Premier Australii, Kevin Rudd, powiedział, że jeżeli jego partia wygra wrześniowe wybory w Australii - umożliwi głosowanie ws. małżeństw jednopłciowych. "Popieram równość małżeńską, wierzę, że to kwestia przyzwoitości, by geje i lesbijki mogli zawierać związki małżeńskie w całym kraju" - powiedział Rudd i wezwał opozycję, by w przypadku wygranych wyborów nie blokowała głosowania.
Pod koniec 2011 roku rządząca australijska Partia Pracy
poparła małżeństwa jednopłciowe. Do tej pory partia poprzedniej premier Australii, Julii Gillard, sprzeciwiała się równości małżeńskiej. Gillard nie ustępowała jednak w swoich poglądach, podobnie jak Kevin Rudd, który nagle w tym roku przyznał, że był w tej kwestii "dinozaurem". Australijska stacja SBS donosi, że w Australijskiej Partii Pracy były naciski na Gillard, by zmieniła stanowisko.
W czerwcu Gillard podała się do dymisji po przegranych wyborach na szefową APP.
W trakcie debaty między liderami dwóch największych partii w Australii, Rudd przyznał, że
do 100 dni po wygranych wyborach doprowadzi do głosowania w parlamencie nad równością małżeńską. Obecny premier Australii zaapelował do lidera konserwatystów - Tony'ego Abotta, by zrobił to samo. Abbott powiedział, że rozumie fakt, iż jest to "ważna kwestia", ale są też "inne ważne kwestie".
75 proc. Australijczyków wierzy, że w ich kraju małżeństwa jednopłciowe będą w końcu legalne. Pamiętacie najbardziej wzruszający spot dotyczący małżeństw jednopłciowych?
Powstał właśnie w Australii.
Wybory w Australii - na początku września.
(md)
Ja się nie dziwię, w końcu przybywają nielegalnie.
Co do artykułu, to miło przeczytać, jak na świecie mądrzy ludzie u władzy mądrze zarządzają reprezentowanymi przez siebie państwami. A spot naprawdę wzruszający.
source: http://www.gaystarnews.com/article/australia-will-send-l(...)ws300713