W zeszłym tygodniu, gazeta katolickiego uniwersytetu Notre Dame w Indianie, umieściła komiks, który poruszył społeczność
LGBT. Obrazek w mało wybredny sposób naśmiewał się z przemocy wobec gejów, przekaz brzmiał: "jaki jest najprostszy sposób by owoc zmienić w warzywo? Kij bejsbolowy!" - w języku angielskim słowo
"fruit" - owoc, potocznie i w mało elegancki sposób określa osobę homoseksualną.
Komiks wzbudził duże poruszenie i falę krytyki. Amerykańska organizacja przeciwko zniesławianiu osób homoseksualnych,
GLAAD, ustosunkowała się bardzo negatywnie do obrazka. Bardzo szybko studencka gazeta przeprosiła, tak samo rysownicy, którzy stracili swoją kolumnę w gazecie. Posypały się głowy, zwłaszcza wydawcy odpowiedzialnego za opublikowanie obrazka. W Stanach rozgorzała znana nam dyskusja o granicach poczucia humoru, dobrego smaku i dystansie do siebie. Wiele osób uważa, że uniwersytet Notre Dame, gdzie ponad 90% osób to katolicy, jest miejscem homofobicznym, dlatego trzeba przeciwdziałać wszelkim oznakom niesprawiedliwości.
Przypomnijmy, że w Polsce także trwa debata o granicach dobrego smaku, wolności słowa i poczucia humoru w mediach. Rysunek
Andrzeja Krauze w "Rzeczpospolitej", przedstawiający dwóch mężczyzn biorących ślub, a za nimi mężczyznę z kozą, do której zwraca się słowami: "Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub, a zaraz potem my!" wywołał wojnę,
o której pisaliśmy swego czasu. Sprawa skończyła się pozwaniem dziennikarzy przez dwie osoby związane ze środowiskiem LGBT oraz medialną wymianą zdań, ciąg dalszy zapewne nastąpi.
(md)
A ty walisz tekstami powierzchownego specjalisty.
Powierzchowny specjalista to ktoś kto naczytał się podręczników z danej dziedziny i traktuje je jak katolik Biblię albo muzułmanin Koran - jako treści do przyjęcia na wiarę, "bo mądrzejsi tak orzekli".
Nie próbujesz zapytać się zasadność założeń leżących u podstaw takich czy innych twierdzeń, więcej nawet, nie przeszkadza ci niespójność we własnych poglądach (vide: prawo naturalne kontra utylitarne kryterium opłacalności).
Jedynym argumentem (może raczej "argumentem") jakim się regularnie posługujesz jest "ja się tym zajmuje i wiem lepiej" co jest, delikatnie mówiąc słabym argumentem.
Bo wiesz, mamy specjalistów od "godności człowieka" większych niż ty - na przykład papieża - którzy skłonni są stwierdzić, że wśród niegodnych działań niszczących godność ludzka leży stosowanie prezerwatyw.
"godność" to naprawdę podejrzane pojęcie.
Czy komuś nie wydaje się to naprawde chore? Przecież, żyjemy w Unii Europejskiej - kraju szczęśliwości! Arkadii naszych czasów! Ale to tak jak słynne poniekąd powiedzenie "miłujmy się jak bracia, liczmy się jak Żydzi" (nikogo nie pragnę oczywiście obrazić).
A pro po wolności słowa - ależ spora część informacji jest zmanipulowana - np lepiej napisać "żyje nam się lepiej" niż "żyje się lepiej 5% polskiego społeczeństwa". To nie jest tylko sfera prywatnych wypowiedzi ale i publicznych informacji.
A Kefir sie rozwodzi nad prawem które prawdopodobnie za kilka lat się zmieni nie do poznania. Tak jak prawo finansowe :P
Ponadto mało to spójne, ze najpierw mówisz o prawie naturalnym, a potem o opłacalności - wóz albo przewóz.
Mówisz o daniu prawa do życia zwierzętom jako o przesadzie - abstrahując już od zasadności tego stwierdzenia - nie sądzisz, że co najwyżej analogicznie można mówić o dawaniu prawa do życia ludziom? A pojęcie niezbywalnej, przyrodzonej godności ludzkiej to humbug?
Religijny jest kretynem nie dlatego, że się z nim nie zgadzam ale bo wierzy w człowieka będącego własnym ojcem, którego urodziła dziewica - to jest kretyństwo a nie niezgadanie się ze mną.
A co do zasad wychowania i dobrego smaku wtłaczanych w przedszkolu - to między innymi uczy się nas, że takie strony jak ta i ich użytkownicy są delikatnie mówiąc w bardzo złym smaku.
I naprawdę, nie musisz mi pisać, że przyjąłeś naukę o nie zadawaniu pytań. To widać. Lecz bynajmniej, to nie cnota by się z tym obnosić.