Politycy przepraszają
Dlaczego związki partnerskie i małżeństwa są ważne? Przekonał się o tym Brytyjczyk, którego mąż tragicznie zginął podczas podróży poślubnej w Australii. W kraju, gdzie ludzie LGBT wciąż walczą o równość małżeńską, zawarte za granicą małżeństwo nie zostało uznane.
David i Marco Bulmer-Rizzi wzięli ślub w Wielkiej Brytanii, na podróż poślubną wybrali się do Australii. David zginął jednak w nieszczęśliwym wypadku - spadł ze schodów. Na akcie zgonu znalazła się informacja, że mężczyzna nigdy nie był zamężny - w Australii, gdzie poparcie społeczne dla równości małżeńskiej jest bardzo wysokie, politycy wciąż odmawiają zajęcia się ową kwestią. Z tego powodu australijscy urzędnicy nie uznali Marco za krewnego. "Zostałem całkowicie pominięty. Każde pytanie, które mi zadano dotyczące ciała Davida: czy chcę kremacji, czy chcę, by go umyto, nawet koszt trumny - konsultowane było najpierw z ojcem Davida. Gdybym nie był w dobrych kontaktach z rodziną męża, nie wiem czy miałbym jakiekolwiek prawa" - opowiadał mężczyzna serwisowi Buzzfeed News.
Premier Australii Południowej, Jay Weatherill, osobiście przeprosił rodzinę zmarłego mężczyzny i obiecał, że ustawa znosząca dyskryminację względem ludzi LGBT powinna zostać przedstawiona jeszcze w tym roku. "To kolejny dowód na to, jak bezsensowna dyskryminacja ze względu na orientację seksualną może spowodować ból i cierpienie" - powiedział Weatherill australijskim mediom.
Marco nie ukrywał zaskoczenia tym, że polityk osobiście do niego zadzwonił. "Jestem mu wdzięczny. Uważam, że to niesamowite. Jeszcze wczoraj zastanawiałem się co zrobić. Jestem pod wrażeniem, że zadzwonił do mnie sam premier Australii Południowej z przeprosinami. To postęp" - powiedział mężczyzna w rozmowie z Buzfeed News, dodając, że otrzymał też wiele wsparcia od Australijczyków. "Dzwonili do mnie ludzie heteroseksualni, co pokazuje, że także zwykli ludzie postanowili zaangażować się na rzecz zmian" - mówił.
"David byłby dumny, pewnie nie mógłby w to uwierzyć. Dobrą rzeczą jest to, że być może dzięki niemu już nikt nie będzie musiał przez to przechodzić" - mówił mężczyzna. David i Marco pobrali się w czerwcu zeszłego roku.
(md)
na tym świecie zdecydowanie za dużo się mówi a za mało robi