywnego prześladowania mniejszości homoseksualnej? Nie... to na pewno nie dlatego...
Wiara chrześcijańska jest mi w społeczeństwie jako tako obojętna - bo to zależy o jakim chrześcijaństwie mówimy. Jeśli o refleksyjnym protestantyzmie, wyrozumiałym dla LGBT, ale przede wszystkim - postrzegającą religijność, jako nierozerwalnie związaną z indywidualnym rozwojem intelektualnym jednostki - to jestem za.
Jeśli mówimy o chrześcijaństwie bezrefleksyjnym, za to silnie zinstytucjonalizowanym i skupionym na kontroli bezmyślnych wiernych - to jestem przeciw.
A jeśli mówimy o instytucjonalizacji sięgającej struktur państwowych, to ja wyjeżdżam.
Bo to najprostsza droga, żeby się ludzie w imię Boże powyrzynali w pień. Żeby z gorejącej miłości bliźniego wykrzesali nowe stosy, żeby w głębokim oddaniu swojej wierze zaczęli topić nowe (homoseksualne) czarownice. Żeby miłosiernie łamali kołem, przekuwali jądra rozpalonym prętem, biczowali. Dla dobra duszy bliźniego lali mu gorącą siarkę do ust i gotowali w oleju - w imię zbawienia.
Bo jeśli uznamy średniowiecze, czyli okres władzy Kościoła, za okres kiedy byliśmy najbliżej Królestwa Bożego na ziemi w historii - to ja sobie takiego królestwa nie życzę. Postęp technologiczny był wtedy zaiste imponujący - nigdy wcześniej ani później nie wymyślono tylu narzędzi tortur i metod obłąkańczej ascezy, torujących ludziom drogę do oczyszczenia dusz.
Nie w moim kraju.
Wiara nigdy nie miała po drodze z nauką - powiedz to heretykom spalonym za twierdzenie, że ziemia nie jest płaska.
Nauka wymaga samodzielnego krytycznego myślenia, a tego Kościół zinstytucjonalizowany boi się jak diabeł święconej wody.
jayd92:
I przepraszam bardzo, ale dlaczego ktoś dzisiaj, wyznający wiarę chrześcijańską ma być dyskryminowany, tylko dlatego, że kilkaset lat temu inny chrześcijanin dyskryminował homoseksualistę? Dlaczego Niemcy są w UE? Przecież to kraj nizistów i hitlerowców. Dlaczego nie odpowiedzą, za to co ich pobratymcy robili tak niedawno?
Niemcy finansują dziś całą UE,
Przyznali się do błędów.
KK do wielu swoich błędów wciąż się nie przyznaje.
jayd92:
Homoseksualizm w swoich założeniach ma wrogość do chrześcijaństwa.
Homoseksualizm ma ZAŁOŻENIA???
O Niebiosa...
Zdradź mi proszę jeszcze, jakie są założenia mojego koloru oczu, włosów oraz niskiego wzrostu...
Żebym mógł żyć z nimi w zgodzie, tak jak z programem politycznym mojej kiszki stolcowej.
jayd92:
Różnie widać pojmujemy moralność.
Bardzo różnie. Dla mnie moralność to kwestia wysoce osobista,
Nie życzę sobie, żeby mi się w nią w jakikolwiek sposób systemowo mieszano.
Wartości są jak pogańscy bogowie - prędzej czy później zaczynają żądać daniny ludzkiej krwi,
Trzeba bronić ludzi przed ich wartościami.
Zauważ, że to odosobniony przypadek i homoseksualiści nie mieli na to wpływu, bo to orzekł urzędnik a nie "lobby" homoseksualne. Trzeba byłoby bliżej poznać sprawę, bo właśnie popełniasz błąd i strasznie generalizujesz. Próbowałem Ci wytłumaczyć, dlaczego tak mogło być, ale ty nie słuchasz.
Żadna religia nie może dyktować warunków; przekonanie nie może świadczyć o wychowaniu. Zauważ też różnice między adopcją a posiadaniem dziecka. Państwo jest wrażliwe na to, gdzie trafia dziecko. W tym wypadku mogłyby być przesłanki o religijnej homofobi. Nie ważne jaka homofobia, każdy jej rodzaj jest zły i powinien być potępiany. A wiara w grzech homoseksualny powinno być zachowane dla siebie, bo właśnie krzywdzi to dziecko - sugeruje, że homoseksualizm jest zły i należny być potępiany. Podam Ci przykład dla równowagi: gdybym ja chciał adoptować dziecko w przekonaniu, iż religia jest zła, na pewno bym dziecka zaadoptować nie mógł. Albo przykład wprost z "podwórka": jako samotny "hetero" dziecko mogę zaadoptować, a być może po wejściu w życie jednej ustawy - musiałbym kłamać albo pożegnać się z myślą o dziecku.
Taka, że osobom homoseksualnym nie podoba się, jak katolicy wychowują dzieci. I tej rodzinie z UK odmówiono adopcji ze względu na religię. Na pytanie pracownika opieki społecznej o stosunek do homoseksualizmu, padła odpowiedź, że ci państwo są katolikami i uważają homoseksualizm za grzech.
