Australijska niezależna grupa aktywistów
GetUp! chce przekonać
mieszkańców Australii, że
czas zakończyć małżeńską dyskryminację. Pod koniec zeszłego tygodnia w Internecie pojawił się klip, który do tej pory obejrzało ponad 1,5 mln osób.
GetUp! powstało w 2005 roku, po wyborach, w których Koalicja (partii centroprawicowych) przejęła władzę w australijskim Senacie. GetUp! działa przede wszystkim za pomocą Internetu i opiera się na darowiznach. Grupa organizuje
kampanie dotyczące ważnych dla Australijczyków kwestii - w tym równości małżeńskiej. Akcje przede wszystkim polegają na udostępnieniu i zachęcaniu do podpisania petycji, których kopie wysyłane są do parlamentarzystów, w tym do przeciwnej homomałżeństwom Julii Gillard, premier Australii. W tym tygodniu partia Gillard ma podjąć decyzję co do wspólnego stanowiska wobec małżeństw jednopłciowych. "Usunęliśmy dyskryminację z naszych serc - czas usunąć ją z naszego prawa" - czytamy we wstępie do petycji dotyczącej równości małżeńskiej.
"Odmawiając parom jednopłciowym prawa do małżeństwa, odmawia się im oraz ich rodzinom prawa do równości i utrwala dyskryminację oraz niesprawiedliwość. Olbrzymia większość Australijczyków popiera pełną równość małżeńską i to jest prawidłowe. Małżeństwo ma znaczenie: poprawcie ustawę by pary jednopłciowe mogły wstępować w związki małżeńskie" - czytamy w petycji. Petycję reklamuje filmik, który zachwycił miliony Internautów.
Magazyn "Advocate" nazwał klip GetUp! "prawdopodobnie najpiękniejszą reklamą małżeństw jednopłciowych". Polecamy!:
Czerwcowe badania pokazały, że
75 proc. Australijczyków wierzy, że w ich kraju małżeństwa jednopłciowe będą legalne.
(md)
raczej w swojej wypowiedzi miałem bardziej na myśli postawę Polaków do homoseksualistów (czyt. hetero), których wyjątkowe opinie, wiedzę na ten temat i podejście wiernie można obserwować na różnych forach, komentarzach do filmów o tematyce homo, w śród otaczających nas ludzi, przed którymi strach się przyznać, czy w wiadomościach gdzie wspaniałe logo "zakaz pedałowania" jest bardzo widoczny... to samo mam na myśli biorąc pod uwagę jakiś procent starszego pokolenia czy też wspaniałych rodziców, którym często ciężko się pogodzić z tą myślą że ich syn/córka jest gejem/lesbijką... jest tak i będzie na razie bo w naszym kraju nadal bardzo duży wpływ ma kościół, który wiadomo nam jakie ma stanowisko w tej sprawie....
Może to świadczyć co najwyżej o tym, że po prostu takich masz znajomych i/lub obracasz się w takich kręgach. Moje doświadczenia są zgoła odmienne, choć również znam osoby, u których z wiernością jest na bakier. Nie definiuje to jednak mnie w żaden sposób. Jestem gejem, więc muszę zdradzać? Nie sądzę, a kwestia kultury nierzadko mija się z rzeczywistością (np. mit głupiej blondynki dla tych, którzy nie mają pojęcia o genetyce).