Rząd przyjął wczoraj uchwałę o podpisaniu Konwencji Rady Europy z maja 2011 roku, która dotyczy zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet oraz przemocy domowej. Pod decyzją rządu podpisał się też wielki przeciwnik konwencji - Minister Sprawiedliwości,
Jarosław Gowin. W kwietniu straszył on Polaków, że
Konwencja Rady Europy "otworzy furtkę związkom partnerskim" i będzie zobowiązywała Polskę do "promowania postaw homoseksualnych". Konwencja będzie jeszcze dyskutowana w parlamencie.
Premier Donald Tusk powiedział wczoraj podczas konferencji prasowej, że niektóre zapisy konwencji są "kontrowersyjne", dlatego Polska wyda oświadczenie, że będzie ona stosowana w granicach polskiej konstytucji. Rozwiązanie takie satysfakcjonuje ministra Gowina, który powiedział dziś rano w radiowej Trójce, że dokument "Zawiera warstwę ideologiczną, która moim zdaniem grozi elementarnym zdroworozsądkowym wartościom". "Ja zawsze jestem po stronie kobiet, ale nie zawsze jestem po stronie niemądrych dokumentów" - dodał minister. Jarosław Gowin przyznał też, że podziela szereg wątpliwości socjologa Antoniego Szymańskiego, członka Zespołu ds. Rodziny Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu Polski. W rozmowie z portalem wpolityce.pl Szymański zachęca, by zapoznać się z opiniami o Konwencji i starać się zapobiec wprowadzeniu jej w życie. "Zasadniczy problem polega jednak na tym, że jest to Konwencja nie tylko przeciwko przemocy wobec kobiet, ale przeciwko tradycyjnej rodzinie i tradycyjnemu małżeństwu. Projektuje dekonstrukcję tych podstawowych wspólnot, uderza w wychowanie dzieci, a to nie jest dobra wiadomość" - podkreśla Szymański.
W kwietniu minister Gowin mówił o konwencji: "Podpisanie i ratyfikacja konwencji Rady Europy w sprawie zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, otwiera w Polsce furtkę środowiskom feministycznym i związkom partnerskim rozumianym, jako związki homoseksualne. Co gorsze, podpisanie konwencji RE zobowiązywałoby Polskę do promowania postaw homoseksualnych i aktywnego zwalczania poglądu, że małżeństwo, to jest związek kobiety i mężczyzny, a przecież taki pogląd jest wpisany w polską konstytucję".
Konwencja będzie jeszcze dyskutowana w parlamencie, potem trafi do prezydenta. "Ta konwencja powinna się urodzić bez takich bólów porodowych. Za tę dyskusję już się wstydzę" - powiedział radiu TOK FM Adam Szejnfeld z PO.
(md)
vito212121:
Miło się w jakiejś sprawie dla odmiany zgodzić. Chociaż znowu nie - jestem biseksem w szczęśliwym jednopłciowym związku i wypraszam sobie te insynuacje ;-).
Nie podsuwałam Ci komiksu, tylko komiksową recenzję zupełnie niekomiksowej książki. Którą już jednym haustem połknęłam i jest... zaskakująca. Ciekawsza niż myślałam, niedokończona taka jakaś.
http://www.youtube.com/watch?v=tnY-dcX4tDE
Jak biblię to lepiej nie :). Ale nie zaszkodzi sprawdzić.
a komiksy to nie moja bajka-)) jestem infantylny ale nie w tym stylu. moja bajka to....
http://www.youtube.com/watch?v=tnY-dcX4tDE
A najlepsza ksiazka jaka czytalem w zyciu to - Holding the man......z calego serca polecam, prosze przeczytaj ja i postaw w domu jak biblie.....
* Renault ściągałam jakieś 7 - 8 lat temu z sieci, możliwe, że nielegalnie, poszukać? Na papierze mam tylko te o Tezeuszu, Aleksandrze i Last of the Wine.
* Chyba żadnych książek nie da się ot tak kupić, wszystko trzeba zamawiać. Księgarnie biorą tylko tytuły nowe i szybko schodzące. Przymierzam się do Levithana "Every Day", chyba właśnie dostałam na to awizo. Podobno to są powieści dla starszej młodzieży, co mi tam, odmłodzę się. Skusiła mnie ta recenzja:http://www.unshelved.com/2011-3-25 (fajny komiks swoją drogą). Inne jego książki są bardziej branżowe.
Nie tylko cezar czy neron a heliogabal czy hadrian?
Opisywanie igrzysk w iliadzie nie ma znaczenia w tym sensie, ze nie musialo zawierac podkreslania homo watku. Nie wprost. To ze sportowcy byli nago to fakt. To ze na widowni zasiadali wylacznie faceci to tez fakt. No trudno nie zauwazyc w tych dwoch faktach pewnej konkluzji homoseksualnej..
A gimnazjony greckie gdzie mlodzi chlopcy cwiczyli nago a starsi zalotnicy sie krecili obok i ich podrywali?
Nie wierze wplastycznosc preferencji. Tak jak moja jest nieplastycznai znam wielu hetero o nieplastycznej, tak i orientacja w ogole nie jest plastyczna. Plastycznosc o ktorej piszesz to biseksualizm ktory gdy wystepuje nieproporcjonalnie wobec plci to moze byc uswiadomiony czy zinternalizowany z opoznieniem wzgledem inicjacji seksualnej.