Znam przypadki księży, którzy też prowadzili takie "terapie". Ale to prawda, nie tylko Kościół ma na koncie takie fanaberie. Nie o to jednak chodzi, cała ta niechęć jest w ogromnym stopniu podsycana właśnie przez stanowisko KK. Homofobiczne kazania z ambony, wypowiedzi JW o. Rydzyka... Prości ludzie, jeśli w ogóle znają katechizm, odczytują "zakaz stosunków homoseksualnych" jako "zakaz homoseksualizmu", zapominają, że w KK jest również zdanie, że "osobom homoseksualnym należy się szacunek, jak każdemu". To nie tylko tradycjonalizm jest przyczyną tego podejścia, zaprzeczaj temu, ile chcesz, ale Kościół ma w tym ogromną rolę. I jakim cudem Twoje przywiązanie do "chrześcijańskiego modelu rodziny" nie ma nic wspólnego z KK?
Druga sprawa - w jaki sposób zrównanie praw homoseksualistów ma zmniejszyć prawa chrześcijan? Czy ktokolwiek zabroni chrześcijanom brać ślub, kiedy pozwoli się na to homo? Skoro KK mówi tylko o zakazie stosunków seksualnych... przecież homo i tak będą uprawiać seks, nie do tego potrzebne im małżeństwo czy adopcja - więc co to za "różnica poglądów" mająca doprowadzić do "ograniczenia praw chrześcijan"? I nie przywołuj tej nieszczęsnej sprawy z UK, bo im nie zabronili przez religię.
Więc nie będę podawał różnić miedzy Wiarą a Kościołem, bo mi się nie chce. Powiem tylko, że przynajmniej ja od Kościoła nic nie chcę, nie zamierzam go do niczego zmuszać. Nie mówimy tu przecież o Prawie Kanonicznym czy o Sakramentach.
Kłamiesz, nie podajesz źródeł. Mimo to Ci odpiszę. "Euforia radości" wzięła się z wygranej nad dyskryminacją - sądzę. I chciałbym wspomnieć, że to jedyny przypadek. Podoba mi się to z dwóch względów: bo takie nauczanie dyskryminuje, bo jestem antyteistą. A jesli chodzi o tradycje, to przecież homo-małżeństwo nie jest zakazem świętowania Wigilii :) Co do forumowiczów, to tu poproszę o źródła - jakiś link? O sobie powiem, że mam gdzieś Wielkanoc, ale to nie znaczy, że zamierzam (biorąc ślub) komuś Wielkanoc zniszczyć. Bo to absurd.
Wypowiedzi dzieci... mocny argument, ale bezsensowny, bo nie masz dowodu na to, co kto mówi tym dzieciom.
A tak na marginesie, dlaczego nie-chrześcijanie mieliby się stosować do katolickiego zakazu seksu analnego i oralnego, tego nie rozumiem
To nie Kościół Katolicki leczy homoseksualistów, choć starannie próbuje się to imputować. Pobicia, obrażanie - za czyny drugiego człowieka nie odpowiada ksiądz z jego parafii. A moja niechęć bierze się z dwóch powodów - poczucia zagrożenia, iż większe prawa dla homoseksualistow spowodują ograniczenie praw chrześcijan ze względu na różnicę poglądów, drugim powodem jest mój tradycjonalizm i przywiązanie do chrześcijańskiego modelu rodziny. Nie ma to nic wspólnego z KK.
Mowa była o państwie i rozważeniu przez jego organy ustawodawcze przydzielenia obywatelom prawa do legalizacji związków partnerskich,w tym m.i.n homoseksualistom.
@Jayd92
Powinieneś pamiętać,że w Polsce żyją nie tylko katolicy,a organy ustawodawcze powinny widzieć w ludziach w pierwszej kolejności obywateli,dopiero później wyznawców jakiejś religii,orientacje seksualne czy kolory skóry.
Nie żyjemy (póki co) w państwie wyznaniowym,więc nie widzę powodów,dla których katolicy mieli rządowi coś dyktować lub czegoś zabraniać.
W Bilbii? Owszem. Ale jeżeli nie zauważyłeś, dawno dawno temu minęły czasy, w których religia była jednocześnie prawem państwowym. Współcześnie Kościół mówi o grzechu homoseksualizm, czyli o stosunku seksualnym. Oczywiście pomijając ekscentryczność na różnego typu paradach itp, czyli obnażanie się publiczne i epatowanie seksem - chyba logiczne, że Kościół tego nie aprobuje. I nie wiem dlaczego próbuje się go do tego zmuszać.
Sprawa rodziny z Wlk. Brytanii - po odmowie adopcji dziecka reackję homoseksualistów w sądzie opisano jako "euforię radości". Wielkoktronie homoseksualiści (nawet na tym forum) nazywają tradycyjne zwyczaje zacofaniem, ciemnogrodem. Oraz te nieszczęsne dzieci na tych paradach, które muszą długo w domu na pamięć uczyć się co powiedzieć panu do kamery, by potem dorośli mogli to wykorzystać i powiedzieć: patrzecie, nawet dziecko wie, co jest dobre. :(