Jeśli chodzi o coś w rodzaju takiego związku partnerskiego, no to jak ktoś nie chce brać ślubu kościelnego, to może wziąć ślub cywilny i to jest taki związek partnerski (...) my nie dajemy zgody na to, żeby były małżeństwa jednopłciowe" - powiedział szef kancelarii premiera, Marek Suski. Jak dodał polityk, uregulowanie tej kwestii pokazywałoby, że państwo "afirmuje odstępstwa od normy" i doprowadziłoby do poczucia dyskryminacji wśród małżeństw różnopłciowych...
Szef kancelarii premiera, Marek Suski, powiedział na antenie Radia Puls Radom, że dopóki rządzi PiS, zgody na formalizację związków jednopłciowych nie będzie. Suski poinformował również, że przekazanie majątku osobie spoza rodziny można załatwić odpowiednim aktem notarialnym,
a jeśli ktoś chce zawrzeć coś w rodzaju związku partnerskiego, to może wziąć ślub cywilny, bo w razie czego nie jest trudno uzyskać rozwód.
"W Polsce jest konstytucja, która mówi, że małżeństwo to jest związek kobiety z mężczyzną. Jeśli chodzi o coś w rodzaju takiego związku partnerskiego, no to
jak ktoś nie chce brać ślubu kościelnego, to może wziąć ślub cywilny i to jest taki związek partnerski, bo to łatwo rozwiązać, to nie jest przez papieża uświęcony rozwód, tylko po prostu idzie się do urzędu, w sądzie rozwiązuje się małżeństwo. Tego rodzaju rozwiązania w Polsce są, natomiast my nie dajemy zgody na to, żeby były małżeństwa jednopłciowe, czyli homoseksualiści, którzy w następnym kroku zażyczą sobie adopcji dzieci" - mówił szef Kancelarii Premiera.
Suski dodał również, że istnieje grupa osób, która domaga się uregulowania kwestii formalizacji związków jednopłciowych poprzez umożliwienie parom homoseksualnym zawierania małżeństw, ale "Państwo nie musi wychodzić naprzeciw tym oczekiwaniom".
"Mają takie oczekiwania wobec państwa. Póki my rządzimy, to tego nie będzie, ale mają takie oczekiwania. Są obywatelami, jest demokracja, no wolno mieć nawet takie oczekiwania. Natomiast to nie znaczy, że Państwo musi wychodzić naprzeciw tym oczekiwaniom. To jest jednak wąska grupa" - mówił polityk i jak argumentował - "Nawet wśród osób o odmiennej orientacji to nie wszyscy są za tym żeby były małżeństwa".
Co więcej, według Suskiego,
uregulowanie tej kwestii mogłoby doprowadzić do poczucia dyskryminacji wśród małżeństw składających się z dwóch osób różnej płci. Mówił, że wprowadzenie równości małżeńskiej czy związków partnerskich pokazywałoby, że państwo "afirmuje odstępstwa od normy".
"Mógłbym nawet powiedzieć, że to
rodziny w Polsce mogłyby powiedzieć, że one czują się dyskryminowane, no bo pewne odstępstwo od normy będzie afirmowane i będzie miało większe przywileje niż zwykła rodzina, więc wtedy wszyscy ludzie, którzy żyją w związkach małżeńskich zgodnie z konstytucją powiedzą, że to oni teraz czują się dyskryminowani. Ja myślę, że te postulaty jakkolwiek krzykliwe, to jest to postulat niewielkiej nawet części tych osób o odmiennej orientacji, ale oczywiście oni są bardzo narzucający swoją wolę".
(pk)
z mocno zakorzenionej religii. kiedyś przecież ślub był tylko kościelny
Bardzo dawno temu. Śluby cywilne na terenie obecnej Polski a konkretnie w dawnym zaborze pruskim wprowadzono w 1874 r.
no właśnie tu się myli, bo związki jednopłciowe nie chcą więcej tylko właśnie móc legalnie stać się rodziną..