Czemu Cie wkurzyla? KJest to bardzo smutna ksiazka..bardzo smutna...a wiesz ze ich w ogole nie mozna kupic? My mamy jakas stara z allegro
A o tych czasomiejscach to nic nie wiem. Ale nie chodzi mi o to, żeby zaprzeczać, że było, tylko że nic z tego nie wynika specjalnie; starogrecka homoseksualność była tak niepodobna do obecnej, że jeśli już, to przemawia za tym, żeby orientację rozumieć jako zjawisko kultorowe, społeczne, nie biologiczne. Jeśli pod spodem jest jakaś biologia, to argumentów na nią trzaba szukać gdzie indziej. Pewnie to zresztą wszystko jedno z punktu widzenia normalnych ludzi, biologicznie uwarunkowana czy nie, to jest tylko dyskusja pomocnicza dla zagadania oszołomów :). Z tego co słyszałam o zachowaniach homoseksualnych na, powiedzmy, Bliskim i Środkowym Wschodzie dzisiaj, to one też są niepodobne do naszych. Na przykład też są pederastyczne, a u nas to (chyba?) jednak nie jest reguła.
Nie ma się o co spierać, ale zgodzić się nie mogę. Na Cezara mamy tylko plotki, rozpuszczane przez jego wielkiego wroga jako najgorsze obelgi. Jeden Neron wiosny nie czyni, a reszta po prostu nie zgadza mi się z informacjami, jakie nazbierałam. Na sto procent mężczyźni bi- i homo-seksualni się zdarzali, jeśli byli wysoko postawieni (i w świetle prawa dorośli), to nic im nie groziło, temat był gorszący, zjawisko tolerowane, uważane za przejaw szerzej rozumianego "greckiego zepsucia".
Rety, tak albo nie! Igrzyska atletyczne są już w Iliadzie, gdzie nie ma ani pół wątku homoerotycznego (wbrew późniejszym i całkiem miłym fantazjom o Achillesie i Patroklosie).
No ale przecież nie będziesz sądził tylko po sobie? Poza tym trochę jeszcze pożyjesz, mam nadzieję. Plastyczność preferencji bardzo łatwo zaobserwować, podobno u kobiet dużo łatwiej, tylko oczywiście można ją interpretować jako zmiany w obrębie czyjejś biseksualności, samej w sobie stabilnej. Introspekcja może podpowiadać co innego, no ale nie jest nieomylna.
Jeśli lista w wikipedii jest kompletna, to wszystkie (greckie wszystkie) z wyjątkiem właśnie Funeral Games, które coś mnie zdenerwowały. :)
W rzymie homo tez bylo powszechne, np neron czy cezar. Ale tez zwykli obywatele, dopiero chraescijanstwo zakazalo homo.
A w grecji chlopak byl pasywnym homo od 12 do 17 roku lub pozniej, czyli gdy cialo juz w pelni dojrzalo I urosly juz wszedzie wlosy, a potem byl aktywnym homo ile tylko chcial....mogl byc aktywnym homo ciagle,choc mial zone I dzieci.
Grecja ze swoim dorobkiem kulturowym powstala dzieki homo. Dla przykladu nie byloby olimpiady gdyby nie chec zachwycania sie nagimi sportowcami przez innych facetow .
No a wlasnie, ja tez moge powiedziec ze jestem milion % gejem....wiec dla mnie jest 0% watpliwosci co do przyczyn homo-wrodzone I niezmienne.
Dobrze sie z Toba gada. Czytalas ksiazki Renault? Jakie? Sa tak sliczne ze ja z moim chlopcem chodzilismy specjalnie do biblioteki przez kilka miesiecy I je czytalismy....
Chodzi mi o to, że homo- czy hetero-seksualność to chyba jest albo bywa coś dużo bardziej kategorycznego niż preferencja.
Gallup jest o szacunkach, no i sam zwracasz uwagę, że ang. "gay" obejmuje "bi". No wiem. To jest niefortunne, nie sprzyja wykształcaniu się kategorii biseksualności w kulturze. Kinsey jest chyba metodologicznie nie do utrzymania. Fajnie byłoby zrobić takie badania - nie w internecie, gdzie są niemiarodajne, tylko na ulicy. Tylko już widzę, jak ankieter dostaje w pysk. ;-)
Co do obalania pojęcia orientacji, nie wiem właśnie, czy można się posunąć aż tak daleko. Z jednej strony - takie dywagacje o Grekach czy proste porównanie Polski z Niemcami jasno pokazuje, że to do pewnego stopnia jest zjawisko kulturowe i ludzie kierują się preferencjami / gustem / obyczajem. Z drugiej - są przecież tacy trzystuprocentowi homo, których nic nie zmusi do heteroseksualnego pożycia i będą się homozachowywać mimo represji. W najgorszym razie wycofają się zapewne i będą żyć jako starzy kawalerowie / panny. Ciężko sprawdzić, czy istnieją też tacy heterycy, bo tu włączają się gigantyczne uprzedzenia do homoseksualności, na pewno nie wszystkie uświadomione, no ale byłoby to logiczne.
W idealnym świecie, takim bez dyskryminacji i wykluczenia, fajnie byłoby nie mieć pojęcia orientacji, najwyżej luźno operować jakąś płynną skalą. Ale póki pełnej otwartości i akceptacji nie ma, będzie dyskusja o orientacjach, czym są, czy są naturalne / wrodzone / płynne / wolitywne, mnóstwo pytań z praktycznymi konsekwencjami.
No, bo kto powiedział, że biseksualność musi być symetryczna.